Antoni Piechniczek: Legenda trenera Kazimierza Górskiego jest budowana w oparciu o wiele czynników

Piłka nożna
Antoni Piechniczek: Legenda trenera Kazimierza Górskiego jest budowana w oparciu o wiele czynników
fot. Polsat Sport
2 marca 2021 r. przypada 100. rocznica urodzin Kazimierza Górskiego.

Antoni Piechniczek wypowiedział się na temat legendarnego selekcjonera reprezentacji Polski Kazimierza Górskiego. - Był pierwszym, otworzył wszystko, pokazał, że można - powiedział Piechniczek. "Trener wszech czasów" obchodziłby w 2021 roku setne urodziny.

Szymon Zaworski: 2 marca obchodzić będziemy 100. rocznicę urodzin wybitnego trenera, Kazimierza Górskiego. To bardzo obszerne pytanie, ale jaka jest pierwsza myśl, kiedy wspomina go pan?

 

Antoni Piechniczek: Kazimierza Górskiego znam od wielu lat. Miałem to szczęście, że debiutowałem jako piłkarz Legii Warszawa w Ekstraklasie, wtedy w I lidze, za kadencji pana Górskiego. Miałem dwadzieścia lat i byłem początkującym zawodnikiem. Trudno tego człowieka nie pamiętać w sposób szczególny. Na wielkość legendy pana Kazimierza składa się wiele czynników. Pierwszy i najważniejszy to jest jego osobowość, charakter. Był to człowiek bardzo szlachetny, kochający młodzież, zaangażowany, miał duże poczucie humoru. Potrafił zaadaptować się różnych sytuacji życiowych. Można było brać z niego przykład, był wzorem do naśladowania. Rzecz najbardziej istotna, która na tę nieśmiertelność pracowała to były osiągnięcia piłkarskie z naszą reprezentacją. 25 lat po II wojnie światowej, kiedy wznowione zostały rozgrywki Ekstraklasy w Polsce, kiedy nowe pokolenie piłkarzy zaczynało uczyć się gry w piłkę, nasza reprezentacja odniosła pierwszy wielki sukces tj. zdobycie złotego medalu olimpijskiego w Monachium w 1972 roku. Zapracowało również to, że królem strzelców został Kazimierz Deyna i już wtedy robił wielką karierę. Dwa lata później zdobyliśmy trzecie miejsce na mistrzostwach świata w Niemczech. Wtedy najbardziej pasowało takie określenie do osiągnięć Kazimierza Górskiego i reprezentacji - "trener promuje piłkarzy, a piłkarze promują trenera". Po jednych mistrzostwach światową renomę zdobyli tacy piłkarze jak Deyna, Lato, Szarmach, Gadocha, Tomaszewski, a oni pracowali na wielkość pana Górskiego.

Na dobrą sprawę, ponieważ wtedy byłem początkującym trenerem i pracowałem w BKS-ie Bielsko i często przyjeżdżałem na kursy i konferencję do Warszawy, to pamiętam jak trenerzy z różnych krajów przyjeżdżali do Polski i zadawali pytania, jak my to osiągnęliśmy i jak to zrobiliśmy? Mam takie spostrzeżenie, że nie mogliśmy imponować bazą i rozwiniętą na szeroką skalę pracą z młodzieżą, ale mieliśmy sześć wyższych uczelni i kształciliśmy doskonałych nauczycieli, wychowanie fizyczne stało na coraz wyższym poziomie. Z tej szerokiej plejady uczniów z różnych szkół, pracującymi z różnymi nauczycielami, niekoniecznie zajmującymi się piłką nożną, mogliśmy tymi parametrami zaimponować całemu światu. Nawiązując do pana Kazimierza Górskiego, gdy on został trenerem reprezentacji i czasem człowiek zapukał do jego drzwi i zapytał, czy może między obiadem a popołudniowym treningiem pójść na pocztę i zadzwonić do domu, to można było zaobserwować na biurku pana Górskiego czasopismo "Sport Wyczynowy". To było legendarne czasopismo otwierające wielu trenerom młodego pokolenia oczy na świat. Górski każdą wolną chwilę wykorzystywał na czytanie go i przekazywał tę wiedzę piłkarzom. Trzymał rękę na pulsie wielu wydarzeń sportowych, nie tylko piłkarskich.

 

ZOBACZ TAKŻE: Dariusz Górski wspomina ojca Kazimierza. "Miło mi, że ciągle się o nim pamięta"

 

Na czym polegał jego fenomen, że z tych zawodników potrafił wydobyć to, co najlepsze i uświadomić im, że mogą rywalizować z najlepszymi na świecie i osiągnąć takie sukcesy?

 

Sukcesy rodzą się powoli, do tego trzeba cierpliwości, wyrozumiałości i inteligencji polegającej na ocenie własnych piłkarzy i zawodników przeciwnika. Jedną z istotnych zalet pana Górskiego, to jest intuicja. Mając do wyboru dwóch na jakąś pozycję wiedział, na kogo postawić. Wybory pana Kazimierza procentowały przez wiele lat. Intuicję miał niesamowitą. On potrafił dobrać sobie dobrych współpracowników, umiał słuchać ludzi, ale sam podejmował decyzję, z reguły była to decyzja trafiona.

 

Pięknie powiedziane, ale niektórzy twierdzą, że oprócz fenomenu i tych cech, które pan wymienił, Kazimierz Górski miał trochę szczęścia. 

 

To też jest prawda, czasem szczęściu trzeba zaufać. Niektórzy trenerzy rodzą się z takim szczęściem. Szczęściu trzeba pomagać.

 

Był szczęściarzem? 

 

Nie użyłbym tego określenia. Na szczęście trzeba zapracować. Im uczciwiej pracowałeś, to prawdopodobieństwo, że szczęście dopisze jest większe. Jeśli mówi się o kimś, kto stał się legendą, to można to wszystko spłycić, albo można oddać mu wielkość. Ja będę nawiązywał do wielkości. 

 

ZOBACZ TAKŻE: Białoński: Sto lat od narodzin Górskiego. Co z polskimi trenerami?

 

Lubi pan porównywać Kazimierza Górskiego do "trenera wszech czasów" 

 

Był pierwszym, otworzył wszystko, pokazał, że można. Górski natchnął wielu młodych piłkarzy do tego, że mają do wyboru kilka dyscyplin sportu. "Trenerem wszech czasów" na pewno jest pan Kazimierz Górski. Jeśli znajdzie się trener, który zdobędzie mistrzostwo Europy i mistrzostwo świata, to przelicytuje pana Górskiego. 

 

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

PZ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze