Reprezentacja Polski bez gwiazdy na igrzyska? Grbić może go pominąć

Inne
Reprezentacja Polski bez gwiazdy na igrzyska? Grbić może go pominąć
fot. Cyfrasport
Kamil Semeniuk (w środku)

Reprezentacja Polski siatkarzy zaczyna zmagania w Lidze Narodów. Tegoroczna edycja będzie wyjątkowa ze względu na zbliżające się igrzyska olimpijskie. Każdy z powołanych zawodników będzie zatem chciał pokazać się z jak najlepszej strony, aby znaleźć się w kadrze na Paryż. Praktycznie nikt nie może być pewny swego, również Kamil Semeniuk.

Polacy mają już zapewnioną olimpijską przepustkę do Paryża, a dodatkowo jako gospodarz tegorocznej edycji Ligi Narodów, są już pewni udziału w turnieju finałowym. Wydawałoby się zatem, że ekipa Grbicia może ulgowo potraktować najbliższe mecze.

 

To jednak wykluczone ze względu na walkę o skład na igrzyska. Grbić do stolicy Francji będzie mógł zabrać jedynie dwunastu siatkarzy plus rezerwowego. Chętnych do olimpijskich zmagań jest znacznie więcej. Serb będzie miał spory ból głowy w kontekście selekcji. Na niektórych pozycjach rywalizacja o skład zapowiada się arcyciekawie.

 

ZOBACZ TAKŻE: Polscy siatkarze w niebezpieczeństwie! Taki scenariusz byłby koszmarem!

 

Mowa m.in. o pozycji przyjmującego. W gronie zainteresowanych jest Semeniuk, który ma za sobą kapitalny sezon w Perugii. Były zawodnik m.in. Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle wygrał z włoskim gigantem wszystkie krajowe rozgrywki, a także dorzucił Klubowe Mistrzostwo Świata.

 

- Zdecydowanie lepiej przyjechać na kadrę, gdy wygrywa się wszystko, co było do wygrania. Z Perugią tak było. Samopoczucie jest lepsze, może większa pewność siebie. Ale trener uczulał nas, że to, co osiągnęliśmy w klubach, zostawiamy z tyłu. Tutaj wszyscy jesteśmy tacy sami, wszyscy jesteśmy równi. Nie ma gwiazd - przyznał Semeniuk w rozmowie z Interią.

 

Dobry sezon klubowy wcale nie oznacza jednak, że Semeniuk może być pewny powołania na igrzyska. O wszystkim zadecydują najbliższe mecze Ligi Narodów.

 

- Trener mówi, że nikt nie jest pewny wyjazdu na igrzyska. Nie można więc traktować siebie jako jedynkę czy podstawowego zawodnika reprezentacji. To dopiero początek sezonu reprezentacyjnego. Skład się będzie dopiero kreował. Każdy miał różny sezon ligowy i potrzeba czasu, aby wszyscy wrócili do jak najlepszej formy. A ja gram, jak gram, jak trener mnie ustawi w tej reprezentacji, ja to uszanuję i się dostosuję - przyznał.

Krystian Natoński/Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie