"Pierwszy taki przypadek w Polsce". Musiał wydać na to fortunę. Zapadła przełomowa decyzja

Jakub BednarukSiatkówka

Pierwsze pieniądze, a było to 200 zł miesięcznego stypendium, zarobiłem dzięki siatkówce, mając 18 lat. Od tego momentu do ostatniego sezonu jako trener w sumie przez cztery sezony wiedziałem, że 10. wypłata wpadnie na konto. Dwa lata w Bełchatowie, sezon w Trento i sezon w Radomiu. Dlatego dobrze wiem, co oznacza niepewność, wyczekiwanie, frustracja.

Siatkarze walczą o piłkę nad siatką, jeden próbuje ją odbić, drugi blokuje.
fot. PAP
Mikołaj Sawicki.

Do tego dochodzi bezradność i czasem gniew, kiedy kibice, nie znając szczegółów, wyśmiewali nasz spadek w Gdańsku lub słabe okresy Bydgoszczy i Będzina, więc bardzo doceniam, jak bardzo poszliśmy do przodu z regułami obowiązującymi w PLS. Komisja ma narzędzia do kontroli, a wsparcia, jakie dostali zawodnicy JSW od kibiców, zazdroszczę, bo ja takiego nigdy nie poczułem. Kiedyś ktoś mądry powiedział, że jeżeli chcesz poznać naprawdę sport, powinieneś najpierw zacząć od roli prezesa, później trenera, zawodnika, a na końcu kibica, żeby to wszystko pojąć. Wtedy dopiero dostajesz pełną perspektywę!

 

ZOBACZ TAKŻE: Magiera: Niedościgniony sentyment Muszyny

 

Ostatni tydzień, wobec problemów JSW, codziennie zajmowałem się przepisami Komisji Licencyjnej i starałem się porównać nasze zasady w siatkówce do zasad w koszykówce i piłce nożnej. Cały tydzień zastanawiałem się, jak można by było kontrolować budżety przed sezonem i co można jeszcze więcej dodać? Tych, co nie oglądali, zapraszam do #7Strefy, w której Adam Romański tłumaczył, jak w koszykówce obchodzono pewne reguły. Kiedy liga koszykówki wymagała od klubu zabezpieczenia wydatków na kontrakty umowami sponsorskimi, bez żadnych problemów takie umowy się pojawiały pomiędzy prezesem klubu a firmą prezesa, co w sumie sprawę załatwiało. Wiele zasad można w jakiś sposób obejść, ale dzisiaj dochodzę do wniosku, że obecna Komisja Licencyjna dobrze zadziałała i wiele więcej zadziałać na dzisiaj nie może.

 

 

W czasach, gdzie wszystko z łatwością się krytykuje zbierając lajki, warto czasem pochwalić. Najważniejsze dla polskiej siatkówki jest utrzymanie ciągłości klubu, aby nie dochodziło do sytuacji jak w Legionowie, gdzie nikt już nigdy niczego nie odzyska. Drzwi zamknięte. Wiele klubów przechodziło kryzysy (Kędzierzyn, Jastrzębie, Warszawa, Bełchatów), ale większość udawało się uratować i tego życzę wszystkim, których problemy lub wycofanie się sponsorów w przyszłości dotknie, bo temu zapobiec się po prostu nie da. Można i powinno się dodawać kolejne sponsorskie, nawet małe, nogi przy budowaniu budżetów, ale to też w realnym życiu takie proste nie jest, jakby się wydawało sprzed klawiatury.

 

Podobnie do siatkarskiej działa Komisja Licencyjna piłkarskiej Ekstraklasy. Również trzeba składać raporty o wypłacalności i również w sytuacjach kryzysu Komisja nadzoruje sytuację. Największa różnica to liczba drużyn, zawodników i kwot do ogarnięcia, ale zasada jest praktycznie identyczna. Komisja Ekstraklasy, podobnie jak nasza, ma narzędzia, żeby klub ukarać - natomiast istotne jest utrzymanie integralności rozgrywek i brak ingerencji w wynik sportowy, więc dopóki jest opcja ratowania, nie zabiera się licencji czy daje ujemnych punktów. Tym bardziej, że procedura odwoławcza w piłce zajmuje więcej czasu. Dla mnie zawsze najważniejsze będzie wypłacenie w całości kontraktów zawodników i trenerów, nawet jeżeli to ma czasem zając więcej niż rok i trochę zazdroszczę, że taka Komisja z takimi przepisami nie działała wcześniej, ale najważniejsze, że teraz działa i wszyscy w PlusLidze i Tauron Lidze mogą się już skupić na tworzeniu widowisk, bo od tego jest sport.

 

***

 

Mikołaj Sawicki może trenować. Do dzisiaj już się chyba wszyscy wypowiedzieli i większość szczegółów zostało podanych, więc ja się skupię nad innym aspektem. To pierwszy taki przypadek w naszym kraju, kiedy udowodniono błędy metody badawczej, ale udowodniono, bo Sawicki wraz ze swoim agentem wydali około 150 000 zł na testy, badania, prawników. Zastanawiam się, co miałby zrobić sportowiec, który taką wolną sumą nie dysponuje?

 

Iga Świątek została uniewinniona, bo dla niej koszty całej procedury nie miały znaczenia i wygrała, a ten tenisista, który obok Sawickiego na wyroku zyskał, już kończył karierę! Nie wiem, jak się cała sprawa skończy, ale im jestem starszy, tym więcej mam wątpliwości do absolutnie wszystkiego, co słyszę, odpalając TV lub X na komputerze.

 

Całe życie myślałem, że próbka B jest wyrokiem i to miał być w sporcie pewnik. Po pozytywnej próbce B zazwyczaj sportowiec kończy karierę, a jego życie się załamuje. Teraz jestem bardzo ciekawy, jak się potoczy sprawa ze straconym rocznym kontraktem Sawickiego w Lublinie, stypendium kadrowego, utraconej możliwości walki o wyjazd na MŚ i ogromnych strat wizerunkowych, bo wszystko, dodając, robi się z tego bardzo duża suma.

 

***

 

Szóstka tygodnia

 

Ten zespół będzie nietypowy. Stworzę jeszcze bardziej ofensywny zespół od drużyny z Werony. To był tak szalony tydzień dla atakujących, że mój zespół będzie wykonywał tylko huraganowe ciosy. Żadnych kiwek, żadnego plasowania, tylko łomot!

 

Rozegranie

 

Grzegorz Łomacz.

 

Tutaj musiałem wybrać jednak typowego rozgrywającego, ale takiego, co nawet zawodnikowi na pozycji atakującego wrzuci krótką z ósmego metra, bo w mojej drużynie nie będzie nie tylko środkowych, ale również przyjmujących. Gregor - szykuj się do biegania.

 

Atak

 

Karol Butryn.

 

 

Atak

 

Bartłomiej Bołądź.

 

 

Atak

 

Chizoba.

 

 

Atak

 

Alan Souza.

 

 

Atak

 

Jędrzej Goss.

 

 

Libero

 

Chciałem dać najbardziej ofensywnego libero w kraju, ale Wojtaszek nie miałby już miejsca do ataku przy takiej drużynie, więc za mecz w Częstochowie wybieram Pawła Zatorskiego.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie