Wielki triumf Industrii Kielce w Lidze Mistrzów! Bohater mógł być tylko jeden
Piłkarze ręczni Industrii Kielce w meczu 13. kolejki Ligi Mistrzów wygrali we własnej hali ze Sportingiem Lizbona 39:33 (20:16). Najskuteczniejszym zawodnikiem polskiego zespołu był zdobywca dziewięciu bramek Szymon Sićko.

Oba zespoły przed czwartkowym starciem w Hali Legionów miały jeszcze szansę na zajęcie trzeciego miejsca w grupie A na koniec fazy zasadniczej. Kielczanie tracili do węgierskiego One Veszprem jeden, a ich rywale dwa punkty. Aktualni wicemistrzowie Polski wystąpili bez Alexa Dujshebaeva, który uszkodził mięsień dwugłowy uda i wypadł z gry na dłuższy czas. Po wyleczeniu urazu w kadrze znalazł się Piotr Jędraszczyk oraz mający ostatnio problemy zdrowotne Arkadiusz Moryto, Szymon Sićko i Dylan Nahi.
ZOBACZ TAKŻE: Ósme zwycięstwo Orlen Wisły Płock w Lidze Mistrzów! Rywale byli bez szans
W drużynie z Płw. Iberyjskiego zabrakło Natana Suareza, ale do Kielc przyjechały dwie największe gwiazdy Sportingu, bracia Costa. Młodszy z nich, Francisco, uznawany jest przez trenera Industrii Tałanta Dujszebajewa za drugiego najlepszego piłkarza ręcznego na świecie, po Duńczyku Mathiasie Gidselu.
Wynik spotkania otworzył Martim Costa, ale błyskawicznie odpowiedział Sićko. W trzeciej minucie reprezentant Polski trafił po raz drugi i gospodarze po raz pierwszy wyszli na prowadzenie (3:2). W zespole rywala pierwsze skrzypce grali oczywiście bracia Costa, którzy z pięciu pierwszych bramek swojego zespołu zdobyli cztery. Sićko nie zwalniał tempa, po jego trzeciej bramce Industria wygrywała już 8:6.
W 13. min goście w odstępie kilkudziesięciu sekund otrzymali trzy kary (jedną z nich trener Ricardo Costa) i Kielczanie powiększali przewagę. Z karnego nie pomylił się Piotr Jarosiewicz i Industria odskoczyła na trzy trafienia (10:7). Portugalska ekipa raziła w ataku nieskutecznością, w bramce gospodarzy kilka ważnych piłek odbił Klemen Ferlin.
Zespół z Kielc w popisowy sposób to wykorzystał. Po pięciu bramkach z rzędu podopieczni Tałanta Dujszebajewa w 23. min odskoczyli już na siedem trafiań (16:9 - Jarosiewicz). Po okresie świetnej gry, gospodarzy również dopadła niemoc. Wśród rywali brylował Martim Costa, w 29. min. trafił po raz siódmy i Sporting zniwelował straty do trzech bramek (16:19). Jeszcze przed przerwą z linii siedmiu metrów nie pomylił się Jarosiewicz i po 30 minutach było 20:16 dla drużyny ze stolicy regionu świętokrzyskiego.
Na początku drugiej części spotkania Kielczanie powiększyli przewagę. Po dwóch bramkarz z rzędu Nahiego Industria wygrywała 23:17. Co prawda goście odpowiedzieli celnymi rzutami Edney’a Silvy i Carlos Alvareza, ale na odpowiedź wicemistrzów Polski nie trzeba było długo czekać. W 38. min trafił Daniel Dujshebaev i Industria prowadziła 25:19. Młodszy syn szkoleniowca gospodarzy niedługo potem doznał urazu i musiał opuścić parkiet.
Rywale nie zamierzali jednak składać broni. Na kwadrans przed koncem Ferlina pokonał starszy z braci Costa i Sporting zmniejszył straty (25:29). W 48. min przy wyniku 30:26 trener gospodarzy poprosił o czas, chcąc przekazać uwagi swoim podopiecznym. Po powrocie na parkiet drugiego już karnego nie wykorzystał Jarosiewicz. Zespół z Lizbony chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Industrii, ale Adam Morawski obronił uderzenie z drugiej linii Francisco Costy.
Na 10 minut przed końcową syreną czerwoną kartkę za uderzenie łokciem Jorge Maquedy otrzymał Christian Mogą. Gościom odebrało to resztki nadziei. Kielczanie nie mylili się w ataku, a drugiego już karnego obronił Morawski. W 53. min po bramce Maquedy było już 33:26 i kieleccy fani zaczęli już świętować siódmą wygraną swoich pupili w tej edycji Ligi Mistrzów. Po dziewięć bramek w tym meczu zdobyli Sićko i Martim Costa.
Industria Kielce - Sporting Lizbona 39:33 (20:16)
Industria Kielce: Klemen Ferlin, Adam Morawski - Szymon Sićko 9, Piotr Jarosiewicz 5, Dylan Nahi 5, Jorge Maqueda 4, Aleks Vlah 4, Theo Monar 3, Benoit Kounkoud 2, Arkadiusz Moryto 2, Daniel Dujshebaev 2, Arciom Karalek 2, Michał Olejniczak 1, Piotr Jędraszczyk, Marcel Latosiński, Łukasz Rogulski.
Sporting Lizbona: Mohamed Aly, Andre Kristensen – Martim Costa 9, Francisco Costa 6, Jan Gurri 5, Salvador Salvador 4, Carlos Alvarez 4, Edney Silva 3, Orri Porkelsson 1, Mamadou Gassama 1, Emil Berlin, Pedro Martinez, Diogo Branquinho, Filipe Monteiro, Christian Moga, Victor Romero.
Karne minuty: Industria - 4, Sporting - 12. Czerwona kartka (za faul) - Christian Moga (Sporting) - 50. min.
Przejdź na Polsatsport.pl