PlusLiga w liczbach. Kto najlepiej atakuje, a kto serwuje? "Przecieram oczy"
Tydzień temu podsumowywałem rok 2025. Oceniałem w skali szkolnej kluby i wybierałem szóstkę pierwszej rundy sezonu 2025/26. Trochę mnie to w sumie męczy, bo dzisiaj zamieniłbym Jakuba Kochanowskiego na Bartłomieja Lemańskiego. I zamieniłbym ocenę dla Gdańska z 4 na 5, bo są wyżej niż powinni i grają lepiej niż się spodziewałem.


Okiem Diabła. Nowakowski

Okiem Diabła. Semeniuk

Okiem Diabła. Cebulj

Okiem Diabła. Leon

Okiem Diabła. Nasewicz
Teraz kolej na trochę liczb z pierwszej rundy, ale nie takich ze strony PlusLigi, tylko bardziej dostosowanych do potrzeb sztabów.
Każdy chciałby jak najdokładniej opisać sport w liczbach, a w szczególności po obejrzeniu filmu Moneyball, ale nie każdy jest Bradem Pittem i jego małym kolegą z komputerkiem w głowie. Tak na marginesie - baseball to niby sport drużynowy, ale w sumie bardzo indywidualny. Oczywiście tak postrzegam tę dyscyplinę na podstawie kilku seansów Moneyball, ale nie o kinie tutaj, tylko o pierwszej rundzie.
Zobacz także: Liga Mistrzów siatkarzy. Wyniki i skróty meczów pierwszej kolejki (WIDEO)
Prawie wszystkie tutaj prezentowane liczby to w miarę dokładna efektywność kontaktów z piłką, bo jak dokładnie ocenić przyjęcie zagrywki?
Nie można zrobić tego tylko na podstawie przyjęcia pozytywnego. Trzeba przecież uwzględnić, ile dostało się asów, ile piłek oddało się na drugą stronę boiska i ile przyjęło się tak źle, że nie wyprowadziło się ataku albo można było atakować tylko z piłki wysokiej przeciwko potrójnemu blokowi.
Trzeba odróżnić atak po idealnym przyjęciu od ataku z trudnej piłki. Poza tym - jak porównać błąd w ataku bez bloku od błędu ryzykując w trudnej sytuacji?
Tak wiele pytań, a my mamy masę danych. Tylko jak wszystko precyzyjnie ugryźć? Wciąż przecież nie możemy znaleźć wymiernej skali oceniającej mecz rozgrywającego!
W poniższych tabelkach znajdziecie procent skończonych ataków, ale nie wiemy przecież, jakie i w którym momencie seta to były piłki. Ile w trakcie meczu rozgrywający popełnił błędów technicznych, jakie i w którym momencie meczu to były błędy?
Znowu masę pytań, ale mamy już AI, więc pewnie niedługo coś się wymyśli. Chyba, że wcześniej sztuczna inteligencja stworzy Skynet i wyśle z przyszłości Terminatorów, żeby nas zniszczyć. Musimy więc mieć tylko nadzieję, że zanim wyskoczy T 1000, szalejąc po mieście, doczekamy się oceny gry rozgrywającego pokazanej w liczbach.
Zacznijmy od porównania drużyn.
Tłumaczę i objaśniam. We wszystkich tabelkach mamy procent efektywności. Ataki skończone podzielone na zablokowane z błędami. Zagrywka pokazuje wszystkie dobre zagrywki, czyli asy, piłki wracające na stronę serwującego i źle przyjęte, dopiero na końcu podzielone przez błędy.
Oczywiście zagranie asa nie jest równe zagrywce, po której piłka wraca, dlatego trenerzy mogą sami sobie dokładnie przyporządkować konkretne liczby pod konkretne sytuacje. Można za asa dać 1, za piłkę przechodzącą 0.75, a za zagrywkę, po której można wykonać tylko atak na potrójnym bloku - 0.5. To jest dowolne, ale w tabelkach poniżej zastosowano jeden system, więc każdy zespół i każdy zawodnik został potraktowany jednakowo.
Przyjęcie jest potraktowane podobnie. Dobrze przyjęte podzielone na asy, oddane na drugą stronę i przyjęte nad sobą. W bloku efektywność to bloki i wybloki, podzielone przez blok-aut, czyli piłka po kontakcie nienadająca się do gry.
Ciekawą tabelką jest obrona, bo mocno różni się od tej ze strony ligi ze względu na to, że asekuracja i dogranie darmowym piłek jest tutaj wyłączone. Została tylko obrona, z której można wykonać atak.
Drużyny:

Efektywności w ataku już mam nadzieję są jasne, ale jak widzicie, dokładając błędy w zagrywce i przyjęciu, procenty efektywności lecą w dół.
Warszawa świetnie przyjmuje, podobnie jak Gorzów, z tym że Gorzów tego nie potrafi wykorzystać ze względu na problemy na rozegraniu, ale o tym będzie później.
Przyjmujący:

W ataku prowadzi Szalpuk, ale już na zagrywce, a w szczególności na przyjęciu, nie błyszczy.
Wciąż przecieram oczy na widok liczb w przyjęciu Halaby. Chłopaku! Takich liczb to w tym sezonie wielu libero nie osiąga!
Świetny w przyjęciu również Bednorz. Gierżot nie taki drewniany w przyjęciu i obronie...
Zwróćcie uwagę, że zagraniczni przyjmujący lepiej bronią, a ta pozycja zazwyczaj stoi na środku obrony, gdzie trzeba czytać grę.
Środkowi:

Brehme z Gyimahem zostają po każdym treningu serwować. Lemański - to jest twoje najlepsze pół roku!
Ostatnia tabelka to wszystkie kontakty w bloku, ale podzielone przez piłki, po których już nie można grać. Czyli dla uproszczenia - blok-aut. Ciężko zrobić wynik dodatni, ale akurat tutaj trzeba mieć na uwadze, z kim się blokuje, bo przy małym rozgrywającym prawdopodobieństwo nieudanego bloku wzrasta.
Atakujący:

Mateusz Malinowski rządzi, o ile nie ma Wojtaszka na bloku, ale pamiętajmy przy tym, jak są tworzone drużyny i kto ma rozwiązywać problemy. Ciężko porównać rolę Filipiaka z Malinowskim.
Indra wciąż ma problemy na zagrywce, ale w ataku bezustannie top.
Jednym z problemów Gorzowa, poza rozegraniem, był w pierwszej rundzie Chizoba.
Rozgrywający:

Mamy tutaj efektywność ataku po wystawie. To bardzo nieprecyzyjny procent, bo ważne, z kim grasz i kto kończy nawet na podwójnym bloku, a kto się męczy na pojedynczym. Chwaliliśmy Firleja za mecz z Zawierciem, bo do rozegrania dokłada serwis i obronę.
Komenda udowadnia uniwersalność, a Tille - siłę bloku.
Libero:

Wojtaszek do Los Angeles! Sonae, jak na Japończyka, nic nie broni. Bardzo ciekawe tworzą się efektywności przyjęcia, kiedy do jednego worka wrzucimy dobre i złe kontakty, prawda?
Na koniec jeszcze jedno zestawienie.
Ataki zespołów w zależności od przyjęcia. Pierwsza tabela to atak po przyjęciu perfekcyjnym, druga pozytywnym, trzecia z piłek mniej więcej na trzeci metr, czwarta - przyjęcie złe, z którego trzeba atakować piłkę wysoką.
W ostatniej tabelce wracam jeszcze do zagrywki, ale już odrobinę prościej. Wszystkie zagrywki dobre: asy, przechodzące i przyjęte nad siebie podzielone na błędy. Zobaczcie Warszawę i jej styl grania.

Rzeszów z Zawierciem, jak przyjmą, to są najmocniejsi, ale te różnice nie są jakieś wielkie w czubie tabeli. Tutaj dopiero widzicie, jakie Gorzów ma problemy po pozytywnym przyjęciu. Chełm nie ma siły ognia na piłce wysokiej, za to Skra w tym elemencie najlepsza!
Warszawa potwierdza styl. Mało asów, ale najmniej błędów, za to sporo zagrywek, po których przeciwnik ma problem.
Olsztyn po perfekcyjnym przyjęciu ma ten sam procent efektywności, co Zawiercie po przyjęciu na 3 metr, ale do takich piłek potrzebny jest Bieniek.
Liczby są ciekawe, ale wciąż w siatkówce mamy masę do zrobienia. Jak wpisać błąd na potrójnym mijając blok o centymetr, a jak wyrzucenie piłki bez bloku przy meczowej? W statystykach jedno i drugie to błąd, ale przecież takich sytuacji nie da się porównać. Lubię liczby, w szczególności kiedy porównujemy zespoły i zawodników, ale Moneyball w siatkówce się nie nakręci... jeszcze.
***
Szóstka tygodnia:
Sporo się działo, a ja największy problem miałem z określeniem „ważności” meczów. Dla Suwałk mecz z JSW był być może najważniejszym meczem sezonu 2025/26, bo może on da utrzymanie.
Widząc JSW w Suwałkach, trochę się obawiam nadchodzących kłopotów.
Dla Częstochowy odbicie się za 3 punkty - podobnie ważne, co dla Suwałk. Dla Warszawy mecz przy pełnym Torwarze z kandydatem do złota też był ważny, więc miałem problem.
Zdecydowałem, że 1/4 Pucharu Polski Zawiercie - Rzeszów postawię jako numer jeden, bo po nim jedna z drużyn zwyczajnie odpada i już nie ma szans nic odrobić, ale nie będę do końca konsekwentny (zresztą często mi się to zdarza w Oku Diabła...).
Rozegranie
Firlej za najlepszy mecz od miesięcy, ale doceniam Janusza za wygranie meczu z 17% przyjęciem.
Worsley dostał MVP, ale jakoś nie czułem - tak jak u Firleja - pełnej kontroli nad spotkaniem.
Atak
Nasewicz za mecz z Rzeszowem, ale równie dobrze mogłem wybrać Filipiaka za mecz z JSW i Butryna za Zawiercie, mimo jego końcówek w Gdańsku

Przyjęcie
Leon za dwukrotne wyciągniecie Lublina z kłopotów w Nysie i Kędzierzynie, i Cebulj za Zawiercie. Świetni byli Bednorz, Brand, Ebadipur i Asparuhov, ale jak pisałem wcześniej - jeżeli zawodnicy grali podobnie, to wybierałem wagę meczu.


Środek
Semeniuk i Nowakowski
Yuri za mecz marzenie. Do ataku dołożył cudowne czytanie Zawiercia i grę w obronie, a Pit za wielki powrót.
Doceniam też Kłosa, bo - podobnie jak Yuri - zagrał rewelacyjnie. Świetny również Nowakowski Jan.


Libero
Zatorski z 17% przyjęcia. Brzmi jak dowcip, ale to on ratował Resovię przed naporem Aluronu. Srebro dla Wojtaszka, bo wciąż trzyma wysoki poziom i nie chce z niego zejść.
Przejdź na Polsatsport.pl
