Siatkarski klub na minusie. Wszystko przez... Ligę Mistrzów
Lewski Sofia, siatkarski mistrz Bułgarii, znalazł się na sporym minusie. Wszystko przez... udział klubu w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów.

W przeciwieństwie do piłki nożnej, w której gra w europejskich pucharach stanowi potężny zastrzyk gotówki, w siatkówce nawet zdobycie trofeum potrafi poważnie wydrenować klubową kasę. Na ten problem zwrócili ostatnio uwagę prezesi Lewskiego Sofia, siatkarskiego mistrza Bułgarii.
ZOBACZ TAKŻE: Siatkarscy wicemistrzowie świata boją się Polaków? Takie słowa o kadrze Grbicia!
Dawid Dawidow i Władimir Nikołow wzięli udział w akcji "Zapytaj VK Lewskiego", zorganizowanej przez klubowe media społecznościowe. Dwaj prezesi ekipy ze stolicy kraju odpowiadali w nim na pytania, zadawane bezpośrednio przez kibiców. Jedno z nich dotyczyło wpływów z udziału Lewskiego w eliminacjach siatkarskiej Ligi Mistrzów. Przypomnijmy, że mistrzowie Bułgarii odpadli dopiero w finale kwalifikacji, przegrywając walkę o awans do fazy grupowej z CV Guaguas Las Palmas. Okazało się, że zamiast jakichkolwiek zysków, rywalizacja o Champions League przyniosła klubowi ogromne straty!
- Wydatki, które ponieśliśmy podczas walki o Ligę Mistrzów, przy jednoczesnej niskiej puli nagród, sprawiły, że po podliczeniu całości, czyli wydatków na podróże, goszczenie drużyn przyjezdnych i zaadaptowanie hali do wymogów rozgrywek, udział w tegorocznych eliminacjach Champions League przyniósł nam 100 tysięcy euro (ponad 420 tysięcy złotych) straty. Niestety, siatkówka jest sportem, w którym europejskie puchary to luksus, kwestia prestiżu, a nie okazja do zarobku - podkreślili Dawidow i Nikołow.
Obaj prezesi wypowiedzieli się również na temat, który od pewnego czasu rozgrzewał bułgarskie media, czyli możliwego powrotu do klubu Denisa Bardarowa, solidnego przyjmującego, grającego od sezonu 2023/2024 w silnych zagranicznych ligach (tureckiej i włoskiej). Dawidow i Nikołow jednoznacznie stwierdzili, że siatkarz, występujący obecnie w IBB Spor Kulubu, zarabia w Turcji tyle, że na jego usługi nie stać ani Lewskiego, ani żadnej innej bułgarskiej ekipy.
Przejdź na Polsatsport.pl
