Zbigniew Boniek skontrował trenera Lecha. "Nie wyobrażam sobie takiego zachowania Polaka w Danii"

- Nie wyobrażam sobie polskiego trenera pracującego w Danii, ustawiającego, który piłkarz nadaje się do której reprezentacji, pierwszej czy młodzieżowej, jak to robi u nas trener Niels Frederiksen - powiedział nam Zbigniew Boniek, który ocenił także porażki Lecha z Szachtarem i Rakowa z Fiorentiną w Lidze Konferencji.

Zbigniew Boniek przemawia, z prawej strony zdjęcie w okręgu przedstawiające Nielsa Frederiksen
Cyfrasport/Polsat Sport
Zbigniew Boniek o porażce Lecha i zamieszaniu wokół Wojciecha Mońki, które wywołała wypowiedź trenera "Kolejorza" Nielsa Frederiksena

Zbigniew Boniek o porażce Lecha z Szachtarem

Michał Białoński, Polsat Sport: Nie ma pan wrażenia, że Lech Poznań przystąpił do starcia z Szachtarem wypisaną maksymą na czole: "Przepraszam, czy tu biją"? Dziś rysujemy opowieści o wielkości Szachtara, że to drużyna na zaawansowaną fazę Ligi Mistrzów, ale one nie wytrzymują zderzenia z rzeczywistością. Przecież Ukraińcy nie sprostali w Krakowie Panathinaikosowi i Legii Warszawa.

 

Zbigniew Boniek: Ja oczekiwałem trochę więcej od Lecha. Przegrana 1:3 u siebie powoduje, że sytuacja zrobiła się bardzo trudna. Wydaje mi się, że Poznaniacy już przed meczem się pogodzili, iż grają z drużyną silniejszą. Owszem, na boisku tak to wyglądało, ale każdy mecz jest inny. Porażka nie wzięła się tylko z różnicy w umiejętnościach piłkarzy obu drużyn. Szachtar miał także inny poziom koncentracji, naładowania emocjonalnego.

 

Lech popełniał dużo błędów. Nie był to jego najlepszy mecz. Ale z Lechem tak czasami jest. Gdy przychodzi moment, w którym trzeba potwierdzić swoją klasę, bo ktoś mówi: "Sprawdzam, zobaczymy jak ten Lech jest mocny, wszak to kandydat na obronę mistrzostwa Polski", to drużyna z Poznania często zawodzi.

 

Poza tym, spójrzmy na inne zjawisko: obojętnie czy mistrzem zostanie Lech, Jagiellonia, czy jeszcze ktoś inny, to te drużyny z czoła tabeli Ekstraklasy średnią punktową mają najgorszą w całej Europie!

 

ZOBACZ TAKŻE: Trener Lecha Poznań nie owijał w bawełnę. "Nie potrafiliśmy pokazać naszego poziomu"

 

To faktycznie jest dosyć dziwne.

 

Nie jest dziwne, my po prostu tacy jesteśmy. W Ekstraklasie obowiązuje równanie w dół, dlatego tabela jest tak spłaszczona i Legia z Widzewem na razie martwią się o to, czy nie spadną z ligi, ale jak wygrają cztery kolejne mecze, to mogą włączyć się do walki o piąte miejsce.

 

Podsumowując występ Lecha, muszę powiedzieć, że "Kolejorz" mnie troszkę zawiódł. Uważam, że z rewanżu wyciągnie dużo więcej.

Zbigniew Boniek o zamieszaniu o Wojciecha Mońkę

Trener Lecha Niels Frederiksen wywołał niemałą burzę o 19-letniego obrońcę Wojciecha Mońkę, podważając sens powoływania go do reprezentacji do lat 19. Pan stanął w obronie interesu młodzieżowych reprezentacji Polski.

 

Mi się wydaje, że Mońka to jest bardzo ciekawy, interesujący piłkarz, który na pewno zrobi karierę. Na dzisiaj nie jest jeszcze gotowy, żeby wygryźć z pierwszej reprezentacji: Jakuba Kiwiora, Jana Bednarka, Przemysława Wiśniewskiego czy Jana Ziółkowskiego. Ale za pół roku może już być do tego przygotowany, jego dalszy rozwój może nastąpić bardzo szybko.

 

Dzisiaj reprezentacja Polski nie ma potrzeby eksperymentowania, wprowadzania nowych elementów. Reprezentacja ma potrzebę rozegrania dwóch dobrych meczów w barażach o MŚ.

 

Wracając do trenera Frederiksena, to cała jego wypowiedź i dyskusja wokół niej były niepotrzebne. Nie wyobrażam sobie polskiego trenera pracującego w Danii, ustawiającego, który piłkarz nadaje się do której reprezentacji, pierwszej czy młodzieżowej. Pragnę tylko podkreślić, że zarówno reprezentacja U-20, jak i U-19 grają w marcu mecze przeciwko silnym rywalom. Dziewiętnastolatkowie przeciw Anglii, Portugalii, a kadra do lat 20 - przeciw Niemcom i zdobywanie w takich meczach doświadczenia jest także bardzo ważne.

 

Ja bym w sprawie tego piłkarza nie przesadzał. Wiem doskonale, że Mońka jest przeszczęśliwy, gdy dostaje powołanie do kadry. Czy to jest kadra U-19, U-20, U-21 czy pierwsza reprezentacja, jedzie z pełnym zaangażowaniem, z uśmiechem na twarzy, z pełnym przekonaniem i w ogóle nie czuje, że jego znaczenie zostało zdeprecjonowane.

 

Poza tym, nie sądzę, że dziewiętnastoletni chłopak musi koniecznie jechać na tydzień na ryby w terminie zgrupowań reprezentacji. To nieistotne, czy teraz zagra w kadrze U-19, U-20, czy U-21. Wiadomo, że docelowo jego miejscem będzie pierwsza reprezentacja, ale wszystkim potrzeba cierpliwości. Weźmy pierwszą bramkę, jaką strzelił Szachtar. Ona pokazała, że ten nasz młody, bardzo utalentowany chłopak musi się jeszcze sporo nauczyć.

 

Nie popisał się wtedy także Antonio Milić, który mógł zaatakować rywala z drugiej strony, jak to ujął Tomasz Hajto, by zamknąć napastnika Szachtara w "sandwich", czyli w kanapkę.

 

Obaj byli tak skoncentrowani na zawodniku, z którym się przepychali, że zapomnieli, iż należy mieć na uwadze także tych bez piłki. Po zagraniu pięta Mario Gomes miał autostradę do bramki.

 

Generalnie jednak muszę powiedzieć, że mi się Mońka podoba i to bardzo. Uważam, że to jest zawodnik, który zrobi bardzo dużą karierę. Ale takiej nie robi się w pięć minut.

Zbigniew Boniek o Rakowie Częstochowa w starciu z Fiorentiną

Potrzebne są cierpliwość, pracowitość i odpowiednia doza szczęścia. Przejdźmy do Rakowa, który we Florencji zagrał lepiej niż na to wskazuje wynik, gdyby nie karny po nieszczęśliwym zagraniu ręką z ostatnich minut, wywiózłby remis.

 

Ale Raków nie zagrał we Florencji tak dobrze, jak zagrała 19 lutego Jagiellonia. Fiorentina to jest przeciętny zespół, który bazuje na wykorzystywaniu doświadczenia swoich zawodników, co było widać w starciu z Rakowem.

 

W żadnym momencie Fiorentina nie była lepsza, ale Rakowowi zabrakło mądrości. Jeżeli w 90. minucie  zawodnik idzie, by zablokować dośrodkowanie, to ręce musi trzymać przy ciele, by ograniczyć poziom ryzyka. To jest kwestia głowy. Od dawna powtarzam, że od szyi w dół piłkarzami są wszyscy, ale tylko nieliczni są nimi od szyi w górę. W takim momencie, blokując podanie, nie możesz machać rękoma jakbyś brał udział w balecie. Szkoda, bo ja uważam, że Raków absolutnie zasłużył co najmniej na remis.

 

Oczywiście, jest jeszcze mecz rewanżowy. Ale ja uważam, że to będzie zupełnie inna partia, bo jak znam Włochów, to oni zagrają z kontry. Natomiast sprawa awansu jest otwarta, bo Raków nie jest drużyną gorszą od Fiorentiny grającej w tym składzie. Przegrana 1-2 w końcówce jest porażką nieco przypadkową. Po takiej zawsze coś cię męczy wewnętrznie.

Przejdź na Polsatsport.pl
Szachtar - Lech. Kto zagra w ćwierfinale LK UEFA?

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie