Polska olimpijka szczerze. "Nie jestem wypalona, chcę coś udowodnić"
Polscy łyżwiarze szybcy Kaja Ziomek-Nogal oraz Damian Żurek byli gośćmi ostatniego Studia Mediolan Cortina. Nasza panczenistka przyznała, że będzie chciała dalej rywalizować na najlepszym poziomie. - Miałam najlepszy sezon w życiu i brak medalu olimpijskiego pozostawił pewien niedosyt. Czuję, że muszę jeszcze coś zrobić w łyżwach - powiedziała.

Ziomek-Nogal w Mediolanie wzięła udział w rywalizacji na 500 metrów, w której zajęła 6. miejsce. Wynik osiągnięty podczas igrzysk przyjęła z delikatnym rozczarowaniem. Niedosyt będzie jednak chciała przekuć w przyszłe sukcesy.
ZOBACZ TAKŻE: Szok! Federacje Rosji i Białorusi przywrócone
- Nie czuję się wypalona. Wydawało mi się, że sezon, który kończyłam po igrzyskach w Pekinie był najlepszy w moim życiu. Stwierdzam jednak, że teraz miałam najlepszy sezon w życiu i brak medalu olimpijskiego pozostawił pewien niedosyt. Czuję, że muszę jeszcze coś zrobić w łyżwach. Wypalenia nie ma i jest pragnienie, żeby coś jeszcze udowodnić - powiedziała pochodząca z Lubina panczenistka.
Ziomek-Nogal trzy lata temu została mamą i po przerwie macierzyńskiej wróciła do uprawiania łyżwiarstwa szybkiego. Jej kolega z kadry Damian Żurek podkreślił, że macierzyństwo zmieniło Kaję. - Kaja po przerwie, którą zrobiła, wróciła jako zupełnie inna osoba i ona sama to podkreśla - zdradził panczenista.
Sam Żurek na olimpijskim torze w Mediolanie przeżył swój mały dramat. Dwukrotnie dojeżdżał do mety na czwartych lokatach, w związku z czym medal igrzysk przeszedł mu koło nosa. W Studiu Mediolan Cortina przyznał jednak, że przepracował już w głowie lokatę tuż za podium.
- Psycholog to jest kwestia, na którą w tym sezonie postawiłem i w to zainwestowałem. Były sezony, w których sobie nie radziłem, a ten był bardzo fajny i to na pewno tego zasługa. To, co miałem wypłakać - wypłakałem, to co miałem wykrzyczeć - wykrzyczałem. To są chwile, dla których trenujemy całe życie - dodał.



