Paweł Wilkowicz: Piotr Żyła strasznie bał się Stefana Horngachera

Zimowe
Paweł Wilkowicz: Piotr Żyła strasznie bał się Stefana Horngachera
fot. Cyfrasport
Stefan Horngacher

Piotr Żyła, zostając mistrzem świata na skoczni normalnej w Oberstdorfie, odniósł największy sukces w karierze. W magazynie Polskie Skocznie Paweł Wilkowicz opowiedział o relacjach skoczka z trenerami Stefanem Horngacherem i Michalem Doleżalem. - Żyła strasznie bał się Horngachera - wspomniał dziennikarz sport.pl.

Żyła i Doleżal rozmawiali przed sobotnim konkursem na skoczni normalnej na mistrzostwach świata w Oberstdorfie. Trener miał mu powiedzieć, że ma wolną rękę i może zaryzykować. Jak się okazało, przyniosło to złoty medal!

 

ZOBACZ TAKŻE: Kamil Stoch nie wystartuje w niedzielnym konkursie na MŚ!

 

- Rozmawiałem w tym sezonie z Maciejem Kotem, który jest najbliższym przyjacielem Piotra Żyły, o tym, jak się zmieniły rządy w kadrze, kiedy Michal Doleżal prowadzi ją samodzielnie, bez Stefana Horngachera. Najbardziej to widać na przykładzie Piotra Żyły - zauważył przy tej okazji gość magazynu Polskie Skocznie Paweł Wilkowicz.

 

Horngacher i Żyła po raz pierwszy współpracowali w latach 2004-2006 w kadrze B. Austriak odcisnął ogromne piętno na skoczku. Wiele lat później spotkali się w pierwszej reprezentacji.

 

- Żyła strasznie bał się Horngachera. Był w nim zakochany sportowo. Jak nie było Horngachera w kadrze, jak odszedł jak trenował młodego Żyłę, to Żyła "jechał" na jego notatkach, będąc u innych trenerów. On się przepracowywał. Czekał na niego, jakby mógł, to by go do Polski na plecach przyniósł. Doczekał się i spełniło się to, na co liczył. Został pierwszy raz medalistą indywidualnym i medalistą z drużyną. Cokolwiek Horngacher powiedział, on to robił. Jak mu powiedział "zamknij się", to się zamykał - przyznał Wilkowicz.

 

Doleżal, który przejął reprezentację po Horngacherze, prezentuje zupełnie inne podejście.

 

- U Doleżala jest luźniejsza ręka. Jak powiedział Maciej Kot, za to co wygadywali w tym sezonie z Andrzejem Stękałą, to dostaliby kilka razy po uszach od Horngachera. Ale to działa. Kadra potrzebowała Horgnachera, by w pewnym momencie przykręcił śrubę, jak również potrzebowała Doleżala, by ją odkręcił - zakończył.

 

MC, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze