Sensacja w Lidze Mistrzów! Zdecydowała dogrywka
Sporting Lizbona odrobił straty z pierwszego spotkania i w rewanżowym starciu 1/8 finału Ligi Mistrzów pokonał przed własną publicznością Bodo/Glimt 5:0 po dogrywce. W ćwierćfinale ekipa prowadzona przez Ruiego Borgesa zmierzy się ze zwycięzcą dwumeczu Arsenal - Bayer Leverkusen.

W pierwszym starciu obu ekip padł wynik 3:0 dla drużyny z Norwegii. Zespół prowadzony przez Kjetila Knutsena to bez wątpienia największa rewelacja obecnej edycji Ligi Mistrzów. Zeszłoroczny półfinalista Ligi Europy miał szansę zostać pierwszym norweskim klubem od niemal trzech dekad, który zamelduje się w ćwierćfinale tych rozgrywek.
ZOBACZ TAKŻE: Szokująca deklaracja Hansiego Flicka! Trener Barcelony podjął ważną decyzję
Od pierwszego gwizdka to gospodarze dyktowali warunki i częściej nękali defensywę rywali. W bramce Bodo/Glimt kapitalnie spisywał się jednak Nikita Haikin, który kilkukrotnie uchronił swoich kolegów przed stratą bramki. Sporting dopiął swego w 34. minucie. Po precyzyjnym dośrodkowaniu Trincao z rzutu rożnego, najwyżej w polu karnym wyskoczył Goncalo Inacio i mocnym uderzeniem głową skierował piłkę do siatki.
Kolejne trafienie, które przybliżyło "Leoes" do odrobienia strat z pierwszego spotkania, padło w 61. minucie. Błyskawiczny kontratak w wykonaniu podopiecznych Ruiego Borgesa sfinalizował Pedro Goncalves, który podwyższył prowadzenie gospodarzy.
W 78. minucie ekipa z Lizbony wywalczyła rzut karny po pechowym zagraniu ręką Fredrika Bjorkana we własnej "szesnastce". Do "jedenastki" podszedł Luis Suarez i zamienił ją na bramkę, co pozwoliło gospodarzom doprowadzić do wyrównania w dwumeczu.
Regulaminowe 90 minut nie przyniosło rozstrzygnięcia, więc arbiter zarządził dogrywkę. W niej kolejne bramki zdobyła ekipa trenera Borgesa, tym razem za sprawą Maximiliano Araujo oraz Rafaela Nela. Jak się okazało, dzięki tym trafieniom Sporting zameldował się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. O półfinał tych rozgrywek zespół z Portugalii powalczy ze zwycięzcą dwumeczu Arsenal - Bayer Leverkusen.
Sporting Lizbona - Bodo/Glimt 5:0 (1:0, 2:0) pod dogrywce [pierwszy mecz: 0:3, awans: Sporting Lizbona]
Bramki: Goncalo Inacio 34, Pedro Goncalves 61, Luis Suarez 78 (rzut karny), Maximiliano Araujo 92, Rafael Nel 120+1.
Sporting: Rui Silva - Ivan Fresneda, Eduardo Quaresma (64. Zeno Debast), Goncalo Inacio, Maximiliano Araujo (110. Ousmane Diomande) - Morten Hjulmand, Hidemasa Morita (68. Daniel Braganca) - Geny Catamo, Trincao (110. Souleymane Faye), Pedro Goncalves (68. Nuno Santos) - Luis Suarez (116. Rafael Nel).
Bodo: Nikita Haikin - Fredrik Sjovold, Odin Luras Bjortuft, Jostein Maurstad Gundersen (106. Haitam Aleesami), Fredrik Bjorkan - Hakon Evjen (85. Daniel Bassi), Patrick Berg, Sondre Fet (90+1. Sondre Auklend) - Ole Blomberg (85. Isak Maatta), Kasper Hogh (79. Andreas Helmersen), Jens Hauge (79. Ulrik Saltnes).
Żółte kartki: Morten Hjulmand, Ivan Fresneda, Nuno Santos - Ole Blomberg, Kasper Hogh, Daniel Bassi, Ulrik Saltnes.
Sędziował: Sandro Scharer (Szwajcaria).
Przejdź na Polsatsport.pl
