Adam Małysz szczery do bólu podczas Igrzysk Olimpijskich! "Spóźniliśmy się z tym"

Michał BiałońskiZimowe

- Trzeba otwarcie powiedzieć, że spóźniliśmy się ze skokami kobiet. Dlatego na wyniki czekaliśmy tak długo, można nawet powiedzieć, że one przyszły za późno. Najważniejsze, że Ania Twardosz się nie poddała, bo ona miała bardzo trudne chwile w życiu. I teraz pokazuje na igrzyskach, że można skakać dobrze – powiedział nam prezes PZN-u Adam Małysz, który w Livigno kibicował Aleksandrze Król-Walas.

Mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych i czapce rozmawia z dziennikarzem trzymającym mikrofon z logo Polsat Sport. W tle widoczna polska flaga i zimowy krajobraz.
Polsat Sport/Marcin Borys
Prezes Adam Małysz po rywalizacji Aleksandry Król-Walas na Igrzyskach Olimpijskich w Livigno rozmawiał z Polsatem Sport

Michał Białoński, Polsat Sport: Widziałem, że z całych sił ściskał pan kciuki za Aleksandrę Król-Walas, która zajęła punktowane siódme miejsce w slalomie równoległym snowboardzistek, ale marzyła przecież o medalu. Jakie są pana odczucia po tym starcie?

 

Adam Małysz, prezes PZN-u: Miałem wielką nadzieję, że na zwieńczenie tej pięknej kariery Oli uda się zdobyć medal, ale taki jest sport. Mały błąd spowodował, że Ola nie awansowała do czwórki. Wiem, że teraz ma rozmyślania: "Dlaczego, czy mogło być inaczej?". To również oblicze sportu, w którym raz się wygrywa, a innym razem przegrywa. Spójrzmy chociażby na faworytkę, która goliła wszystkich, ale nie weszła do półfinału.

 

ZOBACZ TAKŻE: Polska bohaterka IO wyznała całą prawdę! "Ręce i nogi się trzęsły, łzy w oczach"

 

Ma pan na myśli Czeszkę Ester Ledecką.

 

Oczywiście. Jej przykład pokazał, że slalom równoległy w snowboardzie jest nieobliczalny. Zresztą podobnie jak inne sporty.

 

Potwierdziła się też reguła odnośnie Oskara Kwiatkowskiego, który po kontuzji kolana nie jest w stanie odzyskać dawnej dyspozycji. Odpadł dosyć szybko z rywalizacji o medale.

 

Aleksandra Król-Walas zajęła punktowane, siódme miejsce. Cieszy nas to. Oskar popełnił duże błędy w drugim przejeździe. Było widać, że zaczyna odstawać od reszty stawki. Uwielbiam snowboard alpejski również dlatego, że jest on strasznie nieobliczalny. Szkoda, że dla nas nie był bardziej obliczalny w Livigno.

 

W skokach kobiet doczekał się pan wreszcie powodów do uśmiechu na twarzy. Jest polski sztab, na czele z Marcinem Bachledą i Stefanem Hulą, pod których kierunkiem Anna Twardosz przeszła do historii, zajmując 10. miejsce w konkursie olimpijskim na skończy normalnej. Jak dotąd żadnej Polsce nie udało się przebić do serii finałowej!

 

Długo czekaliśmy na taki sukces. Trzeba otwarcie powiedzieć, że spóźniliśmy się ze skokami kobiet. Dlatego na wyniki czekaliśmy tak długo, można nawet powiedzieć, że one przyszły za późno. Najważniejsze, że Ania się nie poddała, bo ona miała bardzo trudne chwile w życiu. I teraz pokazuje na igrzyskach, że można skakać dobrze. Tak niewiele zabrakło jej do punktowanego ósmego miejsca. Jest za to "dziesiątka" i to na igrzyskach. Dlatego składam wielkie gratulacje dla sztabu, dla Anki za tę robotę i mam nadzieję, że się nie będą poddać! Że nasze kobiece skoki będą się dalej rozwijać.

 

We wtorek czeka nas rywalizacja drużyn mieszanych. Jak podnieść na duchu Polę Bełtowską, której konkurs na skoczni normalnej nie wyszedł, spóźniła odbicie przy swoim skoku, przez co lądowała już po 78 metrach.

 

Mam nadzieję, że odrodzenie mentalne Poli nastąpi. Trenerzy twierdzą, że Pola od samego początku ma problem z timingiem, z wyczuciem momentu odbicia, przez co nie trafia w próg. Ale kiedyś musi trafić! Ja mam nadzieję, że to nastąpi już we wtorek, gdy w mikstach trafi dwa razy i będziemy się z tego cieszyć!

 

W poniedziałek czeka nas pierwszy konkurs panów na skoczni normalnej. Kamil Stoch żegna się z igrzyskami. Paweł Wąsek w seriach próbnych pokazał, że nie przyjechał tu za piękne oczy. Obiecujące skoki w Predazzo oddawał też Kacper Tomasiak.

 

Będziemy za wszystkich chłopaków mocno trzymać kciuki. Mam nadzieję, że dadzą z siebie wszystko. Mam nie tylko nadzieję, ale także wiem o tym, że jak nasi skoczkowie przyjeżdżają na igrzyska, to chcą jak najlepiej wystartować. Po prostu muszą wykonać swoją robotę. A reszta, to łut szczęścia, trzeba mieć swój dzień i nie popełniać błędów.

 

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie