Gwałtowna reakcja trenera na pierwszą propozycję dla Kamila Stocha. "Absolutnie bym się nie zgodził"

Michał BiałońskiZimowe

- To Kamil Stoch zdecydował, że przyjmie rolę chorążego reprezentacji Polski. Gdybyśmy byli skazani na sześciogodzinną podróż do Mediolanu, a pierwsza propozycja właśnie tak wyglądała, to absolutnie bym się nie zgodził na taki wyjazd. Na szczęście swoją ceremonię otwarcia igrzysk mamy w Predazzo – powiedział nam we Włoszech trener skoczków Maciej Maciusiak.

Narciarz skoczek przygotowuje się do skoku na skoczni.
AFP/Polsat Sport
Kamil Stoch przyjął zaszczytną rolę chorążego podczas Igrzysk Olimpijskich Mediolan - Cortina. Poprosiliśmy o reakcję trenera Macieja Maciusiaka

Wioska olimpijska w szkole policji finansowej

Położone w samym sercu Dolomitów Predazzo pęka w szwach. Nie dość, że jak co roku góralską wioskę w Trydencie oblegają amatorzy białego szaleństwa, głównie z Polski, to jeszcze cała elita skoczków, bigaczy narciarskich i kombinatorów norweskich, która wypełniła po brzegi nie tylko wioskę olimpijską, którą zaaranżowano w Szkole Alpejskiej Policji Finansowej Predazzo.

 

ZOBACZ TAKŻE: Kamil Stoch sam przebił balon. "Rzeczywistość okazała się inna"

Polacy w Predazzo czują się jak u siebie

Nic dziwnego, że także polscy sportowcy czują się w Predazzo jak u siebie. Mieszkają tu ludzie o identycznej mentalności jak polscy Górale. Dla których reguły życia nie zmieniły się od wieków: wypas bydła, wyrąb i przeróbka drewna, narciarstwo, a z czasem turystyka. Każdy wie, że różnorakie dziwaczne pomysły, jakie próbują wprowadzać cepry, przeminą, bo zawsze przemijały, z prędkością wartkiego prądu potoku (torente) Avisio.

 

Wyrwane z baśni chatki Górali okalają niższe partie Dolomitów niczym ciepłym szalem utkanym, a jakże by inaczej, z owczej wełny. Wystarczy krótki wypad do okalających Predazzo wiosek, by poczuć ten klimat.

 

- Startowałem w Predazzo podczas MŚ w 2003 r., gdy zawody wygrał Adam Małysz. To było oczywiście przed remontem. Po nim pozostało trochę z profili skoczni, ale są nowe rozbiegi i przebudowali zeskoki. W ten sposób powstał naprawdę nowoczesny obiekt – powiedział Polsatowi Sport Marcin Bachleda trener polskich skoczkiń.

 

Bachleda jest w o tyle dogodnej pozycji, że jego podopieczne, na czele z Anną Twardosz notują najlepszy sezon w historii polskich kobiecych skoków na nartach. Dużo trudniejszy los spotkał trenera męskiej kadry Macieja Maciusiaka.

Trener Maciej Maciusiak przed Igrzyskami Olimpijskimi musiał zrezygnować z przyjaciół Piotra Żyły i Dawida Kubackiego

Słowo klucz to empatia. Jakże często brakuje jej tym, którzy miażdżą krytyką trenera męskiej kadry Macieja Maciusiaka. Zarzut główny: "Paweł Wąsek nie skacze tak jak rok temu za Thomasa Thurnbichlera". Mało kto zauważa, że wszyscy pozostali zawodnicy skaczą lepiej, a takiego debiutanta jak Kacper Tomasiak w Pucharze Świata nie mieliśmy jeszcze nigdy.

 

Chyba nikt nie chciałby być w skórze trenera Maciusiaka, który przed wyjazdem do Predazzo musiał skreślić nie tylko legendarnych zawodników, nie tylko mistrzów świata Dawida Kubackiego i Piotra Żyłę ale przede wszystkim swoich kolegów, przyjaciół, z którymi połączyły go skoki od samego dzieciństwa.

 

- Po PŚ w Zakopanem mieliśmy spotkanie i ciężko było mi powiedzieć koledze: "Piotrek, zostajesz w domu". To samo z Dawidem. Od serducha powiem, że jest wybrany najlepszy skład – zapewnił nas trener Maciusiak.

 

- Dyskusja wokół powołań zawsze będzie obecna. Oczywiście, jeden i drugi jest skrzywdzony – Dawid i Piotrek. Gdybym ich obu chciał zabrać, to zrodziłoby się pytanie, czy rezygnować nie tylko z Pawła Wąska, ale także Kamila Stocha? Ta decyzja jest za nami. Piotrek przyjedzie tu w roli eksperta, a Dawid być może przyjedzie na konkurs na dużej skoczni – dodał szkoleniowiec Polaków.

 

"Biało-Czerwoni" przed igrzyskami opuścili kilka startów. Zaszyli się na Wielkiej Krokwi, gdzie wykuwali olimpijską formę.

 

Po przygotowaniach w Zakopanem zawodnicy poczuli, że wszystko jest w porządku. Chodzi nie tylko o same skoki, ale też o ostatnie szlify - w kombinezonach, w ich materiale. Jesteśmy gotowi – zapewnia nas Maciej Maciusiak.

Skoczkowie zrezygnowali z wioski olimpijskiej. Wybrali nieprzypadkowy hotel

Skoczkowie zdecydowali się zamieszkać w hotelu, kilkaset metrów od wioski olimpijskiej.

 

- W wiosce są tylko dwuosobowej pokoje, na dodatek tam brakowało miejsce dla wszystkich członków naszego sztabu. Dlatego wybraliśmy hotel, bo wszyscy możemy być razem. Gdybyśmy wybrali wioskę, to jeden z naszych skoczków musiałby mieszkać z przedstawicielem innej dyscypliny, w której rytm życia toczy się inaczej. Teraz cała trójka mieszka razem, w nieco większych pokojach, wszyscy w dobrych humorach. Mieszkanie razem nie zdarza się np. w Pucharze Świata – porównywał trener.

 

Okazuje się, że wybór konkretnego hotelu nie był przypadkowy.

 

- Chcieliśmy zająć to samo miejsce, w którym mieszkał Adam Małysz, gdy zdobywał MŚ w 2003 r. To dla nas szczęśliwe miejsce. Mieszkaliśmy tutaj także na MŚ juniorów w 2014 r., gdy złoty medal zdobył Jakub Wolny. Drużyna także przywiozła wtedy złoto. Predazzo na pewno jest dla nas szczęśliwe. Wierzymy, że podobnie będzie również tym razem – zdradził Maciej Maciusiak.

Kamil Stoch zgodził się być chorążym. Oto reakcja Macieja Maciusiaka

Czy trenerowi Polaków podoba się fakt, że Kamil Stoch dostał rolę chorążego reprezentacji Polski? To szczytne zadanie, ale też dodatkowe wyzwanie, a wiadomo, że Orłowi z Zębu nie brakuje ich na głowie.

 

- To była decyzja Kamila. W porównaniu do poprzednich igrzysk, nazajutrz po ceremonii otwarcia, nie mamy żadnych zajęć na skoczni. Na dodatek mamy blisko, tylko pięć minut jazdy. Gdybyśmy byli skazani na sześciogodzinną podróż do Mediolanu, a pierwsza propozycja właśnie tak wyglądała, to absolutnie bym się nie zgodził na taki wyjazd. Gdy ostatecznie powstał wariant ceremonii w Predazzo, to zgłosiłem całą ekipę, abyśmy mogli w niej uczestniczyć – wyjaśniał kulisy całej sprawy trener Maciusiak.

Maciej Maciusiak: Chcemy zdobyć co najmniej jeden medal

Kamil Stoch, Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek do olimpijskiej rywalizacji przystąpią w niedzielę, podczas konkursu na skoczni normalnej.

 

- Plan minimum mamy jasny: podczas IO chcemy zdobyć co najmniej jeden medal. Mamy świadomość, że nie będzie łatwo, konkurencja jest mocno, ale będziemy dawać z siebie wszystko – deklaruje Maciej Maciusiak.

 

W związku z tym, że skoki nie są sportem narodowym we Włoszech, bilety na konkursy są jeszcze dostępne w cenie 120 i 230 euro. Na zaplanowany na najbliższy wtorek konkurs drużyn mieszanych wejściówki są dostępne od 95 euro. Dla porównania, mecz fazy grupowej turnieju hokeistów Słowacja – Finlandia to wydatek rzędu 190 euro, a ćwierćfinały zaczynają się od 400 euro. Biletów na finał nieoficjalnych MŚ w hokeju nie ma już od dawna. Magia NHL przyciąga każdego.

 

Korespondencja z Predazzo, Michał Białoński

 

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie