Jest głos z wewnątrz kadry ws. Wąska. "To nie jest możliwe"
Paweł Wąsek został zdyskwalifikowany po kwalifikacjach do trzeciego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku. Teraz na to zdarzenie zareagował kierownik drużyny oraz konsultant ds. sprzętu i przepisów FIS Wojciech Jurowicz.
Powodem dyskwalifikacji Polaka była obecność fluoru w smarze do nart, co jest zakazane w konkursach skoków narciarskich. "Właśnie tak to wyglądało - został wykryty fluor i później decyzję podejmowało jury. (...) Te wartości były wysokie - to nie było żadne zanieczyszczenie, ewidentnie był fluor" - przyznał, cytowany przez skijumping.pl.
ZOBACZ TAKŻE: Koniec kariery po TCS! Polak ogłosił to przed konkursem w Innsbrucku
Jurowicz oznajmił, że nie ma możliwości, że ktoś z zewnątrz miał dostęp do sprzętu. "Nie, to nie jest możliwe. Ktoś musiałby wziąć te narty i normalnie je przygotować w kontenerze. To nie jest tak, że da się coś "dosmarować" palcem czy zabrudzić" - tłumaczył.
Dodał również, jak wygląda procedura kontroli. "Sprawdzenie odbywa się urządzeniem laserowym, które odbija wiązkę i wychodzi spektrum. Pokazywane są wartości, na których podstawie wyświetla się zielone lub czerwone światło. Jeśli jest czerwone, sprawdza się obok, żeby wykluczyć np. małe zabrudzenie" - wyjaśnił.
"Jeżeli pojawiają się trzy czerwone pomiary, mamy już jednoznaczne wykrycie. W tym przypadku cała narta była sprawdzona, a wartości były wysokie. Nie było żadnych wątpliwości" - podsumował, zaznaczając, że takie same zasady są w biegach narciarskich, narciarstwie alpejskim czy snowboardzie.
Finalnie w konkursie w Innsbrucku zobaczymy czterech Polaków: Kacpra Tomasiaka, Kamila Stocha, Macieja Kota oraz Dawida Kubackiego.
Przejdź na Polsatsport.pl
