Oto nadzieja medalowa Polaków. "Wszystko idzie zgodnie z planem"
Damian Żurek to jeden z głównych polskich kandydatów do medalu zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Panczenista przed startem przyznaje, że jest w formie, a warunki w wiosce olimpijskiej i na torze mu sprzyjają. - Wszystko idzie zgodnie z planem - powiedział.

Startujący na dystansach sprinterskich Żurek po raz drugi wystąpi w igrzyskach olimpijskich, debiutował cztery lata temu w Pekinie. Doświadczenie pomaga mu teraz, gdy jest jednym z kandydatów do medali, by ze spokojem podejść do największej imprezy sportowej na świecie.
- Na razie jeszcze ze spokojem podchodzę do igrzysk i staram się nie tracić zbędnie emocji i siły. Podchodzę stricte techniczno-taktycznie do zadań i ze spokojem patrzę w przyszłość - powiedział panczenista, cytowany w komunikacie prasowym związku.
ZOBACZ TAKŻE: Zbigniew Boniek zachwycony rywalizacją na igrzyskach. "Niesamowity wysiłek"
26-letni panczenista od początku sezonu utrzymuje wysoką formę. Sprzyja mu także zdrowie.
- Nie było żadnych problemów. Bardzo się cieszę, że ze zdrowiem jest i było wszystko w porządku. To jest dla mnie najważniejsze, bo wiem, że z resztą dam sobie radę. Świetnie przebiegło ostatnie przed igrzyskami zgrupowanie w Inzell, bo bardzo mocno i dobrze je przepracowaliśmy. Mam nadzieję, że to "odda" mi w Mediolanie i będę mógł spełnić marzenia - przyznał Żurek.
Zawodnikowi z Tomaszowa Mazowieckiego odpowiadają warunki na torze w Mediolanie, bardzo podobnym do tego, na którym zawodnicy jeżdżą w Polsce.
- Jest ok, nie widzę tutaj żadnych rzeczy, które by mi nie pasowały. Bardzo cieszę się, że wiraże są właściwie identyczne, jak w Tomaszowie Maz., bo promień jest dokładnie taki sam. Dla sprintera to detal, który może mieć ogromne znaczenie w walce o setne sekundy. Treningi pokazują, że naprawdę jestem na wysokim poziomie i wszystko idzie zgodnie z planem - zauważył łyżwiarz.
Polak chwali również wioskę olimpijską.
- Warunki są bardzo dobre. Ja do tego mam "jedynkę", więc też całkowity komfort wypoczynku po treningach. Wioska nie jest za duża, ale mnie to w stu procentach odpowiada. Nigdzie nie jest daleko, nie ma wielu zbędnych miejsc i rzeczy, a na stołówkę mamy kilka kroków - ocenił Żurek.
- Wiadomo, że Włosi robią fenomenalne makarony, a to jeden z głównych składników diety sportowca, więc więcej mi do szczęścia nie potrzeba. A do tego wygodne łóżko pozwala naprawdę dobrze wypocząć - dodał.
Pierwszy start czeka go w środę, gdy odbędzie się wyścig na 1000 m. Na swoim koronnym dystansie, o połowę krótszym, wystąpi w sobotę.
- Ja traktuję igrzyska tak naprawdę jak każde inne zawody. Zawsze chcę jeździć szybko, zawsze chcę wygrywać. Czy to Puchar Świata, czy mistrzostwa świata, czy mistrzostwa Europy - zawsze podchodzę na sto procent i daję z siebie tyle, ile mogę. Mocno pracuję z psychologiem i wiem, że trzeba podejść do tego właśnie tak, jak do wszystkich innych zawodów, czyli ze spokojną głową - podkreślił Żurek.
Przejdź na Polsatsport.pl

