Tragedia podczas treningu. Piłkarz nagle osunął się na ziemię
Nie żyje Riccardo Chetta. Miał 39 lat. Choć próbowano go reanimować, nie udało się go uratować. "Żegnaj, Ricky. Szczęśliwej podróży" - czytamy.

Do tragedii doszło 16 stycznia podczas gry treningowej w Collepasso we włoskiej prowincji Lecce. Nagle Chetta, ojciec dwóch synów, zasłabł i osunął się na ziemię. Momentalnie koledzy oraz personel obiektu rozpoczęli reanimację.
ZOBACZ TAKŻE: Hiszpanie bezlitośni dla Lewandowskiego. Jeden wniosek
Użyto defibrylatora, który znajdował się w kompleksie sportowym, jednak nie udało się uratować mężczyzny. Lekarz stwierdził zgon około godzinę po zasłabnięciu. Wstępnie ustalono, że zawodnik mógł mieć zaburzenia rytmu serca, co doprowadziło do zatrzymania krążenia.
Klub zmarłego Parabita City, który występuje w amatorskiej lidze dla zawodników powyżej 30. roku życia, opublikował oficjalny komunikat w tej sprawie.
"Gromadzimy się wokół człowieka, który poświęcił wszystko dla naszych barw i naszej społeczności – człowieka, któremu dziękujemy za jego beztroskę, prostotę i hojność wobec wszystkich. Żegnaj, Ricky. Szczęśliwej podróży" - napisano na Instagramie.
Przejdź na Polsatsport.pl