PlusLiga: GKS przerwał czarną serię! Trefl pokonany po pięciosetowym boju

Siatkówka
PlusLiga: GKS przerwał czarną serię! Trefl pokonany po pięciosetowym boju
Fot. PAP
GKS Katowice przerwał czarną serię.

GKS Katowice pokonał Trefl Gdańsk 3:2 w zaległym meczu 11. kolejki PlusLigi. Dla gospodarzy jest to pierwsze zwycięstwo w tym roku. MVP meczu wybrano Miłosza Zniszczoła.

Pierwsza część spotkania przebiegła pod znakiem wyrównanej rozgrywki i sporych siatkarskich emocji. Obie ekipy nie szczędziły sobie mocnych ciosów i efektownych obron, ale tablica wyników wciąż wskazywała remis. Dopiero przy wyniku 8:8 goście zdołali odskoczyć na dwa punkty. Przewaga gdańszczan powoli zaczynała się powiększać głównie za sprawą konsekwentnej i dobrej gry blokiem. Sporo niedokładności w wystawie zaliczył także Jan Firlej i zrobiło się 19:12 dla Trefla.


ZOBACZ TAKŻE: Będzie głośny powrót do PlusLigi?

 

Bardzo dobrze w drużynie z Gdańska prezentowali się Moritz Reichert i Bartłomiej Lipiński. Ten drugi po ponad połowie seta mógł się pochwalić czterema skutecznymi atakami na cztery próby. Korzystny wynik pozwolił Michałowi Winiarskiemu na rotowanie składem i w efekcie na zagrywce pojawił się Bartosz Pietruczuk. Gdańszczanie nie wypuścili wysokiego prowadzenia do końca seta, a tego przy stanie 24:15 zakończył udaną zagrywką Mariusz Wlazły. Pierwsza partia mimo obiecującego początku zapowiadała szybkie spotkanie w Katowicach.


Początek drugiego seta zaczął się podobnie do pierwszej. Obie drużyny szły łeb w łeb, a nawet dwupunktową przewagę wypracowali sobie gospodarze, którą później konsekwentnie powiększali. Wszystkie wysiłki spełzły na niczym, bowiem z 16:10 zrobiło się 18:18, głównie za sprawą Wlazłego, ale także i błędów własnych. Mimo wszystko gdańszczanie także mieli swoje bolączki, głównie w jakości przyjęcia zagrywki, a co skwapliwie wykorzystywali gospodarze. Katowiczanie doprowadzili do piłki setowej i zakończyli drugą partię wynikiem 25:23 po efektownym ataku ze środka. Obie ekipy wróciły do punktu wyjścia, a w Katowicach było 1:1.


Gospodarze byli wyraźnie podbudowani zwycięstwem w poprzednim secie i na trzecią partię wyszli z podobnym nastawieniem. Wypracowali sobie przewagę 5:2, którą utrzymywali przez długi czas. Dobry mecz w szeregach GKS-u rozgrywał środkowy Miłosz Zniszczoł, a w polu zagrywki brylował Kamil Kwasowski. Szczególnie efektownie wyglądał jego skrót w drugi metr przy stanie 12:8. Przewaga wciąż rosła, a gdańszczanie nie potrafili znaleźć recepty na rozkręcających się katowiczan. Dalsza część trzeciej partii przebiegła już pod dyktando gospodarzy, a seta błędem w zagrywce zakończył Kewin Sasak. Tablica wyników wskazywała 2:1 dla GKS-u, którzy byli o krok od sprawienia niespodzianki po czarnej serii porażek.

 

ZOBACZ TAKŻE: Powtórka finału już w ćwierćfinale! Mecz Developres – Chemik hitem Tauron Pucharu Polski


Czwarta partia to już prawdziwa bitwa na noże. Nikt nie wstrzymywał ręki i nikt też nie oszczędzał się w obronie. Obie ekipy zaczęły od zaciętej walki, ale o trzy wymiany więcej górą byli gdańszczanie i mieliśmy wynik 8:5 dla gości. Trefl wracał do swojego rytmu, a na pojedynczy blok nadział się Kwasowski, ale krótko potem mocnym atakiem z lewego skrzydła odpowiedział Jakub Jarosz. Na tym jednak pozytywy w grze GKS-u się skończyły. Trefl ruszył po tie-breaka doprowadzając do wyniku 24:15. Wtedy małe przebudzenie zaliczyli katowiczanie zdobywając cztery punkty z rzędu, ale to było zbyt mało, aby nawiązać kontakt z przeciwnikiem. Punkt z lewego zdobył Lipiński, a obie ekipy mogły się szykować do piątej partii.


Początek tie-breaka należał do GKS-u, a konkretnie do Miłosza Zniszczoła. Środkowy nękał swoimi zagrywkami Lipińskiego, niejako wywołując z ławki jego zmiennika Bartosza Pietruczuka przy stanie 4:0. Zmiana dała pożądany rezultat, bo Trefl doprowadził do stanu 4:4. Dalej obie drużyny szły łeb w łeb, ale jak to w piątej partii decydujące były detale. Udany atak Kwasowskiego i zagrywka Nowosielskiego wyprowadziły gospodarzy na prowadzenie 10:7. Krótko potem na pojedynczym bloku gdańszczan złapał Jarosz i mieliśmy już 13:9 dla gospodarzy, którzy byli o krok od sprawienia sporej niespodzianki. Końcówka to już prawdziwa walka dwóch ekip. Trefl próbował utrzymać się na powierzchni, ale GKS miał duży komfort. Przy stanie 14:11 ze środka mocno zaatakował 


GKS Katowice - Trefl Gdańsk 3:2 (15:25, 25:23, 25:19, 19:25, 15:11)


MVP: Miłosz Zniszczoł (GKS Katowice)

 

GKS Katowice: Adrian Buchowski, Jakub Jarosz, Kamil Kwasowski, Jan Nowakowski, Jakub Nowosielski, Miłosz Zniszczoł - Dustin Watten (libero) - Jan Firlej, Wiktor Musiał, Sławomir Stolc

 

Trefl Gdańsk: Pablo Crer, Marcin Janusz, Bartłomiej Lipiński, Bartłomiej Mordyl, Moritz Reichert, Mariusz Wlazły - Maciej Olenderek (libero) - Łukasz Kozub, Bartosz Pietruczuk, Kewin Sasak.

PI, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze