Powrót PKO BP Ekstraklasy nieudany dla gospodarzy. Bolesna porażka przed własną publicznością
Zagłębie Lubin przegrało z GKS-em Katowice 0:2 w pierwszym meczu 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Gospodarze zaliczyli nieudany powrót po przerwie zimowej przed własną publicznością, a bramki dla gości zdobywali Bartosz Nowak i Arkadiusz Jędrych.

Gdyby Zagłębie wygrało z Katowicami, przynajmniej do soboty byłoby liderem tabeli ekstraklasy. Lubinianie musieli jednak sobie radzić w piątek bez kontuzjowanych Marcela Reguły, Kajetana Szmyta i Aleksa Ławniczaka. Nie było też już oczywiście najlepszego strzelca drużyny w rundzie jesiennej Leonardo Rochy, który zimą wrócił do Rakowa Częstochowa.
ZOBACZ TAKŻE: Mecz Radomiak Radom - Arka Gdynia odwołany! Znamy powód
Po niespełna stu sekundach fotel lidera mocno się oddalił od Zagłębia. Bartosz Nowak w polu karnym próbował dogrywać, ale piłka odbiła się od jednego z obrońców Zagłębie i wróciła do zawodnika GKS-u. Ten podciągnął jeszcze trzy metry, huknął na dalszy słupek i Jasmin Buric był bez szans. Goście wyszli na prowadzenie, a Nowak zapisał się w historii ekstraklasy jako pierwszy strzelec gola w 2026 roku.
Gospodarze przegrywali, ale to zespół z Katowic był stroną przeważającą i lepiej się prezentował. Lubinianie sprawiali wrażenie zmrożonych i długo nie potrafili wypracować sytuacji bramkowej. Groźnie w polu karnym GKS-u zrobiło się dopiero po 20 minutach, kiedy Michali Kossidis doszedł do dośrodkowania i niewiele się pomylił.
W kilku kolejnych minutach parę razy zakotłowało się w polu karnym gości, ale Rafał Strączek nie został poddany poważniejszemu testowi. Katowiczanie przetrwali trudne chwile i ponownie przejęli kontrolę nad meczem. Zdobyli nawet drugiego gola, ale sędziowie dopatrzyli się pozycji spalonej jednego z zawodników.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił – Zagłębie w dalszym ciągu miało ogromne problemy z konstruowaniem ataków i to przyjezdni byli stroną przeważającą.
GKS atakował i siedem minut po wznowieniu gry udokumentował swoją dominację drugim golem. Nowak dośrodkował z rzutu rożnego, a Arkadiusz Jędrych z pięciu metrów skierował głową piłkę do siatki.
Trener Leszek Ojrzański nie czekał już ze zmianami i posłał na boisko Kolumbijczyka Jesusa Diaza oraz Sebastiana Kowalczyka, który ostatnie dwa i pół roku spędził w lidze MLS w Houston Dynamo. Ponieważ efektu nie było, Zagłębie nadal nie potrafiło zagrozić bramce rywali, na murawie pojawił się Węgier Levente Szabo i od tego momentu gospodarze grali na dwóch napastników.
Roszady sprawiły, że Zagłębie potrafiło dłużej utrzymać się przy piłce, ale nie potrafiło zepchnąć rywali do głębszej defensywy. To goście kontrolowali wydarzenia na boisku i ich kontrataki były groźniejsze. Zdobyli nawet trzeciego gola, ale sędziowie ponownie odgwizdali pozycję spaloną.
Wynik już nie uległ zmianie, Zagłębie przegrało, straciło szansę objęcia prowadzenia w tabeli i straciło miano jedynego zespołu niepokonanego na własnym stadionie w tym sezonie w lidze. GKS natomiast dzięki wygranej uciekł ze strefy spadkowej, w której teraz w jego miejsce znalazł się Widzew Łódź.
KGHM Zagłębie Lubin – GKS Katowice 0:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Bartosz Nowak (2), 0:2 Arkadiusz Jędrych (52-głową).
Żółta kartka – GKS Katowice: Arkadiusz Jędrych, Borja Galan, Sebastian Milewski, Jesse Bosch.
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: 3 745.
KGHM Zagłębie Lubin: Jasmin Buric – Damian Michalski, Michał Nalepa, Roman Jakuba – Igor Orlikowski (69. Jakub Ligocki), Filip Kocaba, Jakub Kolan, Damian Dąbrowski (57. Sebastian Kowalczyk), Adam Radwański (57. Jesus Diaz), Jakub Sypek (69. Levente Szabo) – Michalis Kossidis.
GKS Katowice: Rafał Strączek - Alan Czerwiński (46. Erik Jirka), Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz - Marcin Wasielewski, Mateusz Kowalczyk, Sebastian Milewski (84. Jesse Bosch), Borja Galan – Mateusz Wdowiak (69. Adrian Błąd), Adam Zrelak (69. Ilja Szkurin), Bartosz Nowak (90+2. Eman Marković).
Przejdź na Polsatsport.pl
