Białoński: Ryzykowna misja Probierza. Trzecioligowiec wskoczy do składu?!

Piłka nożna
Białoński: Ryzykowna misja Probierza. Trzecioligowiec wskoczy do składu?!
Łukasz Grochala/Cyfrasport

Selekcjoner Michał Probierz zaczyna dzisiaj pierwsze w swej karierze zgrupowanie reprezentacji Polski. Postara się wprowadzić własne porządki w kadrze. Starszyzna wykruszyła mu się znacząco: z tria Robert Lewandowski, Grzegorz Krychowiak, Wojciech Szczęsny, na zgrupowaniu stawi się tylko ten ostatni. Przemeblowanie to wymóg czasu, ale czy akurat w defensywie Probierz nie ryzykuje aż za bardzo?

Ponura rzeczywistość obrońców reprezentacji Polski

Jakub Kiwior jest tylko rezerwowym Arsenalu, Bartosz Bereszyński w ostatnich dwóch meczach nie grał z powodu kontuzji, Tymoteusza Puchacza ze zgrupowania wykluczył uraz – to nie koniec nieszczęść reprezentacji. Cagliari z Mateuszem Wieteską straciło 10 goli w ostatnich trzech meczach, Sebastian Walukiewicz i jego Empoli w pięciu spotkaniach Serie A zainkasowali aż 13 bramek. Na zero z tyłu podopieczni Aurelio Andreazzolego zagrali dopiero w miniony piątek, gdy Polak był rezerwowym i wszedł tylko na ostatni kwadrans.

 

ZOBACZ TAKŻE: Kolejny piłkarz wypada z kadry Michała Probierza! Schodził ze łzami w oczach

 

Nawet powrót Kamila Glika do Ekstraklasy nie wygląda tak dobrze, jak można było oczekiwać. Jego Cracovia w dwóch meczach u siebie straciła dziewięć bramek i obrazu nie poprawia fakt, że Glik, w ostatnim meczu z Jagiellonią, zdobył gola, więc nic dziwnego, że Michał Probierz nie powołał „Gliksona”. W ponurej rzeczywistości polskich obrońców selekcjoner zrezygnował z Jana Bednarka, by powołać znanego mu z młodzieżówki Patryka Pedę, który na co dzień występuje w trzeciej lidze włoskiej.

Z trzeciej ligi włoskiej do wyjściowego składu reprezentacji Polski?

Pojawiają się doniesienia, że Peda ma nawet trafić do składu na czwartkowy mecz z Wyspami Owczymi. Nowy selekcjoner ceni go za umiejętność odbierania piłki. Rodzi się jednak oczywiste pytanie: czy coś, co działa w Serie C i młodzieżowej reprezentacji Polski, zafunkcjonuje na poziomie międzynarodowym? Ktoś powie, że naszym rywalem będą „tylko” Wyspy Owcze. Rok temu one jednak ograły Turcję, a wcześniej Grecję i to dwukrotnie.

 

Ta misja się może udać, o ile selekcjonerowi uda się zbudować dominującą drugą linię, która nie będzie pozwalać na wiele rywalom. Piotr Zieliński, który zapewne zostanie kapitanem, pod nieobecność kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego, musi mieć wsparcie także w działaniach ofensywnych i to nie tylko od skrzydłowych, czy wahadłowych, jeśli zdecydujemy się na wariant ustawienia z trójką środkowych obrońców. Dobrze się stało, że Probierz skierował reflektory na dwóch piłkarzy z Ekstraklasy – Patryka Dziczka i Filipa Marchwińskiego, którzy mogą stanowić wzmocnienie środka, a ten pierwszy może zagwarantować balans między defensywą a ofensywą, gdyż potrafi grać zarówno na „szóstce”, jak i „ósemce”.

Dynamiczni skrzydłowi Kamiński i Skóraś są dziś wspomnieniem

Dynamiczne skrzydła Jakub Kamiński – Michał Skóraś, na których opierał się Fernando Santos, dziś są wspomnieniem. Jakub stracił regularność występów w Wolfsburgu, a Skóraś, po wyjeździe do FC Brugge zupełnie nie może się przebić do składu. Dlatego Probierz go nie powołał. Jakby tego było mało, inny skrzydłowy – Nicola Zalewski również stracił miejsce w AS Roma, przez co musi zrobić krok w tył i odbudowywać się w młodzieżówce. Całe szczęście, z topowej dyspozycji jest rutyniarz Kamil Grosicki.

 

Zastąpienie jeden do jednego Roberta Lewandowskiego nie jest możliwe i to w żadnej reprezentacji świata, ale Probierz ma to szczęście, że skuteczność odzyskali Karol Świderski, Arkadiusz Milik i Adam Buksa, który pokonał także perypetie związane z kontuzją.

Najważniejsze zadanie – trafić do głów piłkarzy, by uzyskać walkę z pełnym poświęceniem

Plan na październik jest prosty – sześć punktów w meczach z Farerami i Mołdawią. W szerszym ujęciu ten plan jest dużo bardziej skomplikowany – kibice chcą wreszcie oglądać drużynę grającą z pełnym poświęceniem. Słynną z czasów Adama Nawałki jazdę na tyłkach. Bez względu na wynik i okoliczności meczu. Wyjaśnienie wszelkich niesnasek i wydobycie pełnego zaangażowania – to musi być oczko w głowie trenera Probierza.

 

W trafieniu do głów piłkarzy Probierzowi mają pomóc jego asystenci Sebastian Mila i Tomasz Kuszczak. Kuszczak ze wspólnych występów w reprezentacji zna przecież nie tylko Lewandowskiego i Szczęsnego, ale też Milika, Grosickiego i Pawła Wszołka. Mila, który jako piłkarz z żegnał się z barwami narodowymi w listopadzie 2017 r., dobrze zna i pamięta z boiska znacznie więcej współczesnych reprezentantów.

Michał Białoński/Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie