Gwiazdor Manchesteru City szczerze o imprezowaniu. "To powód, dla którego gram dobrze"

Piłka nożna
Gwiazdor Manchesteru City szczerze o imprezowaniu. "To powód, dla którego gram dobrze"
Fot. PAP
Jack Grealish

Jack Grealish to dobry kumpel Erlinga Haalanda, z którym łączy go wyjątkowa więź. Obaj piłkarze mają jednak całkowicie odmienne charaktery, a także charakteryzuje ich inna etyka pracy. - Nie zamierzam siedzieć tu i mówić, że nie wychodzę na miasto- przyznał w rozmowie z "Daily Mail" Anglik.

Jack Grealish to aktualnie jeden z najbardziej kontrowersyjnych piłkarzy w Premier League. Anglik nie kryje się ze swoim imprezowym stylem życia, przez co nie raz już znajdował się pod ostrzałem brytyjskich mediów. Gracz Manchester City podtrzymuje jednak, że taki tryb funkcjonowania pomaga mu dobrze prezentować się na boisku. W rozmowie z "Daily Mail" Grealish porównywał się ze swoim klubowym kolegą, Erlingiem Haalandem.

 

ZOBACZ TAKŻE: Skandal w Portugalii. Były gwiazdor Realu ofiarą rasizmu?

 

- Każdy jest inny, prawda? Spójrzmy na Erlinga. Jest najlepszym profesjonalistą, jakiego kiedykolwiek widziałem. Jego sposób myślenia jest czymś, czego więcej nie zobaczysz. On robi wszystko. Wypoczywa. Na siłowni. Dziesięć godzin leczenia dziennie. Kąpiele lodowe. Dieta. Dlatego jest tym, kim jest. Ale przysięgam, że nie mógłbym być taki - opowiadał pomocnik.

 

Grealish podkreślił, że łączy go z Norwegiem wielka przyjaźń, jednak zdarza się, że napastnik zakazuje mu po meczu imprezować. - Po prostu mówię mu, żeby się zamknął i usiadł w swojej lodowatej kąpieli. Ale to my. Dwie różne osoby, które dobrze sobie radzą na swój sposób. Nie odnoszę takich sukcesów jak on. Strzelił więcej goli w tym sezonie niż ja w całej mojej karierze. Ale gdyby zrobił to, co ja czasami robiłem, powiedziałby: "Czuję się dziś okropnie" - kontynuował.

 

- Wraca do domu, siedzi z rodziną i zamawia jedzenie na dowóz. Czasami to też mój wybór. Uwielbiam to robić, jednak czasami lubię spuścić powietrze. Nie zamierzam tu siedzieć, kłamać i mówić, że nie wychodzę na miasto. Nie ma też sensu mówić, że jestem o ósmej rano na siłowni i to powód, dla którego gram dobrze. Czuję się sprawny i pewny siebie. Nadal jednak uwielbiam okazjonalnego drinka i wyjścia z przyjaciółmi. To po prostu normalne - przyznał 27-latek.

HS, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie