Siatkarz przeprosił kibiców po spadku z PlusLigi. "Koniec"

Siatkówka

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa przegrał z PGE GiEK Skrą Bełchatów 0:3 w zaległym meczu 20. kolejki PlusLigi. Ta porażka przesądziła o degradacji drużyny spod Jasnej Góry, która w najwyższej klasie rozgrywkowej występuje dopiero trzeci sezon. Po zakończeniu spotkania rozgoryczenia nie krył środkowy Norwida, Daniel Popiela.

Siatkarze w niebieskich strojach schodzą z boiska po przegranym meczu.
fot. Cyfrasport
Siatkarze Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa

Jeszcze przed meczem ze Skrą wiadomo było, że sytuacja Częstochowian jest krytyczna. Do "bezpiecznej" pozycji tracili bowiem cztery punkty. Potrzeba więc było cudu, by w PlusLidze się utrzymać.

 

ZOBACZ TAKŻE: Cud się nie zdarzył! Spadkowicz z PlusLigi już znany

 

Ale ten się nie wydarzył. Nie bez problemów, ale Bełchatowianie wygrali 3:0 i ostatecznie pozbawili ekipę spod Jasnej Góry szans na utrzymanie. Po meczu żalu nie krył środkowy częstochowskiej drużyny, Daniel Popiela. 

 

- Na początku przeproszę, bo to chyba pierwszy raz, jak się łzy trochę cisną do oczu. Daliśmy ciała i to bardzo w tym sezonie. Nie wiem, co mi pozostało, chyba tylko przeprosić wszystkich kibiców naszych z Częstochowy i nie tylko. Źle graliśmy cały sezon i próbowaliśmy z tego wyjść. Uwierzcie, dawaliśmy z siebie wszystko, ale nie zawsze to szło po naszej myśli. Były gdzieś tam momenty, gdzie było lepiej, gdzie było gorzej, ale na koniec jest wynik, jaki jest i tylko możemy was za to przeprosić - zwrócił się do fanów Popiela.

 

- Ostatnie pięć spotkań było inne niż normalnie. Na dużych emocjach, na dużej chęci walki, pokazania tego, że my z tej ligi nie spadniemy. No cóż, no realia są jakie są. Nie daliśmy rady, nie podołaliśmy temu zadaniu. Byliśmy drużyną najsłabszą i spadliśmy z ligi i tyle no. Liga nas zweryfikowała i nie ma co tu kryć. Drużyna najsłabsza w tym sezonie spadła z PlusLigi. Koniec - podsumował.

 

Głos w sprawie spadku Norwida zabrał także kapitan PGE GiEK Skry, Grzegorz Łomacz, dla którego spotkanie z tym zespołem było 550. meczem w PlusLidze. 

 

- Wiedzieliśmy, że to jest tak naprawdę ostatnia deska ratunku dla Częstochowy i rzucą wszystko co mają. Współczuję chłopakom z Częstochowy. Dla mnie osobiście to jest jakaś sensacja chyba wszystkich rozgrywek, od kiedy one istnieją, bo nikt chyba sobie nie wyobrażał, żeby z takim zespołem na papierze spaść z ligi i być ostatnim. Naprawdę bardzo im przede wszystkim współczuję i życzę powodzenia w dalszych karierach - powiedział rozgrywający Skry.

 

Drużyna popularnego Norwida awansowała do najwyższej klasy rozgrywkowej przed sezonem 2023/2024. W debiutanckich rozgrywkach uplasowała się na 15. miejscu, ale już rok później sensacyjnie zajęła ósme miejsce. 

KP, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie