Czy Paulo Sousa powinien być dalej trenerem reprezentacji Polski? Za i przeciw

Piłka nożna
Czy Paulo Sousa powinien być dalej trenerem reprezentacji Polski? Za i przeciw
Fot. Cyfrasport
Decyzję o tym, czy Sousa pozostanie naszym selekcjonerem podejmie nowy prezes PZPN

Reprezentacja Polski pożegnała się z Euro 2021 zdobywając jeden punkt i tracąc sześć bramek. Jednak opinie w sprawie pozostawienia Paulo Sousy na stołku selekcjonera są podzielone. Dariusz Dziekanowski w felietonie dla Interii pisze o chybionej inwestycji, topieniu pieniędzy i przykrywaniu wpadek słowami. Artur Wichniarek w rozmowie z nami stwierdza z kolei, że to, co zobaczył na mistrzostwach, daje nadzieję.

Część mediów już ogłosiła, że Paulo Sousa odejdzie, gdy tylko pojawi się nowy prezes PZPN. Już raz to przerabialiśmy, gdy Grzegorz Lato objął fotel po Michale Listkiewiczu i wykorzystał pierwszą nadarzającą się okazję, by zwolnić Leo Beenhakkera, bo pouczający wszystkich Holender nie był jego faworytem. Jednak czy nowy prezes, nawet jeśli nie zostanie nim Marek Koźmiński, który ma i chce kontynuować linię Zbigniewa Bońka, faktycznie zdecyduje się na wyrzucenie Sousy.

 

ARGUMANTY PRZEMAWIAJĄCE ZA POZOSTANIEM SOUSY

 

NAWET DLA NOWEGO PREZESA ZWOLNIENIE BĘDZIE RYZYKIEM. Artur Wichniarek, ekspert Polsat Sport przekonuje, że następca Bońka będzie miał prościej, jeśli zostawi Sousę i trudno się z jego argumentacją nie zgodzić. – Jeśli nowy prezes zwolni Sousę i przegra eliminacje do mistrzostw świata, to ta porażka obciąży jego konto – tłumaczy Wichniarek. – Jeśli jednak zostawi Sousę i ten przegra, to będzie mógł uderzać w Bońka, że to jego wina, a sam będzie miał mocną kartę przetargową w ręku, wybierając nowego szkoleniowca.

 

NIE MA GODNEGO NASTĘPCY. Nawet ci, którzy mówią: zmieńmy Sousę, nie podają nazwisk trenerów, którzy mogliby go zastąpić. Tu już nawet nie chodzi o giełdę, ale jedno konkretne nazwisko. – Wśród polskich szkoleniowców nie widzę kandydata na następcę Sousy – przyznaje Wichniarek.

 

Dziennikarze Sportu podali niedawno listę potencjalnych następców, otwierał ją obecny trener Rakowa Marek Papszun, a poza nim był m.in. dyżurny kandydat na selekcjonera Michał Probierz, ale ten wykaz należy potraktować raczej jako ciekawostkę niż realną alternatywę dla Sousy.

 

ZROBILIŚMY POSTĘP W GRZE OFENSYWNEJ. Zdaniem Wichniarka Sousa powinien zostać także, dlatego że za jego kadencji już zrobiliśmy postęp w grze do przodu. – Za kadencji Jerzego Brzęczka mieliśmy siedmiu zawodników na własnej połowie i graliśmy na zero z tyłu. Za Sousy staliśmy się zespołem, który kreuje grę w ataku pozycyjnym, czego dotąd nie było. W każdym meczu strzelamy bramkę. Oczywiście wciąż jest wiele do poprawy, bo tracimy też gole, ale z czasem drużyna powinna znaleźć balans między obroną i atakiem. Na pewno musimy skrócić przestrzenie między formacjami, zadbać o asekurację i pozbyć się bojaźni w grze jeden na jeden w defensywie – wylicza Wichniarek.

 

WRAŻENIA ARTYSTYCZNE. Tutaj też Sousa jest na plusie, bo choć za jego kadencji wygraliśmy jedynie z Andorą (3:0), a Euro otworzyliśmy fatalnym meczem ze Słowakami (1:2(), to jednak kolejne spotkania: z Hiszpanią (1:1) i Szwecją (2:3) nieco zatarły złe wrażenie. Ze Szwedami walczyliśmy do końca, złamaliśmy ich defensywę, co nie udało się nawet Hiszpanom, wiele osób ma wrażenie, że odpadliśmy pechowo, że zabrakło nam odrobiny szczęścia. Dominuje przeświadczenie, ze zostawiliśmy serce, że walczyliśmy do końca. Wielu ekspertów przyznało wprost, że po obejrzeniu ostatnich występów Polaków na Euro nie ma w nich poczucia, że sytuacja wymaga zmiany.

 

POKAZAŁ, ŻE JEST ELASTYCZNY. Przed Euro Piotr Czachowski, ale nie tylko on, krytykował Sousę za to, że zmusza Polaków do gry z trójką obrońców, co nie leży w naszej naturze. Portugalczyk pokazał w meczu z Hiszpanią, że gdy trzeba, potrafi zmienić schemat. – Gdy zauważył, że Hiszpanie groźnie atakują skrzydłami, przestawił zespół na grę czwórką obrońców i czwórką pomocników blokując skrzydła przeciwnika – zauważa Wichniarek.

 

POZNAŁ ZAWODNIKÓW. Sousa po tych kilku meczach już wie, na kogo może naprawdę liczyć. – Kilku zawodników na Euro zawiodło – przekonuje nasz ekspert. – Krychowiak fatalnie zachował się w meczu ze Słowakami, a gdyby nie jego czerwona kartka, to byśmy tego meczu nie przegrali. Bednarek, który w lidze angielskiej ma duży procent wygranych pojedynków z ofensywnymi zawodnikami rywala na Euro bał się zaatakować Kulusevskiego i Szwedzi strzelili nam drugą bramkę. Bereszyński też nie zaliczy tych mistrzostw do udanych. Kilku zawodników musi się zastanowić, dlaczego w kadrze gra inaczej, gorzej niż w klubie, bo to nie Sousa jest na boisku.

 

ARGUMENTY PRZECIW POZOSTANIU SOUSY

 

NIE WYKONAŁ ZADANIA. Drużyna prowadzona przez Sousę nie wyszła z grupy na Euro 2021 i fatalnie rozpoczęła eliminacje mistrzostw świata. Po przegranej z Anglikami (1:2) i remisie na Węgrzech (3:3) już mówi się, że mamy co najwyżej szansę na drugie miejsce w grupie i baraż. – Co z tego, że na Euro urwaliśmy punkt Hiszpanii i strzeliliśmy dwa gole Szwedom, skoro oni awansowali, a my odpadliśmy – zauważa Dariusz Dziekanowski, jeden z bardziej surowych krytyków dotychczasowej kadencji Sousy.

 

WYGRAŁ TYLKO ZE SŁABEUSZEM. Tylko w meczu z bardzo nisko notowaną Andorą reprezentacja Sousy wygrała i na dokładkę nie straciła bramki. W pozostałych meczach rywal strzelał nam minimum jednego gola. Bilans ośmiu spotkań Sousy to 1 wygrana, 4 remisy i 3 porażki. Zdaniem Dziekanowskiego punkty zdobywaliśmy jednak nie dzięki pomysłom Portugalczyka, lecz przebłyskom geniuszu Lewandowskiego, Glika, czy Zielińskiego.

 

BŁĘDY W SELEKCJI. Nawet zwolennicy Sousy przyznają, że nie wszystkie jego wybory były trafione. Wichniarek uważa, ze skandalem był brak nominacji dla Szymańskiego. Zwłaszcza że jego kosztem pojechał Frankowski, który nie grał ostatnio zbyt wiele w MLS. Tych dziwnych decyzji trochę było.

 

NIE TA TAKTYKA. Dziekanowski polemizuje z Sousą, gdy ten mówi, że nasi robią postęp, że nauczyli się bronić daleko od własnej bramki. – Chyba wolałbym widzieć zaparkowany w polu karnym autobus i awans do fazy pucharowej Euro, niż taką nowoczesną taktykę – uważa Dziekanowski, dodając, że Sousa wymyślił sobie ciekawy w teorii sposób gry, ale nie dobrał do niej odpowiednich wykonawców, co można też podciągnąć pod błędy w selekcji.

 

ŚWIETNIE WYPADA TYLKO NA KONFERENCJACH. Tu Sousa pokazuje według Dziekanowskiego prawdziwą klasę. Odpowiada na wszystkie pytania, patrząc rozmówcy prosto w oczy, nie denerwuje się, nie obraża, nie tworzy teorii o narodowym spisku. Jego wypowiedzi świadczą o dużej wiedzy teoretycznej. – Boję się jednak, że nie potrafi tej teorii zastosować w praktyce – komentuje Dziekanowski. – Postępu z nim nie zrobimy.

 

**

Swoją drogą, to na przykładzie Sousy najlepiej widać, że zmiana trenera w takim momencie, jaki mamy obecnie, nie ma większego sensu. Każdy szkoleniowiec potrzebuje czasu, żeby poznać drużynę, żeby wdrożyć swój pomysł na grę. Prezes Zbigniew Boniek przekonywał co prawda, że Sousa miał wystarczająco czasu, ale historia i doświadczenia poprzednich selekcjonerów mówią coś innego. Start z marszu w eliminacjach do mundialu nie miał prawa się udać. Tak samo, jak teraz nie ma prawa się udać misja powierzenia kadry komuś innemu. Tym bardziej że już 2 września kolejny mecz z Albanią. Wydaje się, że jesteśmy skazani na Sousę.

 

Dariusz Ostafiński, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie