Błaszczykowski przemówił przed barażami. Jednoznaczna opinia
Jakub Błaszczykowski prognozuje szanse na awans reprezentacji Polski na tegoroczne mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Legenda biało-czerwonych przestrzega przed lekceważeniem Albańczyków, wskazując problemy w ostatnich spotkaniach. 40-latek ocenił również decyzję FIFA o poszerzeniu miejsc na najbliższy mundial.

26 marca reprezentacja Polski w pierwszym meczu barażowym podejmie Albanię na PGE Narodowym. To zespół, z którym biało-czerwoni mierzyli się w 2023 roku w eliminacjach mistrzostw Europy. W Warszawie wygrali 1:0, jednak w rewanżu w Tiranie ulegli 0:2. W rozmowie z PAP legenda reprezentacji Polski Jakub Błaszczykowski ocenił szanse na awans biało-czerwonych.
- Na pewno nie będzie to łatwy mecz. We wcześniejszych latach mieliśmy okazję grać z tym rywalem i nie były to łatwe spotkania. Dużym plusem jest to, że zagramy u siebie. Kibice na Stadionie Narodowym będą dla nas ogromnym wsparciem. Jestem już po drugiej stronie, ale cały czas wspieram chłopaków i im kibicuję. Życzę im jak najlepiej, żeby awansowali na mistrzostwa świata, bo chyba wszyscy o tym marzymy – powiedział Błaszczykowski.
Jeśli Polacy wygrają z Albanią, to 31 marca zmierzą się na wyjeździe z Ukrainą lub Szwecją w meczu, który zdecyduje o tym, kto awansuje na mundial.
- Najpierw trzeba się skupić na tym pierwszym kroku i dobrze go wykonać, a nie myśleć o tym, co dalej. Takie zawsze było moje podejście, gdy grałem w piłkę. To najważniejsze. Zobaczymy, z kim przyjdzie nam grać w drugim meczu. Myślę, że mamy tyle jakości, żeby poradzić sobie i ze Szwecją, i z Ukrainą. Oczywiście, stracimy atut własnego boiska, natomiast nie zmienia to faktu, że kibice zawsze wspierają reprezentację i są z nią nawet, gdy gra na wyjeździe. Myślę, że to też jest istotne – podkreślił były piłkarz.
ZOBACZ TAKŻE: Bednarek wyrzucił Mourinhę i spółkę z pucharu. Zachwyty nad Polakiem!
W lipcu 2025 roku selekcjonerem reprezentacji Polski został Jan Urban. Przejął zespół, który był rozbity po porażce z Finlandią w Helsinkach (1:2) oraz wskutek konfliktu trenera Michała Probierza z Robertem Lewandowskim. Pod wodzą Urbana drużyna narodowa rozegrała sześć meczów i wciąż jest niepokonana.
- Atmosfera wokół reprezentacji się poprawiła i wyniki też. To dobry prognostyk. Myślę, że dla trenera teraz najważniejsze jest to, żeby wygrać dwa mecze barażowe i awansować do MŚ - dodał były kadrowicz.
W tegorocznym mundialu po raz pierwszy zagra 48 zespołów, w tym kilka egzotycznych, jak Haiti, Uzbekistan, Jordania czy Republika Zielonego Przylądka. W związku z tym pojawiły się obawy o poziom meczów podczas turnieju w Kanadzie, USA i Meksyku. Błaszczykowski nie jest pozytywnie nastawiony do pomysłu FIFA o rozszerzeniu puli miejsc na mundial w Ameryce Północnej.
- Nie jestem zwolennikiem tego, żeby zwiększać liczbę drużyn uczestniczących w MŚ. Po pierwsze dlatego, że mecze stracą na atrakcyjności. Po drugie, patrząc z perspektywy byłego piłkarza, cały czas są dokładane kolejne spotkania. My nie jesteśmy maszynami, tylko ludźmi. Zwracam uwagę, że to może odbić się negatywnie na zdrowiu zawodników - zauważył.
Jakub Błaszczykowski rozegrał 109 spotkań w barwach reprezentacji Polski, w których zanotował 21 goli i tyle samo asyst. Ostatni mecz rozegrał 16 czerwca 2023 roku. Polacy pokonali wówczas Niemców 1:0 po golu Jakuba Kiwiora. Był to zarazem pożegnalny benefis skrzydłowego.
Przejdź na Polsatsport.plCzy polscy piłkarze zagrają na MŚ 2026?

