Wielki triumf Polaków! Niewiarygodne sceny w ostatniej sekundzie
Reprezentacja Polski koszykarzy w niesamowitych okolicznościach pokonała w piątkowym meczu eliminacji mistrzostw świata Łotwę 84:82. O zwycięstwie zadecydował rzut z ostatniej sekundy spotkania.

Reprezentacja Polski spisuje się ostatnio bardzo dobrze. Nie dość, że wygrała oba listopadowe spotkania - z Austrią (90:78) oraz Holandią (85:83), przewodzi grupie F eliminacji mistrzostw świata. Nasi koszykarze stanęli przed świetną szansą na powiększenie przewagi nad rywalami w meczu z Łotwą.
ZOBACZ TAKŻE: Spurs świetnie radzą sobie bez Sochana. 11. zwycięstwo z rzędu
Mecz świetnie rozpoczął się dla Polaków, którzy wyszli na prowadzenie 6:0. Nie udało się jednak tego utrzymać, gdyż niedługo potem Łotysze odrobili stratę.
Od tamtej pory spotkanie było wyrównane, żaden z zespołów nie był w stanie zyskać przewagi. Po pierwszej kwarcie Łotwa prowadziła jednak 23:21.
Druga odsłona zaczęła się fatalnie dla naszego zespołu. Bardzo szybko gospodarze zbudowali dziewięciopunktową zaliczkę (36:27). Polacy próbowali odpowiadać, ale w kluczowych momentach brakowało koncentracji. Mateusz Ponitka spudłował choćby rzut osobisty. W końcówce nasz zespół zaczął jednak punktować. Mimo to po dwóch kwartach było 48:42 dla Łotwy.
Początek trzeciej kwarty wyglądał już zupełnie inaczej. Polacy łapali rytm, podczas gdy Łotysze z minuty na minuty wyglądali coraz gorzej. Spod kosza nie mylił się Ponitka, w przeciwieństwie do rywali, którzy nie mogli wykorzystać rzutu osobistego.
Polski zespół przegrywał 43:48, by po kilku minutach zanotować fantastyczną serię i wygrywać 58:53. Od tamtego momentu nie było wątpliwości, kto jest lepszy na parkiecie.
Zawodnicy Igora Milicicia kontrolowali przebieg meczu. Widać było sporą konsekwencję i doświadczenie, które pozwalały utrzymać korzystny wynik. Aż do stanu 79:71, kiedy nagle Łotysze rzucili się do ataku, zdobyli osiem punktów z rzędu i doprowadzili do remisu.
Mało tego, po rzucie osobistym wyszli na jednopunktowe prowadzenie. Do końca pozostały niespełna cztery sekundy. Kiedy wydawało się, że nie unikniemy porażki, piłkę przejął Jordan Loyd i trafił za trzy punkty. Dzięki temu pokonaliśmy Łotwę 84:82.
Łotwa - Polska 82:84 (23:21, 25:21, 14:24, 20:18)
Przejdź na Polsatsport.pl
