Męczarnie Sabalenki! Gestykulacje, grymas, niezadowolenie liderki
Aryna Sabalenka awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA w Brisbane, jednak triumf nad Rumunką Soraną Cirsteą nie przyszedł jej łatwo. Nie wskazuje na to nawet wynik - 6:3, 6:3.

Liderka światowego rankingu - Aryna Sabalenka - zainaugurowała rok 2026 i przygotowuje się do najważniejszej w tej części sezonu imprezy - wielkoszlemowego Australian Open. Obecnie Białorusinka rywalizuje w zmaganiach rangi WTA 500 w Brisbane, gdzie - co oczywiste - rozstawiona została z numerem 1. W pierwszej rundzie miała wolny los, w drugiej - odprawiła Hiszpankę Cristinę Bucsę, natomiast w trzeciej - mierzyła się z Rumunką Soraną Cirsteą.
ZOBACZ TAKŻE: Jest ćwierćfinał polskiej tenisistki! Awans po zaciętym boju
Sabalenka już na otwarcie spotkania przełamała przeciwniczkę, lecz ta natychmiast odwdzięczyła się tym samym. Drugiego breaka Białorusinka zdobyła na 3:2, a trzeciego - na 6:3, wykorzystując dopiero czwartą piłkę setową. Liderka rankingu męczyła się nie tylko w decydującym momencie. Od początku rywalizacji nie była zadowolona ze swojej dyspozycji, a na jej twarzy pojawiał się grymas.
W drugiej odsłonie potyczki Cirstea stawiała jeszcze większy napór. Panie długo toczyły wyrównany bój, co frustrowało Sabalenkę, która często gestykulowała na korcie. Premierowe przełamanie dla liderki rankingu nadeszło przy stanie 4:3. Ta odjechała wtedy na 40:0, ale gema zamknęła dopiero na przewagi. Swoje męczarnie Białorusinka zakończyła kilka minut później. Obroniła break pointa, a następnie zamieniła pierwszą piłkę meczową na punkt, wygrywając drugą partię i zarazem cały mecz.
Sabalenka awansowała tym samym do najlepszej ósemki Brisbane International. O miejsce w półfinale zmierzy się z rozstawioną z "5" Madison Keys lub turniejową "12" - Rosjanką Dianą Sznajder.
Aryna Sabalenka - Sorana Cirstea 6:3, 6:3
Przejdź na Polsatsport.pl
