Wielki powrót Como w 1/8 finału Pucharu Włoch! Bohater mógł być tylko jeden
Como, choć przegrywało we wtorkowym spotkaniu 1/8 finału Pucharu Włoch, ostatecznie pokonało Fiorentinę 3:1 i awansowało do ćwierćfinału. Bohaterem meczu został Nico Paz, który potwierdził znakomitą formę w tym sezonie.

Fiorentina po fatalnym początku sezonu wreszcie zaczęła punktować. Piłkarze Paolo Vanoliego mieli nawet ostatnio serię czterech meczów bez porażki, którą dopiero w sobotę przerwało Cagliari. Z kolei Como jest objawieniem tych rozgrywek. Nie dość, że w ostatnich siedmiu spotkaniach odniosło aż pięć zwycięstw, to przejechało się po Lazio (3:0), a w sobotę dosłownie zmiażdżyło Torino aż 6:0.
ZOBACZ TAKŻE: Tragedia przed meczem Ligi Europy. Siedem osób zginęło w wypadku
Oba zespoły rozpoczęły wtorkowe starcie z dużą liczbą zmian w podstawowym składzie. Trener Vanoli posadził na ławce m.in. Davida de Geę, Alberta Gudmundssona czy Nicolo Fagioliego, natomiast w zespole gości zabrakło przede wszystkim lidera - Nico Paza.
Początek należał do Fiorentiny. W 7. minucie Como popełniło błąd w bocznym sektorze podczas budowania akcji. Piłka trafiła do Giovanniego Fabbiana, który popisał się imponującą szybkością i dograł w pole karne. Tam znakomicie odnalazł się Roberto Piccoli, który wyprzedził obrońcę i pokonał Olivera Christensena.
Niedługo trwała radość gospodarzy. Po niespełna kwadransie było 1:1. Ogromne zamieszanie w polu karnym Fiorentiny po rzucie rożnym. Najpierw piłka odbiła się od słupka, następnie kiks piłkarza Como. Przytomnie zachował się wówczas Sergi Roberto, który dobiegł do futbolówki i doprowadził do wyrównania.
Po kilku minutach wymuszona zmiana w drużynie Como, a na boisku pojawił się ten, na którego wszyscy czekali - Nico Paz. Goście zaczęli przejmować inicjatywę, ale mimo to do przerwy był remis.
Od początku drugiej odsłony goście kontynuowali ofensywę. Mieli nawet dwie świetne okazje, natomiast najpierw skiksował napastnik, a po chwili dobrze obronił Christensen. Duńczyk nie popisał się za to w 60. minucie po strzale Nico Paza, który po raz kolejny w tym sezonie udowodnił, że jest w kapitalnej formie.
Mimo że Como miało prowadzenie, nie rezygnowało z wysokiego pressingu. Fiorentina miała problemy, by minąć linię ataku rywali. Tempo było dość niskie, kiedy goście przejęli futbolówkę, szanowali ją i można powiedzieć, że odliczali czas do końca spotkania.
W 86. minucie na boisku pojawił się za to powracający do gry po kontuzji Alvaro Morata, który zastąpił... Paza. Można powiedzieć, że Argentyńczyk wykonał swoje zadanie, strzelił gola i opuścił plac gry. Reprezentant Hiszpanii potrzebował za to pięciu minut, by wpisać się na listę strzelców i ustalić rezultat spotkania.

Fiorentina - Como 1:3 (1:1)
Bramki: Piccoli (7') - Roberto (20'), Paz (60'), Morata (90+1)
Fiorentina: Christensen - Fortini, Comuzzo (84' Pongracić), Ranieri, Balbo (66' Gosens) - Fabbian, Ndour (66' Fagioli), Brescianini - Harrison, Fazzini (73' Solomon), Piccoli (66' Gudmundsson)
Como: Butez - Moreno, Ramon, Diego Carlos, Van der Brempt (46' Smolcić) - Roberto (70' Perone), Caquere, Rodriguez (70' Addai), Da Cunha, Kuhn - Douvikas (28' Paz, 86' Morata)
Żółte kartki: Brescianini, Comuzzo - Van der Brempt, Diego Carlos, Paz, Kuhn, Morata
Pary ćwierćfinałowe Pucharu Włoch:
Bologna - Lazio
Atalanta - Juventus
Inter - Torino
Napoli - Como
Wszystkie pozostałe spotkania Pucharu Włoch można oglądać na sportowych antenach Polsatu.
Przejdź na Polsatsport.pl

