Trzy medale Polaków na koniec MŚJ w łyżwiarstwie szybkim!

Zimowe

Już powoli mówiło się o „klątwie czwartego miejsca”, jeśli chodzi o występy Polaków podczas mistrzostw świata juniorów w łyżwiarstwie szybkim, ale ostatniego dnia Biało-Czerwoni pokazali swoją siłę. W niedzielę w Inzell nasi młodzi panczeniści wywalczyli aż trzy medale, w tym złoty Hanny Mazur w starcie masowym! Oznacza to, że do Polski nasza kadra wraca łącznie z czterema krążkami!

Trzy młode kobiety w strojach sportowych siedzą na podium, jedna trzyma złoty medal, druga srebrny, a trzecia prezentuje srebrny medal.
fot. Dariusz Stanuch

Mistrzostwa świata w Inzell bardzo dobrze rozpoczęły się dla polskich juniorów, bowiem Wiktoria Dąbrowska wywalczyła brązowy medal już w pierwszym wyścigu zawodów, który odbył się w piątek. Nasza zawodniczka stanęła na najniższym stopniu podium w biegu na 500 metrów, z czego była zadowolona, ale chciała walczyć również na kolejnych dystansach.

 

Jeśli chodzi o następne wyścigi, to Polacy zajmowali co prawda wysokie, ale bardzo niewdzięczne miejsca dla każdego sportowca, czyli czwarte. Jeszcze w piątek taki los spotkał Szymona Hostyńskiego (500 metrów) czy Zofię Braun (1500 m). Dzień później Dąbrowska otarła się o podium na 1000 metrów (1:17.06), a do brązowego medalu zabrakło jej zaledwie 0,06 sekundy (16. była Braun, 27. Emilia Zawisza i 35. Nadia Machała, dwie ostatnie z rekordami życiowymi). Życiówki na tym dystansie zanotowali także Kryspin Węcławek (20. miejsce, 1:11.70) i Krystian Milczarek (21. miejsce, 1:11.72), a na 29. lokacie uplasował się Hostyński (1:12.42). W sobotniej rywalizacji szósta na 3000 metrów była Braun (4:11.70), a Emilia Zawisza z życiówką zajęła 16. pozycję (4:18.42). Na 5000 metrów obaj nasi reprezentanci również pojechali najlepsze wyniki w swojej karierze: Kirill Pishchala był 16. (6:39.81), a Miłosz Ślusarski 23. (6:46.47).

 

Ale prawdziwą klasę Polacy pokazali w niedzielę, czyli ostatniego dnia zawodów w Bawarii. Co prawda w biegach drużynowych medali nie było (panie w składzie Braun, Hanna Mazur, Zawisza zostały zdyskwalifikowane a panowie, czyli Pishchala, Węcławek, Ślusarski zajęli ósme miejsce z czasem 4:02.83), to znacznie lepiej było w drużynowym sprincie kobiet. Biało-Czerwona ekipa w składzie Machała, Dąbrowska i Mazur na metę przyjechały jako drugie (1:28.94) i odebrały srebrne medale! Panowie (Hostyński, Milczarek, Węcławek) w tej konkurencji ponownie zajęli ósmą lokatę (1:23.85). 

 

Kolejnych niesamowitych rzeczy Biało-Czerwoni dokonali w starcie masowym. Mazur w tym sezonie wielokrotnie pokazywała, że jest mocna w tej konkurencji (została m.in. mistrzynią Polski seniorek i była czwarta w seniorskich ME) i w Inzell… okazała się bezkonkurencyjna z rezultatem 5:53.05! Wysokie, piąte miejsce zajęła także Braun (5:53.42). Co ciekawe, ostatecznie w finale biegu masowego mężczyzn pojechał dziewiąty w półfinale Pishchala (wycofał się Niemiec Finn Sonnekalb) i… zdobył srebro, co jest jego największym sukcesem w karierze! (5:30.01)

 

Na koniec rywalizacji Biało-Czerwoni pojechali jeszcze w mieszanej sztafecie (Dąbrowska, Hostyński, Mazur) i zajęli szóste miejsce (3:02.53). Oznacza to, że nasza kadra łącznie zdobyła w Inzell cztery medale (złoty, dwa srebrne i brązowe) i choć co prawda nie poprawiła wyniku sprzed roku z Collalbo (sześć krążków), to zanotowała znakomity wynik patrząc na przetasowania w juniorskiej kadrze. Najlepszymi z Polaków w klasyfikacji generalnej okazali się Braun (6. lokata) oraz Milczarek (21. miejsce).

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie