ME w zapasach: Roksana Zasina srebrną medalistką, Anna Łukasiak brązową

Sporty walki
ME w zapasach: Roksana Zasina srebrną medalistką, Anna Łukasiak brązową
Fot. PAP
Roksana Zasina i Rosjanka Stalvira Orshush w pojedynku o złoty medal w kategorii do 55kg podczas zapaśniczych mistrzostw Europy w Warszawie.

Dwa medale zdobył w czwartek Polki w zapaśniczych mistrzostwach Europy w Warszawie. Roksana Zasina zdobyła srebrny w wadze 55 kg, a Anna Łukasiak brązowy w 50 kg.

Jowita Wrzesień (CSiR Dąbrowa Górnicza/59 kg) i Wiktoria Chołuj (AKS Białogard/68 kg) były ósme, natomiast Patrycja Sperka (Unia Racibórz/76 kg) - jedenasta.

 

W finale zawodniczka ZTA Zgierz Zasina przegrała z Rosjanką Stalwirą Orszusz przy remisie 2:2. "Nieszczęście" Polki wydarzyło się na początku drugiej minuty pierwszej rundy. Zapaśniczka ze Zgierza potknęła się i rywalka skrzętnie wykorzystała nadarzającą się okazję, a sprowadzenie do parteru dało jej dwa punkty. Arbiter ukarał w drugiej odsłonie Orszusz dwoma punkami za pasywność i na tablicy do końca pojedynku widniał remis 2:2, dający Rosjance złoty medal, gdyż miała wyżej punktowaną akcję.

 

To czarty medal Zasiny w ME. Złoty zdobyła w 2013 roku, poprzedni srebrny w 2018, a brązowy w 2015.

 

Niespodziankę, przede wszystkim sobie, sprawiła Łukasiak (AZS AWF Warszawa), zdobywając po wielu latach startów pierwszy medal w jednej z najważniejszych imprez. Jej pojedynek z Emilią Ciricu Budeanu z Mołdawii trwał 3.33 i zakończył się wygraną przez przewagę techniczną 10:0. Najbardziej widowiskowy był rzut za cztery punkty, a dorobek punktowy uzupełniła dwoma sprowadzeniami.

 

ZOBACZ TAKŻE: ME w zapasach: Srebro Krzysztofa Bieńkowskiego. Brąz Radosława Barana

 

"Cieszę się z tego medalu ogromnie, bowiem w pobliżu Torwaru chodziłam do szkoły. Ukończyłam Technikum Ochrony Środowiska. Na Torwar chodziłam na łyżwy, a dzisiaj na nim odebrałam brązowy medal mistrzostw Europy. Moja radość jest mega" - powiedziała PAP pochodząca z Rembertowa Łukasiak.

 

Takiej radości nie było na twarzy wicemistrzyni Europy Zasiny. "Nie ma czego gratulować. Na naszym zgrupowaniu w Spale nie było Rosjanki, za to był jej trener. Dokładnie obserwował jak atakuję rękę, jak atakuję nogę. Jeżeli będę miała okazję do rewanżu, chętnie ją wykorzystam. Jest dzisiaj duży niedosyt. Chciałoby się usłyszeć Mazurka Dąbrowskiego. Teraz na kompasie mam Tokio" - mówiła srebrna medalistka ME 2021.

 

Trzeci medal w ekipie biało-czerwonych, jeszcze nie wiadomo w jakim kolorze, ma zapewniony Anżelina Łysak (Cement Gryf Chełm) w wadze 57 kg.

 

W piątkowy wieczór spotka się w finale z najlepszą na świecie Iriną Kuraczkiną z Białorusi. Pochodząca z Ukrainy i mająca polskie korzenie (babcia jest Polką) Łysak startująca w ME po raz pierwszy w biało-czerwonych barwach rozegrała w czwartek dwa pojedynki. W pierwszym, w 1/4 finału położyła na łopatki Włoszkę Franceskę Indelicato, a w kolejnym zwyciężyła w niezwykle dramatycznej walce na łopatki Alinę Hryszynę Akobije (Ukraina). Pierwsza runda nie zapowiadała triumfu Łysak. Rywalka wykonała sprowadzenie i rzut przez ramię za cztery punkty i prowadziła przed drugą 6:1. W drugiej podwyższyła wynik na 8:1. Potem Łysak dorzuciła dwa punkty za obalenie zakończone położeniem rywalki na łopatki.

 

Przed dwiema podopiecznymi trenera kadry narodowej Piotra Krajewskiego roztoczy się w piątek szansa walki o brąz.

 

Aby stanąć na najniższym stopniu podium pojedynki muszą wygrać Katarzyna Mądrowska (Feniks Pesta Stargard) w wadze 62 kg oraz Aleksandra Wólczyńska (Grunwald Poznań) w 65 kg.

 

Mądrowska w czwartek nie stanęła do pojedynku z Węgierką Susanne Sastin z powodu naderwania więzadła prawego kolana.

 

W kuluarach imprezy rozgrywanej z powodu pandemii bez udziału publiczności, słyszało się w czwartek, że zapaśniczka ze Stargardu odbierze następnego dnia brązowy krążek, bo jej rywalka mająca kontuzję Bułgarka Yusein Taybe nie stanie do walki.

 

Rywalką poznanianki Wólczyńskiej będzie Łotyszka Alina Antipowa. W półfinale Polka nie miała wiele do powiedzenia, gdyż bardziej bogata w doświadczenia od niej była Mołdawianka Irina Ringaci, która zakończyła nierówny pojedynek na 37 s przed końcem przez przewagę techniczną, prowadząc 13:2.

 

Medalistki w pozostałych kategoriach: 53 kg, 57, 62, 65 i 72 kg wyłonione zostaną w piątek.

 

Tego same dnia na matę wyjdą klasycy w kategoriach: 55 kg (bez Polaka), 63 kg (Mateusz Szewczuk - Unia Racibórz), 77 kg (Iwan Nylypiuk - AZS AWF Warszawa), 87 kg (Arkadiusz Kułynycz - Olimpijczyk Radom) i 130 kg (Rafał Krajewski - Legia Warszawa).

MB, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze