Olimpijczyk z Mediolanu przed startem w ME: Zacząłem dobrze jeździć i to jest bardzo optymistyczne!
Michał Niewiński ma w swoim dorobku pięć medali mistrzostw Europy w short tracku - wszystkie w rywalizacji sztafet. Nasz olimpijczyk z Mediolanu szansę na poprawienie tego dorobku będzie miał już w ten weekend podczas ME w Tilburgu. Transmisja zawodów w sobotę i niedzielę od 13:30 w Polsacie Sport 3 i online w Polsat Box Go.

Wraz z Natalią Maliszewską, Gabrielą Topolską i Felixem Pigeonem będziesz reprezentował nasz kraj na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie. Zanim rozpoczną się zmagania we Włoszech, naszą kadrę czeka start w mistrzostwach Europy w Tilburgu. Jak podchodzisz do tych zawodów w Holandii? Zamierzasz je potraktować jako sprawdzian przed igrzyskami czy chcesz dać z siebie wszystko i walczyć na pełnych obrotach?
Na pewno nie chcę "przejechać" tych zawodów treningowo. Przed ostatnim okresem treningowym myślałem sobie, że to będzie już droga do igrzysk, ale przyszedł taki moment, kiedy zacząłem już znowu naprawdę fajnie jeździć. Wyniki są nawet bardzo zadowalające. Jestem pełen optymizmu i tak naprawdę myślę sobie, że skoro w zeszłym sezonie zaliczyłem na mistrzostwach Europy dwa finały i dwa razy otarłem się o medal, z czego raz byłem bardzo blisko podium i ten medal był na wyciągnięcie ręki, to czemu w tym roku tego nie zdobyć i poprawić swoją statystykę? To byłoby coś bardzo wartościowego i dobrego odnośnie startu indywidualnego w tym sezonie. Poza tym ja lubię mistrzostwa Europy za to, że na pewno jest trochę łatwiej i tych wyścigów będzie można rozegrać więcej i wykorzystam to bardziej jako szansę do pokazania się z dobrej strony i przejechania dobrych wyścigów, bo na tym mi najbardziej zależy. Właśnie tego w tym sezonie mi trochę brakowało: takich naprawdę solidnych, dobrych wyścigów o wysoką stawkę. Myślę też, że jako drużyna przede wszystkim musimy się postarać podtrzymać naszą passę medalową jeśli chodzi o mistrzostwa Europy, bo jednak od 2023 roku zdobywamy regularnie medale na zawodach tej rangi w rywalizacji sztafet.
Przed rokiem z mistrzostw Europy w Dreźnie wróciliście z trzema medalami, wszystkie zdobywając właśnie w rywalizacji sztafet.
Teraz też musimy powalczyć w sztafetach, zwłaszcza w mikście, gdyż właśnie w tej konkurencji jedziemy na igrzyska. Musimy się pokazać z dobrej strony. Akurat tutaj lekka presja na pewno jest, a jeśli chodzi już o sztafetę męską. To jest to bardziej na takiej zasadzie trochę sportowej zemsty, bo na pewno będziemy chcieli pokazać się w rywalizacji z tymi europejskimi teamami, które jadą na igrzyska olimpijskie. Będziemy musieli im trochę utrzeć nosa, że my też moglibyśmy tam być, a więc przykład Belgowie Węgrzy Włosi Holendrzy to są właśnie te teamy, którym mamy coś do pokazania. Zdecydowanie to będzie dla nas szansa, żeby się trochę na nich po prostu odegrać. Tak do tego podchodzimy, ale też będziemy chcieli powalczyć o medale w rywalizacji indywidualnej.
Wiem, że szczyt formy szykujesz na igrzyska olimpijskie. W jakiej dyspozycji będziesz w Tilburgu? W czterech startach w tym sezonie w zawodach Wolrld Tour stanąłeś raz na podium, gdy w Montrealu zdobyliście brązowy medal w sztafecie mieszanej.
Wydaje mi się, że podobnie czułem się w czerwcu i sierpniu, bo wówczas to był ostatni taki okres treningowy, kiedy mi się tak dobrze pracowało jak obecnie. Czuję, że teraz tak naprawdę złapałem punkt zaczepienia i poszło to w bardzo fajną stronę. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Ja klasycznie nie nakładam na siebie presji, ale naprawdę widzę, że jestem w dobrym momencie. Dobrym tym sensie, że w odpowiednim czasie zacząłem dobrze jeździć i to jest bardzo optymistyczne.
Widzę, że na razie nie ścinasz włosów, zatem czy ta fryzura dotrwa do igrzysk w Mediolanie?
Myślę, że nie dotrwa, zobaczymy co z tego będzie. Już mam takie myśli, żeby się umówić na strzyżenie, ale co zrobię, to jeszcze nie wiem.
Wiem, że w kadrze o wasze fryzury dba Diane Sellier. Czy teraz także skorzystasz z jego usług?
Tym razem chyba pójdę do fryzjera w Białymstoku. Też lubię jak mnie Diane strzyże, bo to jest mega wygodne, ale też w tym procesie treningowym ja sam wiem, że po treningu najchętniej kładę się po prostu do łóżka i patrzę w sufit, i o niczym nie myślę. Wydaje mi się, że w tym ciężkim procesie treningowym nie będę mu zawracał głowy i po prostu się gdzieś umówię na strzyżenie w rodzinnym Białymstoku, ale to już po powrocie z mistrzostw Europy.
Transmisja mistrzostw Europy w short tracku w sobotę i niedzielę od 13:30 w Polsacie Sport 3 i online w Polsat Box Go.
Przejdź na Polsatsport.pl
