Euro 2021 także w Polsce? Boniek ma jasną wizję!

Piłka nożna
Euro 2021 także w Polsce? Boniek ma jasną wizję!
Fot. Cyfrasport

Jeśli sytuacja epidemiologiczna latem tego roku będzie podobna jak obecnie, nie ma żadnych szans, aby piłkarskie mistrzostwa Europy, przełożone na czerwiec 2021, odbyły się w zaplanowanej formule (gospodarzami ma być 12 miast w Europie). Działacze UEFA myślą nad jej radykalną zmianą. Wiele wskazuje na to, że wzorem będzie końcówka Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Czyli cały turniej zostanie rozegrany na kilku stadionach w niewielkiej odległości. Najprawdopodobniej bez udziału kibiców.

Komitet wykonawczy miał tę decyzję podjąć już w grudniu, ale odsunięto ją w czasie. Chodzi o to, aby do minimum ograniczyć przemieszczanie się ludzi (w tym przypadku zespołów i ich obsługi), aby nie narazić ich na zakażenie, a tym samym paraliż rozgrywek. Ewentualne ich niedokończenie byłoby katastrofą wizerunkową UEFA, jakiej wcześniej nie notowano.

 

A pierwotna idea rozbicia turnieju na tak wiele miast gospodarzy oddalonych od siebie, jak choćby Bilbao od Baku, jest zaprzeczeniem pomysłu zwiększonego bezpieczeństwa. Mówiło się o tym, że organizację turnieju chce przejąć Rosja, która w 2018 z sukcesem zorganizowała mundial, a szefowi UEFA Słoweńcowi Aleksandarowi Ceferinowi blisko do tej idei. Brytyjski tabloid „The Sun” jest przekonany, że opcją awaryjną będzie jednak Anglia.

 

Właśnie na Wyspach miałyby się odbyć rozgrywki, zblokowane na czterech stadionach (wcale nie musi chodzić o Londyn). Mówi się o tzw. rozgrywkach „w bańce”.

 

ZOBACZ TAKŻE: Szef UEFA zabrał głos w sprawie Euro 2021

 

Gdyby sytuacja się poprawiła i tak nastąpiłyby zmiany. UEFA dostrzegła różnego rodzaju zagrożenia w St. Petersburgu, Baku i Bilbao. Ich pulę meczów mieliby przejąć Anglicy. Pojawiły się też spekulacje, że zainteresowane są nimi też kraje, które pierwotnie nie znalazły się wśród współorganizatorów.

 

Zbigniewa Bońka zapytaliśmy, czy takim awaryjnym organizatorem np. trzech meczów w fazie grupowej mogłoby być, któreś z polskich miast. - Nie ma na to szans – powiedział nam członek komitetu wykonawczego UEFA. - Ja w ogóle nie wyobrażam sobie, aby któreś z miast dobrowolnie zrezygnowało z organizacji turnieju. Przecież zostały wydane już konkretnie pieniądze. Taka decyzja to znacząca dla nich utrata wpływów. Spekuluje się wiele, bo sytuacja jest nietypowa, ale moim zdaniem żadnej sensacji nie będzie. Najbardziej prawdopodobnym awaryjnym wyjściem pozostaje Anglia – dodał.

Cezary Kowalski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze