Wystartowały MŚ w short tracku. Bezpośrednie awanse Polaków na otwarcie

Zimowe

W Montrealu rozpoczęły się mistrzostwa świata w short tracku, w których udział bierze dziewięcioosobowa reprezentacja Polski. Nasi zawodnicy po igrzyskach olimpijskich znów chcą pokazać się z dobrej strony, a pierwszego dnia ostatnich międzynarodowych zawodów w sezonie uzyskali szereg awansów do kolejnych rund. Transmisja finałów w sobotę i niedzielę od 18:30 w Polsacie Sport 3 i w Polsat Box Go.

Zawodniczka short tracku w kasku i rękawiczkach pochyla się nad lodem, jadąc na łyżwach.
fot. Rafał Oleksiewicz
Polacy walczą o medale mistrzostw świata w short tracku w Montrealu

Polacy do Kanady polecieli odpowiednio wcześniej, by przystosować się po zmianie czasu, ale też do warunków, jakie panują w hali w Montrealu. Warto przypomnieć, że w tym sezonie to właśnie w Kanadzie wywalczyli brązowy medal sztafety mieszanej podczas zawodów World Tour. Teraz warunki na torze w Montrealu były znacznie trudniejsze, przez co musieli walczyć nie tylko z przeciwnikami, ale również taflą, która bardzo utrudniała zawodnikom kolejne przejazdy.

 

ZOBACZ TAKŻE: Zaczynamy mistrzostwa świata! Polacy walczą o medale. Gdzie obejrzeć?

 

Rywalizację mistrzostw świata rozpoczęły wyścigi na 1500 metrów. Wśród panów na tym dystansie wystartowali Michał Niewiński oraz Neithan Thomas. Warunki na lodzie szybko dały o sobie znać i szczególnie ciekawy był wyścig pierwszego z naszych zawodników, bowiem na sześciu startujących aż czterech wywróciło się! Na szczęście nie spotkało to naszego reprezentanta, który nie popełnił też faulu i awansował do sobotniego półfinału. Pewny wyścigu na tym etapie nie jest za to Thomas, który w swoim biegu był trzeci, co oznacza, że weźmie udział w porannych repasażach.

 

Jeśli chodzi o panie, to na najdłuższym z indywidualnym dystansów bezpośredni awans do półfinału wywalczyła Gabriela Topolska. Nasza najlepsza w tym sezonie zawodniczka na 1500 metrów co prawda zajęła trzecie miejsce, ale weszła do dalszej fazy z korzystnym czasem. Z kolei wcześniej w sobotę będzie musiała wstać Mazur, bowiem też przyjechała na metę jako trzecia, jednak nie otrzymała bezpośredniej przepustki do półfinału. Powalczy o nią w repasażach.

 

Następnie łyżwiarze rywalizowali na 500 metrów, a panów czekały preeliminacje. Tutaj dobrze pokazali się nasi nominalni sprinterzy, czyli Niewiński i Pigeon. Pierwszy z nich przyjechał na metę jako drugi (w pięknym stylu uniknął w końcówce wywrotki robiąc obrót, choć znów lód nie ułatwiał sprawy). Z kolei ósmy zawodnik igrzysk olimpijskich na tym dystansie wygrał swój bieg. Z kolei w eliminacjach Niewiński był już czwarty (będzie musiał rywalizować w repasażach), a Pigeon awansował do ćwierćfinału z czasem z trzeciego miejsca.

 

W eliminacjach pań, reprezentantki Polski spisały się doskonale. Zarówno Natalia Maliszewska, jak i Mazur (w końcówce świetnie wyprzedziła rywalkę) były pierwsze, a debiutująca w seniorskich mistrzostwach świata 19-letnia Kornelia Woźniak została przewrócona przez rywalkę z Kazachstanu. Sędziowie oczywiście wychwycili faul przeciwniczki i Woźniak uzyskała bezpośredni awans do sobotniego ćwierćfinału.

 

Kolejnym dystansem było 1000 metrów i tutaj dobre informacje napłynęły z naszego żeńskiego obozu. Najpierw Topolska przyjechała na metę jako druga w swoim biegu i uzyskała bezpośredni awans. Z kolei Mazur skorzystała na tym, że rywalka z Belgii popełniła na niej faul i również pojedzie w ćwierćfinale. Z kolei bezpośredni awans do ćwierćfinału wśród panów zdobył tylko Niewiński. Co prawda w preeliminacjach był trzeci, ale wszedł z czasem, a sytuacja powtórzyła się… w kolejnym biegu! Pigeon z kolei najpierw był drugi, a w walce o ćwierćfinał wjechał w Petera Groseclose i z powodu kary zakończył rywalizację na tym dystansie. Thomas z kolei stał się ofiarą faulu Węgra, przez co dostał awans do eliminacji, a w nich był czwarty. To oznacza dla niego kolejny wyścig repasażowy.

 

Nasze zawodniczki i zawodnicy musieli jeszcze znaleźć siły na sztafety. Najpierw rywalizowały mieszane drużyny, a sztab reprezentacji Polski postawił na Maliszewską, Mazur, Niewińskiego i Pigeona. Zadanie było trudne, bo Biało-Czerwoni w ćwierćfinale musieli zmierzyć się z Włochami, Holandią i Węgrami. Nasi łyżwiarze długo jechali na trzecim miejscu, a świetnie Włoszkę wyprzedziła Mazur. Niestety, na ostatnim okrążeniu Pietro Sighel minął Pigeona i Biało-Czerwoni zakończyli ostatecznie na trzeciej pozycji. Po zakończeniu wszystkich biegów okazało się, że… jednak z osiągniętym czasem awansowali do półfinału!

 

O krok od awansu do półfinału były też nasze panie, które ścigały się na 3000 metrów. Maliszewska, Mazur, Woźniak i Topolska stoczyły niesamowitą walkę o drugie miejsce z Japonkami. Topolska na ostatniej zmianie świetnie wyprzedziła rywalkę i wywalczyła dla naszej drużyny półfinał!

 

Na koniec pojechała także nasza sztafeta panów na dystansie 5000 metrów. Do Niewińskiego, Thomasa i Pigeona dołączył Łukasz Kuczyński i w takim składzie Biało-Czerwoni walczyli przez cały wyścig, ale ostatecznie przyjechali na metę jako czwarta drużyna i tym samym zakończyli swój udział w zawodach.

Transmisja mistrzostw świata w short tracku w Montrealu w sobotę i niedzielę od 18:30 w Polsacie Sport 3 i online w Polsat Box Go.

Informacja Prasowa
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie