Kolejne zwycięstwo Spurs. Sochan znów na ławce
San Antoni Spurs bez Jeremy'ego Sochana na parkiecie zwyciężyli w kolejnym meczu w tym sezonie NBA. Podopieczni Mitcha Johnsona pokonali Indianę Pacers (123:113) pomimo braku w składzie Victora Wembanyamy.

Koszykarze San Antonio Spurs pokonali na wyjeździe Indiana Pacers 123:113 w jednym z piątkowych spotkań ligi NBA. W zespole gości cały mecz na ławce rezerwowych kolejny raz przesiedział reprezentant Polski Jeremy Sochan.
"Ostrogi" do sukcesu poprowadzili tym razem gracze obwodowi. De'Aaron Fox zdobył 24 punkty, a rozgrywający Stephon Castle był bliski triple-double uzyskując 19 oraz po osiem zbiórek i asyst. Jego zmiennik Dylan Harper był drugim strzelcem zespołu - 22, a inny rezerwowy Keldon Johnson dodał 16 pkt, z czego 10 w czwartej kwarcie.
Najskuteczniejszymi graczami gospodarzy byli Pascal Siakam - 23 i 10 zbiórek oraz Andrew Nembhard - 19.
ZOBACZ TAKŻE: Czegoś takiego jeszcze nie widziałeś! Historyczny rekord
W hali Gainbridge Fieldhouse w obecności 17 013 widzów goście musieli sobie radzić bez swojego lidera Victora Wembanyamy, który nie poleciał z drużyną do Indianapolis. Francuski środkowy nie dokończył środowego meczu z New York Knicks, gdyż na początku czwartej kwarty doznał urazu lewego kolana przy próbie zbiórki. W czwartek przeszedł badania rezonansem magnetycznym, które nie wykazały uszkodzeń więzadeł, ale jego występ był niemożliwy, podobnie jak wątpliwy jest udział w sobotnim meczu u siebie z Portland Trail Blazers. Z 13 spotkań, w których nie wystąpił w tym sezonie Spurs wygrali 10.
W piątek odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu i ósme w ostatnich dziesięciu meczach. Dla koszykarzy Indiany, finalistów poprzednich rozgrywek, była to już 11. kolejna porażka, co jest obecnie najdłuższą serią niepowodzeń w lidze, a sześć zwycięstw przy 29 przegranych w dotychczasowych meczach oznacza, że są nie tylko najsłabszym zespołem w Konferencji Wschodniej, ale i w całej lidze.
Spurs z bilansem 26 zwycięstw i 9 porażek zajmują pozycję wicelidera Konferencji Zachodniej.
Prowadząca Oklahoma City Thunder, mając na koncie 30 zwycięstw i pięć porażek, i nadal są najlepszą drużyną w lidze. Obrońcy tytułu rozgromili w piątek na wyjeździe Golden State Warriors 131:84. Ich liderem tradycyjnie był Kanadyjczyk Shai Gilgeous-Alexander, zdobywca 30 "oczek" w 28 minut. Chet Holmgren dodał dla zwycięzców po 15 punktów i zbiórek oraz po cztery asysty i bloki.
W zespole gospodarzy, w którego składzie zabrakło Stephena Curry'ego, Jimmy'ego Butlera III i Draymonda Greena, po 13 pkt uzyskali Moses Moody, Will Richard i rezerwowy Al Horford. "Wojownicy" z bilansem 18-17 zajmują ósme miejsce na Zachodzie.
Przejdź na Polsatsport.pl
