Jasne stanowisko Polskiego Komitetu Paralimpijskiego. "Będziemy konsultować się z Ukrainą"
Cały sportowy świat grzmi po decyzji Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego, który dopuścił Rosję i Białoruś do startów na najbliższych igrzyskach pod własnymi flagami. Czy możliwa jest jeszcze zmiana decyzji? Jak będą postępować Polacy? O tym rozmawiali w Studiu Mediolan Cortina prezes Polskiego Komitetu Paralimpijskiego Łukasz Szeliga i zaproszeni do studia goście.

Międzynarodowy Komitet Paralimpijski (IPC) podtrzymał włączenie Rosjan i Białorusinów do rywalizacji pod flagami narodowymi w zimowych igrzyskach paralimpjskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, mimo zapowiedzianych bojkotów ceremonii otwarcia przez kilka reprezentacji. Czy sytuacja może jeszcze ulec zmianie? Aleksandra Szutenberg pytała o to w Studiu Mediolan Cortina Łukasza Szeligę.
ZOBACZ TAKŻE: Polska olimpijka szczerze. "Nie jestem wypalona, chcę coś udowodnić"
- Cztery lata temu była taka sytuacja, że Rosjanie pierwotnie mogli wystartować. Następnego dnia Międzynarodowy Komitet Paralimpijski pod naciskiem różnych głosów, w tym naszego, zmienił decyzję i Rosjanie pojechali do domu. Taki scenariusz też pewnie nie jest wykluczony. My będziemy konsultować się z Ukrainą i będziemy postępować, tak jak oni. Rozmawiałem z prezesem ukraińskiego komitetu i po rozmowie z nim mam informację, że nie wychodzą na ceremonię otwarcia, ale będą rywalizować w zawodach. W ten sposób będą chcieli pokazać, że są niezłomni, zdeterminowani, także do walki na arenie sportowej. My będziemy chcieli wspierać Ukrainę w taki sposób, w jaki to jest możliwe - powiedział prezes Polskiego Komitetu Paralimpijskiego.
Głos w dyskusji zabrał również Ireneusz Raś. - Trudno nam jest wycofywać poparcie dla naszej reprezentacji na igrzyska paralimpijskie. Na znak protestu nie weźmiemy udziału w ceremonii otwarcia ani ceremonii zamknięcia. Żaden z ministrów, żaden dygnitarz z ramienia polskiego rządu nie weźmie udziału w tych uroczystościach, ale będziemy wspierać naszych zawodników w startach - zapewnił sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki.
- Precedens jest niebezpieczny. Jest wyłom. Nie wszyscy rozróżniają Międzynarodowy Komitet Paralimpijski od MKOl. Dla laików jest tożsame, że coś tu pęka, że ta postawa zaczyna się kruszyć. Nie wyobrażam sobie w sporcie kontaktowym, że Ukraińcy mieliby stawać na jednej linii startu z Białorusinami i Rosjanami - dodał Dyrektor ds. Sportu w Telewizji Polsat Marian Kmita.
Rosja i Białoruś zostały wykluczone z zimowych igrzysk paralimpijskich w 2022 r. po rozpoczęciu przez Moskwę pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Później sportowcom z tych krajów zezwolono na start w igrzyskach w Paryżu jako zawodnikom neutralnym.
Igrzyska paralimpijskie w północnych Włoszech odbędą się w dniach 6-15 marca.



