Dwukrotny medalista olimpijski nie chce tu startować. To miejsce źle mu się kojarzy
Norweski narciarz Aleksander Aamodt Kilde zapowiedział, że nie wystartuje w ten weekend w zawodach alpejskiego Pucharu Świata w Wengen. To właśnie tam w 2024 roku uległ poważnemu wypadkowi, po którym pauzował przez prawie dwa lata i jeszcze nie odzyskał szczytowej formy.

We wtorek miną dokładnie dwa lata od tego zdarzenia. 13 stycznia 2024 roku Kilde wypadł z trasy stoku Lauberhorn podczas rywalizacji w zjeździe i z dużą prędkością uderzył w siatki ochronne. Doznał licznych obrażeń i musiał przejść kilka operacji.
ZOBACZ TAKŻE: Olimpijczyk ledwo uszedł z życiem. Teraz znów pojawił się na stoku
- W tym roku jest jeszcze po prostu za wcześnie na powrót – przekazał 33-letni sportowiec na Instagramie. W najbliższych dniach zamierza skupić się na treningach.
Pierwszy raz po wypadku Kilde wystąpił w zawodach PŚ 27 listopada ubiegłego roku, gdy zajął 24. miejsce w supergigancie w amerykańskim Copper Mountain. Kilka dni później był 11. w zjeździe w Beaver Creek, ale w pozostałych startach nie zmieścił się nawet w czołowej dwudziestce.
Kilde jest zwycięzcą 21 zawodów Pucharu Świata. Ma też w dorobku srebrny i brązowy medal igrzysk olimpijskich w Pekinie i jest podwójnym wicemistrzem świata z Courchevel z 2023 roku.
Przejdź na Polsatsport.pl
