Dziennikarze Polsatu Sport podsumowali hokejowy finał turnieju olimpijskiego
Reprezentacja USA pokonała Kanadę 2:1 w finale turnieju hokeja na lodzie podczas zimowych igrzysk olimpijskich. W regulaminowym czasie gry był remis 1:1. O zwycięstwie przesądził złoty gol, którego w 62. minucie meczu zdobył Jack Hughes. Spotkanie to oglądał specjalny wysłannik Polsatu Sport na igrzyska, Marcin Lepa, a w "Studiu Mediolan Cortina" skomentował je także ekspert, Grzegorz Michalewski.


Grzegorz Michalewski: To była wisienka na torcie, tego brakowało hokejowi

Marcin Lepa: Finał hokeja na igrzyskach to było widowisko rodem z NHL
W XXI wieku był to trzeci kanadyjsko-amerykański finał igrzysk. W 2002 roku w Salt Lake City hokeiści spod znaku "Klonowego Liścia" wygrali 5:2, a w 2010 w Vancouver, gdy sami byli gospodarzami, pokonali Amerykanów 3:2 po dogrywce. We Włoszech lepsi okazali się jednak "Jankesi".
ZOBACZ TAKŻE: 60 minut nie wystarczyło! O złocie olimpijskim w hokeju zadecydowała dogrywka
Amerykanie na olimpijski tytuł czekali od igrzysk w Lake Placid w 1980 roku. Dokonali wtedy "Cudu na lodzie", jak nazwano zwycięstwo gospodarzy nad reprezentacją Związku Radzieckiego.
Okazję do obejrzenia finału miał specjalny wysłannik Polsatu Sport na igrzyska, Marcin Lepa.
- To był fantastyczny mecz, było to widowisko i to takie w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Rodem z NHL, bo przecież grali najlepsi z najlepszych z tej północnoamerykańskiej ligi. Byli tutaj spece, którzy przygotowywali cały ten turniej, którzy wzięli się za wykończenie tej Santa Juli - komentował sprzed Areny Lepa podczas łączenia w "Studiu Mediolan Cortina".
Hokejowy turniej olimpijski wzbudził również uznanie naszego eksperta, Grzegorza Michalewskiego.
- Po 12 latach przerwy wreszcie zagrali ci najlepsi z najlepszych. Udało się ściągnąć tych zawodników z NHL i, po przerwie na Pjongczang i Pekin, w Mediolanie zagrali najlepsi. I to było widać. Tego brakowało hokejowi i oni dali to, co każdy kibic chciał zobaczyć. Najlepszy hokej w najlepszym wydaniu na świecie - powiedział Michalewski w rozmowie z Pauliną Czarnotą-Bojarską w "Studiu Mediolan Cortina".
- Amerykanie byli lepsi. Ktoś powie, że wynik 1:1 po 60 minutach mógł się odwrócić w dwie różne strony. Powiem tak: nie było największej gwiazdy, a tak naprawdę w finale grali bramkarze. Bramkarz USA obronił im złoto. Amerykanie czekali na to złoto - dodał.
Kolejne zimowe igrzyska olimpijskie odbędą się w 2030 roku we Francji.
Przejdź na Polsatsport.pl
