Trener Lecha zdradził plan na Szachtar. Wszystko jasne
Utytułowany Szachtar Donieck sprawdzi w czwartek prawdziwą formę piłkarzy Lecha. Obie drużyny rozpoczną w stolicy Wielkopolski walkę o awans do ćwierćfinału Ligi Konferencji. - Uważam, że stać nas na awans - przyznał trener Niels Frederiksen.

Lechici do spotkania z Ukraińcami przystąpią po dwóch porażkach z rzędu. Tydzień temu ulegli Górnikowi Zabrze w ćwierćfinale Pucharu Polski, a w sobotę przegrali w ekstraklasie z Widzewem Łódź 1:2. Szwedzki pomocnik Leo Bengtsson zapewnił, że ostatnie niepowodzenia nie wpłynęły na atmosferę w zespole.
ZOBACZ TAKŻE: Psychiczny dołek Lecha, a wielki mecz na horyzoncie. Pomoże przesyłka z Budapesztu
- Oczywiście, tuż po meczach ta atmosfera nigdy nie jest dobra, ale tak to już jest w życiu profesjonalnego piłkarza. Teraz musimy zrobić wszystko, by jak najszybciej wrócić na swoje tory. Gramy praktycznie co trzy dni i nie mamy czasu na rozpamiętywanie tych porażek. Jutro czeka nas wielki mecz z Szachtarem, wszyscy cieszymy się na to spotkanie, nastroje są bojowe - zapewnił Bengtsson.
"Kolejorz" w tym roku jest mocno nieprzewidywalny. Rozpoczął od dwóch porażek w ekstraklasie, potem zanotował sześć zwycięstw, by ponownie rozczarować swoich kibiców.
- To prawda, czasami trudno przewidzieć, jak zagramy, ale to może i dobrze, bo nasz przeciwnik też tego nie wie – uśmiechnął się Frederiksen.
- Zagraliśmy w tym roku sporo bardzo dobrych spotkań, ale też przytrafiło się kilka mniej udanych. Oczekuję jutro bardzo dobrego meczu, mamy wiele atutów po naszej stronie – zagramy na nowej murawie, a na trybunach zasiądzie prawie komplet kibiców. Liczę, że będzie to kolejny wieczór, który dobrze zapamiętamy - dodał.
Układanie nowej murawy, o której wspomniał szkoleniowiec, zakończyło się we wtorek. Przed południem poznańscy piłkarze mieli okazję przeprowadzić zajęcia na nowym boisku.
15-krotny mistrz Ukrainy Szachtar, najbliższy rywal mistrzów Polski, to niezwykle uznana marka na Starym Kontynencie, choć czasy największej świetności ma już za sobą. Sam udział w 1/8 finału Ligi Konferencji nie jest dla nich szczytem marzeń - w fazie ligowej wygrali cztery spotkania oraz zanotowali remis i porażkę z Legią Warszawa (1:2). Ostatecznie zajęli szóstą lokatę i nie musieli uczestniczyć w barażach.
- Zagramy przeciwko bardzo dobrej drużynie, która szczególnie jest groźna z piłką przy nodze. Natomiast uważam, że możemy ich "skaleczyć". Liczę na przyzwoity wynik, który pozwoli nam myśleć o awansie do ćwierćfinału rozgrywek. Myślę, że wszystko rozstrzygnie się w dwumeczu - skomentował.
O sile ofensywnej 15-krotnego mistrza Ukrainy stanowią głównie zawodnicy zagraniczni - Lassina Traore z Burkina Faso czy grupa piłkarzy z Brazylii - Alisson Santana, Lucas Ferreira, Kaua Elias, Isaque, czy Luca Meirelles.
- Naszą defensywę czeka bez wątpienia duże wyzwanie, ale ja upatruję naszych szans w ich strukturze gry. Analizowaliśmy rywala i on wiele meczów zaczynał w składzie z ośmioma czy dziewięcioma Brazylijczykami. A ja sobie nie przypominam, by kiedykolwiek Brazylia grała w niskiej obronie. I nie oczekuję, że oni jutro postawią na taką taktykę. Ale nawet jeśli tak się stanie, będziemy na to przygotowani. Spodziewam się jednak z ich strony otwartej gry i my też chcemy tak zagrać - skomentował opiekun Lecha.
Frederiksen pytany, czy Szachtar będzie najtrudniejszym rywalem w europejskich rozgrywkach, przyznał, że trudno porównywać do siebie tak wiele silnych drużyn.
- Nie uważam, że jest to mocniejszy zespół niż Rayo Vallecano, czy Crvena Zvezda Belgrad. Serbowie byli mocniejszym od nas zespołem w aspekcie fizycznym, Szachtar jest akurat porównywalny do nas - ocenił.
W środę poznański klub poinformował, że z powodu kontuzji do końca sezonu nie zagrają szwedzki obrońca Alex Douglas oraz 18-letni napastnik Kamil Jakóbczyk. To nie jedyne zmartwienie Frederiksena, bowiem wciąż poza kadrą pozostają Filip Jagiełło i Radosław Murawski. Ze składu ponownie "wypadł" Fin Daniel Hakans, ale ma być gotowy na kolejny mecz.
Organizatorzy spodziewają się, że na trybunach zasiądzie ok. 37 tysięcy kibiców. Na dobę przed spotkaniem w sprzedaży zostało ok. trzech tysięcy biletów.
Pierwsze starcie 1/8 finału Ligi Konferencji Lecha z Szachtarem rozegrane zostanie w czwartek o godz. 18.45. Rewanż odbędzie się tydzień później w Krakowie.
Największym sukcesem poznańskiego klubu w tych rozgrywkach był udział w 1/4 finału - w sezonie 2022/23 lechici zostali wyeliminowani przez Fiorentinę.
Przejdź na Polsatsport.pl