Waldemar Fornalik w Lechu Poznań? "Polscy trenerzy nie dostają szans w największych klubach"

Piłka nożna
Waldemar Fornalik w Lechu Poznań? "Polscy trenerzy nie dostają szans w największych klubach"
Fot. PAP
Waldemar Fornalik

Jednym z tematów Cafe Futbol była postać Waldemara Fornalika, który miałby zastąpić Dariusza Żurawia na stanowisku trenera Lecha Poznań. Ten temat był także przedmiotem szerszej dyskusji dotyczącej sytuacji polskich szkoleniowców w największych klubach PKO Ekstraklasy.

W kuluarach pojawia się coraz więcej głosów o nowym trenerze w Lechu Poznań. Według najnowszych doniesień największe szanse na objęcie stanowiska w poznańskim klubie ma Fornalik, co potwierdził Cezary Kowalski w Cafe Futbol.

 

- W Lechu trwają poszukiwania trenera. Cieszę się, że polscy szkoleniowcy zaczynają dostawać szansę u tych największych. Legia przez pewien czas była zarezerwowana dla obcokrajowców, był Magiera przez pewien czas, ale poza tym patrzyło się wszędzie, a nie gdzie indziej. Dajmy też Polakom zarobić - zaczął Kowalski.


- Nie chodzi tu tylko o zarabianie pieniędzy - dodał Bożydar Iwanow.


- Też o to chodzi, a przede wszystkim o to chodzi. Są lepsze warunki, jest komfort pracy, są możliwości ściągnięcia zawodnika, choć teraz to nie do końca tak wygląda. Poprawić CV? Dean Klaufurić, czyli facet od szkolenia kobiet momentalnie wyrobił sobie CV z mistrzostwem i Pucharem Polski. W Polsce jest wielu trenerów zasłużonych i dobrych, którzy pracują całe życie i nie mogą sobie tego do CV wpisać, bo nie dostają szansy w dobrych klubach - powiedział Kowalski.

 

Na aktualny system oceniania szkoleniowców przez dyrektorów sportowych i prezesów narzekał także Michał Listkiewicz, były prezes PZPN.


- Żyjemy w takich czasach, że trener sprzedaje ładne bon moty, a dziennikarze lubią takich tak zwanych "mistrzów kitu i bajeru". Waldemar Fornalik jest takim trenerem, który zakasa rękawy, mało mówi i dużo robi - dodał Listkiewicz.

 

Swoje zdanie na temat pracy polskich trenerów i ich oceny dodał także goszczący w studio Andrzej Strejlau.


- Jako byłego trenera klubowego mnie przeraża co innego. Uważam, że tracą moi młodsi koledzy. Tracą autorytet w tym momencie gdy po trzech treningach wstawiają do składu zawodnika, aby ratować wynik. Co mają myśleć rezerwowi o swoim trenerze? Staram się to zrozumieć, ale trudno mi przejść z tym do porządku dziennego. Nie było takiej sytuacji, aby trener Kazimierz Górski wstawił kogoś do składu doraźnie, a jeżeli teraz to jest praktyką to zobaczcie. Komentując mecze staram się zachować obiektywizm, panuje zresztą etyka zawodowa. O trenerach mówimy albo dobrze, albo wcale. Sądzę, że to nie jest normalne i nie jest naturalne. Są dyrektorzy sportowi, ktoś buduje potęgę klubu, jest prezes i dyrektor sportowy, ale ja jestem trenerem i za waszym przyzwoleniem realizuję swoją metodę pracy, ale wy na mnie pracujecie. Ja muszę wyrazić zgodę na zawodnika, ale jeżeli ja tej zgody nie dałem, a oni przyszli to muszę odejść. To jest najłagodniejsze odejście trenera - tłumaczył Strejlau.

 

PI, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze