Siemieniec ocenił porażkę z Fiorentiną. "Stać nas na lepszą grę"
ACF Fiorentina nie dała szans Jagiellonii Białystok w meczu 1/16 finału Ligi Konferencji UEFA. Włoski zespół pokonał drużynę Adriana Siemieńca 3:0. Po meczu trener Białostoczan wskazał ocenił na gorąco mecz i wskazał przyczyny porażki.

Stać nas na lepszą grę, stworzyliśmy za mało zagrożenia pod bramką przeciwnika - tak podsumował porażkę Jagiellonii 0:3 u siebie z Fiorentiną trener Białostoczan Adrian Siemieniec. - Przeciwnik wypunktował nas jak wytrawny bokser - mówił po pierwszym meczu o ćwierćfinał piłkarskiej Ligi Konferencji.
Wszystkie bramki padły w drugiej połowie spotkania: druga z rzutu wolnego, trzecia z karnego. Na listę strzelców wpisali się: Luca Ranieri, Rolando Mandragora i Roberto Piccoli. Rewanż we Florencji odbędzie się 26 lutego.
- Mam taki ogólny wniosek, że to był trochę taki mecz, że jakbyśmy wycięli bramki, to byśmy powiedzieli, że trudno byłoby uwierzyć, że ten mecz zakończył się wynikiem 0:3 - mówił na gorąco trener Siemieniec. Gratulował Fiorentinie zwycięstwa.
ZOBACZ TAKŻE: Lech i Jagiellonia dołączą do Rakowa? Możliwy "polski mecz" w Lidze Konferencji!
- Wiem, że stać nas na pewno na lepszą grę, abstrahując od tego, z kim graliśmy, bo oczywiście był to dla nas bardzo wymagający rywal - dodał. Jak ocenił, w pierwszej połowie Jagiellonia miała kontrolę nad spotkaniem, ale tworzyła zbyt małe zagrożenie pod bramką przeciwnika.
W drugiej jego zespół zaczął grać szybciej i odważniej, ale po stracie pierwszej bramki. - Jak grasz z takim przeciwnikiem, masz momenty przewagi, nie strzelasz gola, nie ustawiasz sobie meczu, nie wykorzystujesz swoich momentów, to nie możesz liczyć, że przeciwnik tej klasy nie stworzy zagrożenia przez 90 minut - mówił dziennikarzom.
- Byli cierpliwi w defensywie, konsekwentni, czekali na swoje momenty i tak naprawdę po trzech stałych fragmentach zostaliśmy wypunktowani jak na ringu. Jak wytrawny bokser Fiorentina nas wypunktowała (...), wycisnęła maksa z tego meczu, jeżeli chodzi o wynik - ocenił Siemieniec.
Dodał, że to co się stało będzie ważnym doświadczeniem dla wielu młodych piłkarzy, którzy w takich spotkaniach to doświadczenie zdobywają. - Na pewnym etapie kosztuje to oczywiście drużynę porażki, ale jest to pole do tego, żeby się rozwijać - powiedział.
- W piłce nożnej różne rzeczy się dzieją, na pewno bylibyśmy w dużo lepszej sytuacji, gdyby rewanż był u siebie. Nasza sytuacja jest arcytrudna i to, na czym mi zależy, to żebyśmy pojechali tam wygrać spotkanie i zaprezentować się dużo lepiej, niż dzisiaj z punktu widzenia stwarzanego zagrożenia. Bo za wrażenie artystyczne nikt punktów nie daje, w piłce nożnej liczy się to, kto strzela gole, a w tym aspekcie Fiorentina była dziś bezlitosna - podsumował Siemieniec.



