Nowa dyscyplina na igrzyskach? Polska mistrzyni świata zabrała głos
Zuzanna Witych została mistrzynią świata we freeridzie narciarskim. Świeżo upieczona złota medalistka zasiadła w "Studiu Mediolan Cortina" w Polsacie Sport. Opowiedziała tam nie tylko o zasadach rywalizacji i przygotowaniu fizycznym, ale także o szansach na włączenie tej dyscypliny do sportów olimpijskich.

Witych zapisała się w historii jako pierwsza zdobywczyni złotego medalu mistrzostw świata w tej dyscyplinie pod egidą FIS. W programie "Studio Mediolan Cortina" nasza mistrzyni została powitana pięknym bukietem kwiatów, a następnie zdradziła kulisy taktyczne swojego sportu. Jak się okazuje, zawodnicy ruszają na trasę niemal "w ciemno".
- Choć nasz sport z boku wygląda na bardzo ekstremalny, jesteśmy do tych zjazdów świetnie przygotowani. Chcę też od razu uprzedzić pytania i uspokoić - wypadków jest u nas naprawdę niewiele. Największą ciekawostką dla kibiców może być fakt, że nie testujemy stoku wcześniej. Oglądamy go jedynie przez lornetkę z naprzeciwka i w ten sposób planujemy linię przejazdu w wyobraźni - zaznaczyła Witych.
ZOBACZ TAKŻE: Zimowe Igrzyska Olimpijskie w niedzielę 08.02. Kiedy starty Polaków?
Brak możliwości wcześniejszego przetestowania trasy sprawia, że każdy start jest wielką niewiadomą. Witych wytłumaczyła, z jakimi wyzwaniami mierzą się narciarze, a także wyjaśniła, na czym polegają specyficzne zasady oceniania we freeridzie.
- To nie jest łatwe zadanie, bo z dołu często nie widzimy rzeczywistej skali przeszkód. Kiedy wchodzimy na górę, zjeżdżamy tą trasą po raz pierwszy dopiero podczas zawodów, więc często napotykamy różne niespodzianki. Jeśli chodzi o zasady – w przeciwieństwie do narciarstwa alpejskiego, tutaj czas nie gra roli. Sędziowie oceniają nas w pięciu kryteriach: wyborze linii, płynności, kontroli, technice oraz stylu pokonywania naturalnych przeszkód, takich jak skały czy klify - orzekła mistrzyni świata.
Coraz głośniej mówi się o tym, że już w 2030 roku freeride może zadebiutować na zimowych igrzyskach olimpijskich. Dynamiczny rozwój tej dyscypliny sprawia, że taki scenariusz staje się bardzo realny. Witych nie ukrywała, że start w najważniejszej imprezie czterolecia byłby spełnieniem jej sportowych marzeń.
- Wszyscy wiemy, że igrzyska olimpijskie to szczyt marzeń każdego sportowca i ja nie jestem wyjątkiem. Wiele wskazuje na to, że w mojej pięknej dyscyplinie mamy ogromne szanse na debiut olimpijski już za cztery lata. Mam wielką nadzieję, że będę mogła być częścią tego wydarzenia i powalczyć o medale również na igrzyskach - powiedziała Witych.



