Miał być następcą Stocha, wreszcie spełnił oczekiwania. Wielki sukces Wąska

Zimowe

Najpierw długo był w cieniu starszych i utytułowanych kolegów z reprezentacji. Przed rokiem wydawało się, że będzie nowym liderem kadry skoczków narciarskich. W poniedziałek Paweł Wąsek odniósł życiowy sukces zdobywając srebrny medal olimpijski, ale numerem jeden jest drugi z duetu - Kacper Tomasiak.

Młody skoczek narciarski w czerwonej czapce i białej kurtce, uśmiecha się.
fot. PAP
Paweł Wąsek

Pochodzący z Cieszyna 26-letni Wąsek, zawodnik klubu WSS Wisła, miał być następcą Kamila Stocha. Od debiutu w niższym rangą cyklu FIS Cup we wrześniu 2014 roku potrzebował jednak 10 lat, by wyjść z cienia doświadczonych i utytułowanych kolegów w kadrze A. Latem 2024 wygrał cykl Grand Prix na igelicie, co okazało się zwiastunem jego dobrej formy w zimowym sezonie 2024/25

 

ZOBACZ TAKŻE: Eileen Gu nie obroniła tytułu olimpijskiego

 

Gdy biało-czerwonym się nie wiodło, on zaczął wyrastać na lidera. W Pucharze Świata jako jedyny z Polaków stanął na podium - był trzeci 22 marca 2025 roku w Lahti. 20 dni wcześniej osiągnął swój najlepszy indywidualny rezultat w mistrzostwach świata, w Trondheim na skoczni normalnej uplasował się na 10. pozycji.

 

- Ten wynik na pewno dał mi mocnego kopa - przyznał po najlepszym sezonie w karierze.

 

Wąsek jako jedyny z polskiej kadry mocno rozwinął się pod skrzydłami trenera Thomasa Thurnbichlera, który jednak rok przed igrzyskami we Włoszech został zwolniony. Pojawił się pomysł, by on jako jedyny nie zmieniał szkoleniowca i nadal indywidualnie pracował z Austriakiem, ale Wąsek przyznał, że po zastanowieniu się nie przyjął tej propozycji władz Polskiego Związku Narciarskiego (PZN).

 

- Lubię pracować w tej grupie razem z chłopakami, to mnie napędza, gdy widzę, jak oni trenują. To mi daje dodatkowego kopa, żeby trenować jeszcze mocniej, żeby być lepszym od nich. Nakręcamy się, gdy jesteśmy razem, na trening samodzielny jestem chyba jeszcze za młody - tłumaczył i zaczął ćwiczyć pod okiem Macieja Maciusiaka, który objął reprezentację.

 

Wąsek nie ukrywał jednak, że jego współpraca z Thurnbichlerem układała się super - znaleźli wspólny język i na skoczni wszystko dobrze funkcjonowało.

 

- Na pewno będzie mi go brakowało, ale było już widać, że atmosfera w zespole nie jest taka, jaka być powinna. Ta zmiana była potrzebna, żeby drużyna jako całość odżyła. Trener Maciusiak był z nami przez cały sezon, dlatego jestem optymistą. On wie, co jest mi potrzebne, liczę na to, że to będzie kontynuacja tego, co było - wskazał.

 

Zmiana szkoleniowca nie posłużyła jednak zawodnikowi z Cieszyna, ponownie stał się tłem kadry A i znalazł się w cieniu choćby debiutującego w PŚ młodszego kolegi, 19-letniego Tomasiaka. Na 16 zawodów, w których startował w tym sezonie PŚ, tylko siedmiokrotnie awansował do drugiej serii. Najwyżej uplasował się w Engelbergu w drugiej połowie grudnia - był 13.

 

Symptomy poprawy dyspozycji przejawiał dopiero w styczniu i ostatecznie otrzymał powołanie na najważniejszą imprezę czterolecia - igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Na skoczni normalnej był 35., ale już treningi na większym obiekcie pokazały, że jego forma rośnie - w indywidualnych zmaganiach zajął 14. miejsce, co zaowocowało nominacją na konkurs duetów, nazywany oficjalnie superteam.

 

W nim, w dramatycznych okolicznościach, wspólnie z Tomasiakiem, z przytupem wdarł się do panteonu polskiego sportu, razem sięgnęli po srebro. Wąsek w ostatniej, trzecie serii spisał się nieco słabiej, ale potem nad skocznią w Predazzo rozszalała się śnieżyca i po nieudanej próbie drugiego Polaka w arcytrudnych warunkach jury zdecydowało się anulować całą finałową rundę.

 

Początkowo wybór trenera Maciusiaka i nominacja Wąska do olimpijskiego składu zamiast Dawida Kubackiego czy Macieja Kota spotkała się co najmniej z zaskoczeniem, ale jednak 26-letni skoczek z Cieszyna w poniedziałek odpłacił się szkoleniowcowi za zaufanie i potwierdził, że warto na niego stawiać.

 

Życiowy sukces nie pozwoli mu jednak wyjść z cienia Tomasiaka, który w krótkim czasie wyrósł na największą gwiazdę polskich skoków. 19-latek wywalczył w Predazzo trzy medale, bo wcześniej sięgnął po srebro i brąz indywidualnie.

 

To drugie igrzyska w karierze Wąska, debiutował cztery lata temu w Pekinie. Wówczas na dużej skoczni zajął 21. miejsce, a wraz z kolegami zajął szóstą lokatę w drużynie.

 

Wąsek pochodzi z usportowionej rodziny. Mama biegała na nartach, a tata i - zwłaszcza - starsza siostra uprawiali narciarstwo alpejskie. On też zaczynał od tej specjalności, odnosił nawet sukcesy jako dziecko. Później jednak postawił na skoki, a jego trenerem był m.in. Jan Szturc, wujek i wychowawca Adama Małysza.

 

W 2015 roku wziął udział w Zimowym Olimpijskim Festiwalu Młodzieży Europy, a w sezonie 2016/17 triumfował w cyklu FIS Cup. Zanim pojawiły się jednak pierwsze sukcesy, przeżył przykre doświadczenie - w 2014 roku jako przedskoczek miał groźny wypadek w Wiśle Malince. Choć na chwilę stracił przytomność, obyło się bez poważnych obrażeń.

 

Największe ślady pozostawiło to zdarzenie w jego psychice, a strach przed skakaniem pokonywał później powoli, choć systematycznie. Najdłużej towarzyszył mu na największych obiektach, tzw. mamutach i długo skakał na nich poniżej możliwości. W styczniu 2025 w Oberstdorfie poszybował na odległość 233 metrów, do dziś jest to jego rekordowe osiągnięcie.

 

W Pucharze Świata zadebiutował w styczniu 2018 na Wielkiej Krokwi w Zakopanem, rok później zdobył tam pierwsze punkty, zajmując 27. pozycję. Jedyny raz stanął na podium 22 marca 2025 w Lahti i w tym jest lepszy od partnera z olimpijskiego konkursu duetów.

 

Wielką pasją Wąska jest motoryzacja. Już jako pięciolatek jeździł na motorze crossowym. Teraz w wolnych chwilach lubi pościgać się na torze kartingowym, ale ze względów bezpieczeństwa najczęściej tej pasji oddaje się na... symulatorze, który ma w domu. Nic dziwnego, że uwielbia oglądać Formułę 1, a jego idolem jest holenderski kierowca Max Verstappen.

HP, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie