Bayern lepszy w "Der Klassiker"! Co za występ Kane'a

Piłka nożna

Piłkarze Borussii Dortmund przegrali u siebie z broniącym tytułu Bayernem 2:3 w 24. kolejce niemieckiej ekstraklasy. Lider z Monachium powiększył przewagę nad najgroźniejszym rywalem do 11 punktów. Angielski napastnik gości Harry Kane strzelił dwa gole dla gości i ma w tym sezonie ich już 30.

Piłkarz Bayernu Monachium Harry Kane w czerwonej koszulce podczas meczu.
fot. PAP/EPA
Harry Kane

Gospodarze prowadzenie uzyskali po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i główce Nico Schlotterbecka w 26. minucie. Był to dla nich dobry prognostyk, gdyż po raz 16. w sezonie jako pierwsi strzelili gola, a wcześniej w takiej sytuacji nigdy nie przegrali.

 

Ta seria skończyła się jednak w sobotni wieczór. Dodatkowo po raz pierwszy zdobyta została "twierdza" Signal Iduna Park. Wcześniej jedynej porażki w rozgrywkach Borussia doznała w wyjazdowym starciu z Bayernem (1:2).

 

ZOBACZ TAKŻE: Coraz gorsza sytuacja Widzewa. Pogoń wygrała u siebie

 

Doskonałe tempo meczu było kontynuowane w drugiej połowie. Mniej widoczny Kane w 54. minucie wykorzystał asystę Serge’a Gnabry’ego i wyrównał. Zespół trenera Niko Kovaca, podrażniony utratą gola, śmielej ruszył do ataków. Jednak bramkę - ponownie za sprawą Kane’a (70.) - uzyskali goście. Angielski napastnik po raz 10. w sezonie trafił z rzutu karnego.

 

Kane strzelił w tym sezonie już 30 goli i celuje w rekord Roberta Lewandowskiego, który w edycji 2020/21 uzyskał rekordową liczbę 41 bramek. Polak na tym etapie sezonu pięć lat temu miał 31 trafień, ale później kilka tygodni pauzował z powodu kontuzji.

 

Wydawało się, że punkt dla drużyny z Dortmundu uratował Daniel Svensson (83.), który radość podkreślił efektownym saltem. Ostatnie słowo należało jednak w sobotę do dobrze dyrygującego linią środkową gości Joshuy Kimmicha. Reprezentant Niemiec uderzeniem z pierwszej piłki pokonał Gregora Kobela.

 

Kibice Borussii na wygraną nad Bayernem na własnym stadionie czekają od listopada 2018. Wówczas do zwycięstwa 3:2 przysłużył się Łukasz Piszczek, który asystował przy jednej z bramek.

 

Bayern prowadzi w tabeli z dorobkiem 63 pkt. Borussia ma 11 mniej, a trzeci TSG Hoffenheim, który zgromadził 46.

 

Broniąca się przed spadkiem ekipa z Hamburga wygrała trzy z ostatnich czterech spotkań. Arkadiusz Pyrka rozegrał pełne 90 minut w tym zespole, a Adam Dźwigała był rezerwowym.

 

Borussia Dortmund - Bayern Monachium 2:3 (1:0)
Bramki: Schlotterbeck 26, Svensson 83 - Kane 54, 70 (rz.k.), Kimmich 87.

 

Borussia: Kobel – Schlotterbeck, Anton, Can (45+5 Bensebaini) – Svensson, Nmecha (75 Bellingham), Sabitzer, Couto – Beier (75 Inacio), Adeyemi (75 Brandt) – Silva (67 Guirassy)

 

Bayern: Urbig - Stanisic, Upamecano, Tah, Laimer (90 Bischof) - Kimmich (90+2 Kimmich), Pavlovic - Olise (90+2 Kim Min-jae), Gnabry (62 Musiala), Diaz - Kane.

 

Żółta kartka: Schlotterbeck

KP, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie