Co za walka wieczoru! Pięć rund niesamowitego show (WIDEO)

W walce wieczoru gali UFC 324 naprzeciwko siebie stanęli Justin Gaethje (27-5) i Paddy Pimblett (23-4). Zawodnicy zachwycili publiczność zgromadzoną na trybunach hali w Las Vegas, jednak zwycięzca mógł być tylko jeden. Sędziowie punktowi jednogłośnie wskazali na Amerykanina, który tym samym zgarnął tymczasowy pas mistrzowski wagi lekkiej.

Dwóch zawodników MMA i sędzia na ringu po walce.
fot. AFP
Justin Gaethje pokonał Paddy'ego Pimbletta na gali UFC

Emocji w oktagonie nie brakowało już od pierwszej rundy. Gaethje cały czas wywierał presję, co opłaciło się już po kilku minutach, kiedy po serii mocnych ciosów Pimblett padł na deski. Amerykanin próbował skończyć walkę uderzeniami w parterze, jednak po chwili postanowił wrócić do stójki. Pod koniec pierwszej odsłony sędzia na chwilę musiał przerwać pojedynek, kiedy Gaethje wsadził przeciwnikowi palec w oko. Po krótkiej pauzie starcie zostało wznowione. 

 

Druga runda również należała do zawodnika ze Stanów Zjednoczonych. Chociaż Pimblett kilka razy trafił oponenta, to ten nic nie robił sobie z jego ciosów. Pod koniec tej części pojedynku Brytyjczyk ponownie wylądował na deskach po mocnym prawym. 37-latek znowu jednak nie zakończył walki. Po tej rundzie "The Baddy" już do końca musiał radzić sobie z rozcięciem, które powstało nad jego lewym okiem.

 

ZOBACZ TAKŻE: UFC 324. Wyniki i skróty walk (WIDEO)

 

W trzeciej partii Pimblett prezentował się już znacznie lepiej, kilka razy trafiając przeciwnika mocnymi ciosami i kombinacjami. Wydawało się, że obaj zawodnicy zrozumieli, że ta walka prawdopodobnie nie skończy się przed czasem, więc o wiele częściej wykorzystywali kopnięcia i uderzenia na korpus, by zmęczyć rywala. 

 

Gaethje nie zamierzał jednak oddać wcześniej wypracowanej przewagi. Amerykanin ruszył do ataku i po raz kolejny kilka razy sprowadził przeciwnika do parteru. Patrząc na uczestników tej walki, bez wątpienia można było wskazać, że to Pimblett bardziej odczuwa skutki ciosów swojego adwersarza. 

 

Często, jeżeli walka wchodzi w piątą rundę, zawodnicy są już na tyle zmęczeni, że nie są w stanie już niczym zachwycić kibiców. Nie tym razem. Gaethje i Pimblett do ostatniej sekundy wymieniali ciosy w stójce, czym ewidentnie zaimponowali publiczności. Po ostatnim gongu kibice zgromadzeni na trybunach hali w Las Vegas nagrodzili obu panów owacją na stojąco. 

 

O tym, kto zwyciężył, musieli zadecydować sędziowie punktowi. Jednogłośnie wskazali na Amerykanina (48-47, 49-46, 49-46), który tym samym zgarną tymczasowy pas wagi lekkiej.

Justin Gaethje - Paddy Pimblett. Skrót walki:

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie