Joanna Kaczor-Bednarska: To dopiero początek turnieju

Półmetek fazy grupowej mistrzostw Europy za nami. Polki na swoim koncie zapisały dwa zwycięstwa 3:0 ze Słowenią, 3:1 z Węgrami oraz porażkę 3:1 we wczorajszym spotkaniu z Serbią drużyną mistrzyń świata

Joanna Kaczor-Bednarska: To dopiero początek turnieju
fot. CEV
Kaczor-Bednarska: To dopiero początek turnieju

Dwa pierwsze mecze dały szansę na sprawdzenie ustawień i rotacje w składzie, ale także jak mówił trener Stefano Lavarini, kolejną lekcję. Bo trzeba pamiętać, że Polki to cały czas zespół młody, na dorobku. Najwięcej materiału do analizy dostarczyła z kolei porażka z Serbią. Siatkarki trenera Giovanniego Guidettiego nie pękły, wygrały końcówkę trzeciego najbardziej zaciętego seta, w której to Polkom zabrakło konsekwencji, skuteczności i troszkę szczęścia. Ten moment wydaje się być kluczowym dla rozwoju dalszych wydarzeń. Wysoka skuteczność i trzydzieści punktów Tijany Bosković może robić wrażenie, ale to także coś, na co każdy zespół mierzący się z Serbkami musi być gotowy.

 

ZOBACZ TAKŻE: Za bardzo rozbudzone nadzieje? Były selekcjoner siatkarek nie owija w bawełnę


Nie zgodzę się z komentarzami, że zwycięskiego składu się nie zmienia i całą masą hejtu, jaki po tym spotkaniu wylał się na Joannę Wołosz. Początki turnieju mają to do siebie, że szukamy rytmu meczowego, zgrywamy się, a błędy w ataku generalnie rzecz biorąc sporadycznie wynikają z rozegrania. Mecz przegrywa i wygrywa zespół, a nie jednostki. Bardziej zastanawiałabym się nad poszczególnymi elementami. Jakością i precyzją zagrywki, liczbą bloków i wybloków oraz ograniczeniem błędów własnych. Ta krótka charakterystyka daje obraz tego, co było naszym atutem i doprowadziło Biało-Czerwone do brązowego medalu VNL.


Przegrana w początkowej fazie turnieju nic nie przekreśla, nie zabiera szansy na medal. Może droga do czwórki będzie troszkę bardziej wyboista, ale piłka jest ciągle w grze. Należy skupić się na tym, co przed nami, bo mam wrażenie, że kolejne dwa mecze będą trudną przeprawą. Już dziś wieczorem zmierzymy się z współgospodyniami turnieju Belgijkami. "Żółte Tygrysice" jak pieszczotliwie nazywają je kibice wczoraj musiały uznać wyższość Ukrainek. Britt Herbots i koleżanki grały ambitnie w obronie, ale podobnie jak Polki z Serbią nie mogły skończyć ataku. Trzeba przygotować się na twardą walkę i zagrać agresywnie, by narzucić swój styl gry od samego początku. Będziemy tu przecież grać także przeciwko publiczności.


Na koniec fazy grupowej zagramy z Ukrainą, triumfatorem tegorocznej edycji Złotej Ligi Europejskiej. Doskonale znana polskim kibicom z parkietów Tauron Ligi Anastasiia Kraiduba wraz z drużyną imponują postawą w turnieju. Ambitna gra w obronie, pewność siebie i skuteczność momentami bardzo pozytywnie zaskakują. Z takimi zespołami trzeba zagrać na pełnej koncentracji, bo w innym wypadku można się mocno zdziwić.

Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie