Gorzkie słowa Leona. Chyba za nim nie przepada. "Każdy poszedł w swoją stronę"

Siatkówka
Gorzkie słowa Leona. Chyba za nim nie przepada. "Każdy poszedł w swoją stronę"
fot. Cyfrasport
Wilfredo Leon (z lewej)

Wilfredo Leon po sześciu latach postanowił rozstać się z włoskim Sir Safety Perugia. Reprezentant Polski zdradził, że jego rozstanie z klubem, w którym spędził tyle czasu i sięgnął po wiele sukcesów było bardzo emocjonalne - z jednym wyjątkiem.

Śmiało można powiedzieć, że 30-latek zapisał się w historii Perugii jako jedna z legend tego klubu. Wystarczy powiedzieć, że w latach 2018-2024 sięgnął po upragnione mistrzostwo Włoch, trzy Puchary Włoch oraz cztery Superpuchary Włoch. Do tego dorzucił dwa triumfy w Klubowych Mistrzostwach Świata oraz szereg medali innego koloru.

 

Etap gry na Półwyspie Apenińskim dobiegł jednak końca. Leon powiedział "basta", chociaż nie była to dla niego z pewnością łatwa decyzja.

 

- Ostatnim dniom pobytu we Włoszech towarzyszyło sporo wzruszeń, szczególnie kiedy rozmawiałem z kolegami z drużyny i słuchałem tego, co sądzą na mój temat i jak postrzegali ostatnie lata, gdy towarzyszyłem im na boisku. To było dla mnie bardzo ważne, bo oni z bliska widzieli, jak dużo musiałem przejść, ile pracy włożyłem w trakcie tych wszystkich lat w to, żeby zespół wygrywał i docenili to - rzekł Leon w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.

 

ZOBACZ TAKŻE: Leon będzie grał w Polsce do końca kariery?! Konkretny powód

 

Pięknym gestem popisali się byli już koledzy z zespołu - Kamil Semeniuk oraz Simone Giannelli, którzy w mediach społecznościowych podziękowali Leonowi za wspólną grę.

 

- Było mi bardzo miło, kiedy zobaczyłem te wpisy. Nie musieli publikować takich treści, a jednak chcieli to zrobić. Z każdym kolegą z drużyny porozmawiałem przed wyjazdem, u niektórych pojawiły się łzy. Takie sportowe życie, przyszedł czas na zmianę. Sześć lat minęło dość szybko, ale tyle się wydarzyło. Jeśli chodzi o moją rolę kapitana, to starałem się wywiązywać z niej jak najlepiej - zaznaczył siatkarz.

 

Zupełnie inaczej wyglądało pożegnanie Leona z właścicielem klubu Gino Sircim. Nie od dziś wiadomo, że relacje obu panów ochłodziły się. Ten drugi nie omieszkał kilkukrotnie krytykować formę Kubańczyka w mediach.

 

- Nie było ono zbyt wylewne (pożegnanie - przyp. red.). Pożegnaliśmy się uprzejmie i każdy poszedł w swoją stronę - skwitował krótko, lecz dosadnie Leon.

 

W sezonie 2024/2025 kubański siatkarz z polskim paszportem będzie grał w PlusLidze, najprawdopodobniej w Bogdance LUK Lublin.

Krystian Natoński/Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie