Hajto nie wytrzymał i przerwał wypowiedź Iwanowa. Poszło o Legię
Legia Warszawa, mimo wyraźnej zwyżki formy w ostatnich tygodniach, nadal znajduje się w strefie spadkowej PKO BP Ekstraklasy. Tymczasem wielu kibiców, ekspertów oraz dziennikarzy już wybiega myślami w kontekście wzmocnień "Wojskowych" na przyszły sezon. Ostro w tej kwestii zareagował Tomasz Hajto w "Polsat Futbol Cast".

Legia w pięciu ostatnich spotkaniach zainkasowała dziewięć punktów, co można uznać za dobry wynik. Od porażki z Koroną Kielce na inaugurację tegorocznych zmagań, podopieczni Marka Papszuna zremisowali z Arką Gdynia, GKS-em Katowice i Jagiellonią Białystok oraz pokonali Wisłę Płock i Cracovię.
To sprawiło, że nie brakuje głosów sugerujących nawet, że Legia może jeszcze rzutem na taśmę powalczyć o czołowe lokaty. Strata do czwartego Rakowa Częstochowa wynosi dziewięć "oczek", ale już do szóstej Cracovii zaledwie pięć. Nie brakuje też dyskusji na temat potencjalnych wzmocnień "Wojskowych" przed kolejnym sezonem.
ZOBACZ TAKŻE: Boniek motywuje piłkarzy Zawiszy. Oto, co im obiecał za triumf w Pucharze Polski
Z taką narracją nie zgadza się Tomasz Hajto, który uważa, że nie należy wybiegać w przyszłość w momencie, kiedy drużyna wciąż znajduje się w strefie spadkowej. W najnowszym wydaniu "Polsat Futbol Cast" prowadzący przerwał wypowiedź Bożydara Iwanowa, który zaczął prognozować, co może wydarzyć się z Legią po tym sezonie.
- Ja nie patrzę na kolejne sezony. Dla Legii liczy się to, co tu i teraz. Legia wygrała mecz i dalej walczy o utrzymanie. Ta tabela jest tak zwariowana, że dzisiaj Legia potrzebuje trzech zwycięstw, żeby mieć trzy-cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. W tej kolejce Legia gra z Radomiakiem, natomiast Arka z Widzewem. Gdyby okazało się, że Widzew i Legia przegrają, to te wcześniejsze zwycięstwa nic nie dają - podkreślił Hajto.

Fragment dyskusji w załączonym materiale wideo.
Przejdź na Polsatsport.pl

