Kowalski: Michniewicz nie chce nikomu mydlić oczu

Piłka nożna
Kowalski: Michniewicz nie chce nikomu mydlić oczu
Fot. Cyfrasport
Selekcjoner wizytując reprezentantów przyjął strategię, by nie mydlić oczu swym zawodnikom. Po tych rozmowach większość z nich spodziewa się już czy wyjdzie w pierwszym składzie, na jakiej pozycji zagra i jakie będą mieli zadania. Trener omawiał z nimi zachowania na konkretnych pozycjach, mówił czego oczekuje. Konkret już jest.

Czesław Michniewicz przez cały miniony tydzień latał po Europie, oglądał mecze i spotykał się z zawodnikami, których zamierza powołać do kadry na mecz z Rosją. W środę i czwartek będzie w PZPN, w piątek wybierze się na mecz Legii z Wisłą w Warszawie, w sobotę zobaczy w Szczecinie spotkanie Pogoni z Lechem, w poniedziałek zaszywa się w swoim wakacyjnym domu na Kaszubach, gdzie będzie pracować nad szczegółami meczu o wszystko.

Selekcjoner wizytując reprezentantów przyjął strategię, by nie mydlić oczu swym zawodnikom. Po tych rozmowach większość z nich spodziewa się już czy wyjdzie w pierwszym składzie, na jakiej pozycji zagra i jakie będą mieli zadania. Trener omawiał z nimi zachowania na konkretnych pozycjach, mówił czego oczekuje. Konkret już jest.

 

A do tego ze „sztabu” na Kaszubach będzie codziennie wysyłał do każdego zawodnika analizę przeciwników. Idea jest taka, aby nie tracić czasu. Kiedy jego wybrańcy przyjadą do Warszawy na zgrupowanie (ostatnie dni przed wylotem do Moskwy spędzą w Legia Trening Center w Książenicach), będą wyposażeni w wiedzę. To metoda, która sprawdziła się Michniewiczowi, kiedy przed kilkoma laty rozpracowywał młodzieżową reprezentacją Portugalii, z która graliśmy baraż o Euro.

 

ZOBACZ TAKŻE: Michniewicz zmienia plany. Będzie współpraca z Legią

 

W weekendy selekcjoner będzie ruszał w Polskę albo poza jej granice, aby oglądać mecze na żywo. Z ciekawszych wyjazdów, planuje zobaczyć w akcji Tymoteusza Puchacza, kiedy jego zespół Trabzonspor będzie grać w Stambule oraz Krystiana Bielika w Derby County.

 

Kilka tygodni temu, kiedy Michniewicz zaczynał swoja pracę, skłaniał się, do gry w systemie 3-5-1 z jednym napastnikiem. Wtedy w ogóle nie liczyli się Krzysztof Piątek i Arkadiusz Milik. Teraz sytuacja zupełnie się zmieniła. Ten pierwszy robi furorę w Fiorentinie, drugi strzela gola za golem w Olympique Marsylia. Posadzenie obu na ławce rezerwowych byłoby marnotrawstwem. Warto wesprzeć Roberta Lewandowskiego kimś kto też jest w wybornej formie strzeleckiej. Michniewicz bierze zatem obecnie pod uwagę ustawienie 3-4-3 czy 3-5-2. Jeśli zagramy na dwóch napastników, maleją szanse Sebastiana Szymańskiego, który był przymierzany do pierwszej wersji.

 

Wciąż nie ma pewności kto zagra w obronie obok Jana Bednarka i Kamila Glika. Jedynym obrońcą lewonożnym, którego oglądał na żywo szkoleniowiec jest Marcin Kamiński z Schalke. 30-latek powoływany do kadry jeszcze za czasów Franciszka Smudy, nie oczarował jednak w starciu z Padeborn. Generalnie cała obrona byłego klubu Tomaszów Hajty i Wałdocha gra co najwyżej bardzo przeciętnie. Szukanie zbawienia w drugiej lidze niemieckiej nie jest chyba w tym momencie idealnym rozwiązaniem.

 

Być może bardziej z lewej strony zagra zatem Jan Bednarek, a z prawej Michał Helik z Barnsley? Możliwy jest też wariant z powrotem uniwersalnego Michała Pazdana (Jagiellonia). Z jednej strony byłoby to trochę odgrzewanie kotletów, z drugiej Michniewicz potrzebuje na ten jeden mecz rutyniarzy, którzy nie będą „pękać na robocie”.

 

Gdyby zaryzykować wytypowanie wyjściowej jedenastki na Rosję, dziś wyglądałaby ona tak: Szczęsny – Bednarek, Glik, Pazdan – Cash, Moder, Krychowiak, Zieliński, Reca – Lewandowski, Milik.

 

Do meczu jest jednak jeszcze ponad miesiąc. Sporo się może zmienić. Poza wspomnianą obroną, Michniewicz nie jest w stu procentach pewien Arkadiusza Recy na lewym wahadle. Rozpatruje także Puchacza i Macieja Rybusa.

 

Jeśli ogramy Rosję, rotacje na następny mecz ze Szwecją czy Czechami mogą być maksymalnie na dwóch pozycjach. Zawodnicy zdają sobie sprawę z miejsca jakie szykuje im selekcjoner. Podczas mini zgrupowania w Książenicach trudno się spodziewać jakiegoś zabijania się o pierwszy skład, skoro wszystko jest mniej więcej jasne.

 

Taki spokój i pewność siebie ma być atutem akurat w tej konkretnej sytuacji.

Cezary Kowalski/Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie