Złe wieści ws. Sellier. Tego można było się spodziewać
Startująca w short tracku Kamila Sellier, która wciąż przebywa w szpitalu po piątkowym wypadku na igrzyskach w Mediolanie, nie wróci w poniedziałek do kraju razem z grupą łyżwiarzy i innych reprezentantów Polski - ustalił PAP.

Sellier doznała urazu twarzy podczas ćwierćfinałowego biegu na 1500 metrów. Podczas upadku została uderzona ostrzem łyżwy w twarz przez Kristen Santos-Griswold. Polkę zniesiono z lodowiska na noszach i przetransportowano do szpitala. W nocy z piątku na sobotę przeszła zabieg, bo okazało się, że uszkodzeniu uległa jedna z kości twarzy.
W sobotę łyżwiarka przekazała pozytywne informacje pisząc, że "ma się całkiem dobrze". W niedzielę z kolei odniosła się do sytuacji rywalki i zwróciła się z prośbą, by nie obwiniać Amerykanki za jej wypadek i uraz.
ZOBACZ TAKŻE: Jej faul doprowadził Polkę do koszmaru. Teraz przemówiła
25-latka wciąż przebywa w szpitalu w Mediolanie. Przez weekend była poddawana dalszej diagnostyce dotyczącej oka. Jak tłumaczył szef polskiej misji olimpijskiej Konrad Niedźwiedzki, lekarz prowadzący musi zdecydować, co dalej - czy leczenie będzie zakończone, czy też będzie konieczna kontynuacja.
Przejdź na Polsatsport.pl
