Djokovic wpadł w szał podczas konferencji prasowej! "To brak szacunku!"
Novak Djokovic zameldował się w półfinale Australian Open po kreczu Lorenzo Musettiego w trzecim secie. Do momentu przerwania gry Włoch prowadził w meczu 6:4, 6:3, 1:3. Podczas konferencji prasowej Serb ostro zareagował na sugestię dziennikarza, jakoby musiał teraz "gonić" młodsze pokolenie tenisa.

Choć awans do najlepszej czwórki turnieju w Melbourne, po przedwczesnym zakończeniu meczu z kontuzjowanym Włochem, był dla Djokovicia powodem do zadowolenia, konferencja prasowa 38-latka przebiegła w napiętej atmosferze. Wszystko zaczęło się od pytania reportera, który niefortunnie zestawił obecną sytuację Serba z początkami jego kariery. Dziennikarz zasugerował, że tak jak kiedyś tenisista z Belgradu ścigał Federera i Nadala, tak teraz musi gonić Sinnera i Alcaraza. Reakcja "Nole" była błyskawiczna.
- Gonię Jannika i Carlosa? W jakim sensie? Tytułów wielkoszlemowych? To ja jestem zawsze tym goniącym, a nie gonionym? - dopytywał wyraźnie zirytowany czwarty zawodnik rankingu ATP.
ZOBACZ TAKŻE: Wygrywał 2:0 i nagle... tragedia! Krecz w meczu Djokovicia
Gdy przedstawiciel mediów próbował ratować sytuację i wspomniał wreszcie o rekordowych 24 tytułach Wielkiego Szlema, Djokovic skwitował to z przekąsem.
- Dzięki. Warto o tym czasem wspomnieć, prawda?
- Uważam, że to brak szacunku. Pomijasz to, co wydarzyło się w międzyczasie. Mówisz, że goniłem Federera i Nadala, a teraz gonię Carlosa i Jannika. Przez około 15 lat to ja dominowałem w Szlemach i trzeba to uwzględnić - podkreślił utytułowany zawodnik.
Przypomnijmy, że w półfinale Serb zmierzy się z Jannikiem Sinnerem. Włoch w swoim ćwierćfinale pewnie pokonał Amerykanina Bena Sheltona w trzech setach (6:3, 6:4, 6:4).
Przejdź na Polsatsport.pl
