Polska nadzieja medalowa z optymizmem przed kolejnym startem
Dzień po zajęciu czwartego miejsca na 1000 m na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo panczenista Damian Żurek nie okazuje objawów rozczarowania. Jak twierdzi, start na tym dystansie napawa go optymizmem przed sobotnim występem na dystansie o połowę krótszym.

W środę Żurek przegrał walkę o medal o 0,07 s, ale nawet wtedy nie było widać po nim rozczarowania. Także w czwartek emanował pewnością siebie, czego dowodem może być fakt, że nie przyglądał się szczegółowo swojemu występowi.
ZOBACZ TAKŻE: Rywalizacja panczenistek rozstrzygnięta! Kolejny medal dla Włoch
- Nie analizowałem go, widziałem kilka powtórek. Bieg był z mojej strony perfekcyjny, tylko zabrakło trochę szczęścia, bo jedno odbicie musiałem odpuścić, żeby się nie zderzyć z moim rywalem. Ale nie lubię gdybać, biorę to czwarte miejsce. 600 m z tysiąca pokazało mi, że jestem na wysokim poziomie i mogę walczyć o dobre pozycje na 500 m - zaznaczył w rozmowie z PAP.
W styczniu, około miesiąca przed ceremonią otwarcia igrzysk Mediolan-Cortina d'Ampezzo, Żurek został mistrzem Europy na 500 i 1000 m.
- Wiele było znaków zapytania po mistrzostwach Europy, czy to nie za wcześnie. Pokazaliśmy, że nie, że szczyt jest na igrzyska olimpijskie. Wszystkie parametry na to wskazują i cieszę się, bo to jest dobry prognostyk przed sobotą - ocenił.
Choć w tym sezonie w Pucharze Świata nieco lepsze wyniki osiągał na krótszym z tych dystansów, nie ma preferencji.
- Dla mnie to bez różnicy. 1000 m jest na pewno o wiele bardziej wykańczające, ale w 500 m tak samo uwielbiam ten maksymalny wysiłek i adrenalinę podczas startu - wyjaśnił.
W czwartek wraz z innymi sprinterami, którzy wystartują w sobotę - Piotrem Michalskim i Markiem Kanią - Żurek odwiedził Dom Polski. Tam kibice mieli okazję zrobić sobie z panczenistami zdjęcia czy poprosić o autograf.
- Tak naprawdę dni są zapełnione, pełne aktywności. Dzisiaj dzień wolny, ale przyjechaliśmy do Domu Polskiego spotkać się z kibicami, pokazać się. Wracamy, jemy kolację i będziemy kładli się spać i regenerować - poinformował.
Złoty medal na 1000 m zdobył Amerykanin Jordan Stolz, srebrny - Holender Jenning de Boo, a brązowy - Chińczyk Ning Zhongyan.
Przejdź na Polsatsport.pl
