Iwanow: Dlaczego zawsze on?
Koszulka z napisem „Why Always Me”, którą zaprezentował przed laty Mario Balotelli, zrobiła furorę. Pokazał ją po golu strzelonym dla Manchesteru City w derbach, krótko po wznieceniu jakiejś kolejnej afery - tym razem po odpaleniu fajerwerków w kuchni swojego lokum, co skutkowało wizytą straży pożarnej. Ktoś podłapał „temat” i trykoty z takim napisem można było nawet kupić.

Czy w Radomiu, Lublinie, w Warszawie albo w Dunkierce ktoś zdecydowałby się na produkcję takiej części garderoby z takim napisem?
Portugalczyk takiej sławy jak włoski napastnik nie uzyska. Z byłym zawodnikiem Interu, City, Milanu czy Liverpoolu łączy go jednak to, że –zachowując wszelkie proporcje – ma spory talent, z którego z pozasportowych względów nie jest w stanie maksymalnie skorzystać. Mario w makroskali, Goncalo w mikro. Nie chodzi o format. Chodzi o schemat.

O jakim trenerze w ostatnich latach piłkarze Legii wypowiadali się z takim pietyzmem jak o Feio? O Koście Runjaicu? O Czesławie Michniewiczu? Nie. Nawet Jacek Magiera nie zyskał miana, „nigdy z lepszym szkoleniowcem nie pracowałem”. Mówił w ten sposób m.in. Bartosz Kapustka, którego dotknęli przecież Claudio Ranieri i Adam Nawałka.
Jest jednak coś, co Feio nie pozwala nigdzie dłużej zagrzać miejsca. W Motorze, w Legii, w Radomiaku najpierw było dobrze, a potem coś zaczęło się dziać. Goncalo walczył z wieloma osobami dookoła. Wściekał się. Niby w dobrej wierze, żeby drużyna miała jak najlepsze warunki do spełnienia także jego wymagań. Ale tak przecież nie zawsze się da. Nie tylko w piłce. Także w innego rodzaju zajęciach. Często musimy radzić sobie w okolicznościach, jakie ktoś nam zapewnia. Nie zawsze jest idealnie. A jeżeli coś nam się nie podoba… Niezastąpionych, jak wiemy, nie ma.
Szkoda by było, gdyby ktoś o takich walorach jak Feio przez swój nadmiernie gorący temperament nie mógł spożytkować tego co dała mu siła wyższa i na co on sam zapracował. Poza walorami czysto merytorycznymi to także bardzo inteligentny, serdeczny i ujmujący człowiek. Naprawdę, nie żartuję. Wielokrotnie zdarzało mi się z nim pracować, komentowaliśmy wspólnie mecze Champions League, a nasza współpraca przy spotkaniach Legii Warszawa w Lidze Konferencji 2024/2025 – poza kilkoma drobnymi wyjątkami - była wzorowa. Polecam też „Ani Słowa O Futbolu” z Portugalczykiem.
Jaki będzie jego dalszy trenerski los? Czy polska liga to już dla niego zamknięty rozdział? Nie życzę, mu żeby wylądował w przeciętnych klubach w Grecji, Rumunii albo na Cyprze. Bo stać go na więcej. Bo ma potencjał. Ale musi zacząć pracować nad sobą w innych obszarach. Czy hasło „Why Always Him?” („dlaczego zawsze on?”) w naszym kraju właśnie dotarło do (nie)szczęśliwego końca?
Przejdź na Polsatsport.pl


