Nieznana strona De Giorgiego. Koledzy wparowali do jego pokoju i się zemścili

Ferdinando De Giorgi udzielił niedawno wywiadu dla "La Gazzetta dello Sport", w którym poruszono m.in. wątek strojenia sobie żartów we włoskiej kadrze. Selekcjoner siatkarskiej reprezentacji Italii zdradza, jak to było za jego czasów.

Siatkarski trener w średnim wieku, wskazujący palcem i trzymający notes z piłką siatkówką.
fot. PAP
Ferdinando De Giorgi wspomina żarty z czasów swojej kariery zawodniczej

2025 rok był niezwykle udany dla Włochów, którzy drugi raz z rzędu sięgnęli po mistrzostwo świata. Nie może dziwić, że siatkarzom oraz selekcjonerowi dopisują szampańskie nastroje. Ten drugi już jako zawodnik słynął z dużego poczucia humoru, czym podzielił się w rozmowie z "La Gazzetta dello Sport".

 

De Giorgi jako siatkarz grał w reprezentacji Włoch w latach 1987-2002 i zdobył m.in. trzy mistrzostwa świata, mistrzostwo Europy oraz pięciokrotnie triumfował w Lidze Światowej. Jednym z kluczy do sukcesu tamtego pokolenia był kolektyw i świetne rozumienie się również poza parkietem. Siatkarze słynęli z robienia sobie żartów.

 

- Wszystkie pomysły na żarty rodziły się w głowie Andrei Lucchetty. Ja wdrażałem je w życie. Niektórych nie da się opowiedzieć. Pewnego razu byliśmy w Bułgarii i nasz team menedżer Libenzio Conti wybrał się na oficjalną kolację. Wykorzystaliśmy ten fakt i rozkręciliśmy wszystkie meble w jego pokoju hotelowym, łącznie z łóżkiem. Potem wypełniliśmy mu pokój roślinami znalezionymi w hotelu, a na koniec związaliśmy ze sobą wszystkie ubrania. Gdy wrócił, zastał w pomieszczeniu totalną katastrofę. Myślę, że nie spał wtedy przez całą noc - opowiada szczerze po latach De Giorgi.

 

ZOBACZ TAKŻE: Raul Lozano przekonał gwiazdę? Możliwy wielki powrót

 

Były trener m.in. ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Jastrzębskiego Węgla oraz reprezentacji Polski nie tylko samemu płatał figle innym, ale bywał również ofiarą żartów.

 

- W drużynie była duża rywalizacja, a ja trochę droczyłem się z chłopakami. Pewnego razu do mojego pokoju wparowali Lucchetta, Cantagalli, Zorzi, Giani i Gardini. Położyli mnie na łóżku i maszynką do golenia chcieli wyciąć na mojej owłosionej klatce piersiowej literę "S" jak Superman. Niedługo później miałem się żenić, więc przekonałem ich, żeby zmienili literę na "M" od imienia mojej partnerki Marii - wspomina De Giorgi.

 

Doświadczony i utytułowany szkoleniowiec podkreśla również, że w obecnej kadrze też nie brakuje świetnej atmosfery i żartownisiów.

 

- Takim zawodnikiem jest Gargiulo. Jego wejście do zespołu jest odczuwalne. To chłopak o świetnym usposobieniu. To ten, który robi w drużynie atmosferę. Jest w stanie wytworzyć wokół siebie pozytywną energię. Ci chłopcy zaczęli grać ze sobą w kadrze w 2021 roku i jestem przekonany, że z powodzeniem będą jeszcze grać do igrzysk w 2032 roku, czyli dwa cykle olimpijskie - podkreślił.

Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie